Papież wyzwoliciel

W ciągu 25 lat pontyfikatu Jan Paweł II spotkał się z 690 głowami państw oraz przyjął dodatkowo 226 premierów i szefów rządu. Do blisko tysiąca najważniejszych przedstawicieli światowej polityki trzeba doliczyć 38 koronowanych głów państw, które witały Ojca Świętego w swoich krajach lub odbywały oficjalne wizyty w Watykanie.

Filipiny są największym katolickim krajem Azji, właściwie jedynym, gdzie Kościół cieszy się nie tylko wielkim poparciem społecznym, ale ma również od wielu lat realny wpływ na życie publiczne. Nic więc dziwnego, że już w 1981 roku, podczas przygotowywania papieskiej wizyty w Azji (a trasa tej jednej z najdłuższych pielgrzymek wiodła od Pakistanu, przez Filipiny na wyspę Guam, a potem do Japonii i na Alaskę), Jan Paweł II zamierzał odwiedzić „katolicką wyspę”, jak czasem nazywa się Filipiny. Tuż przed wizytą pojawił się problem.

Kard. Jaime Sin, filipiński Chińczyk i od 1984 r. arcybiskup Manili, stolicy kraju, poinformował Watykan, że rządzący Filipinami dyktator Ferdinand Marcos chce wykorzystać wizytę Papieża do uwiarygodnienia swojej władzy, przypisując sobie zasługę zaproszenia Jana Pawła, co dla wielu Filipińczyków było najważniejszym wyróżnieniem, jakie mogło spotkać ich osobiście oraz cały kraj. W kraju formalnie obowiązywał stan wyjątkowy, wprowadzony decyzją Marcosa jeszcze w 1972 r. Dyktator, chcąc zdobyć uznanie miejscowych biskupów, zniósł stan wyjątkowy dosłownie w przededniu wizyty Papieża, a sama ceremonia powitania miała charakter komiczny.

Znienawidzona para dyktatorska, Marcos wraz z małżonką, chciała za wszelką cenę „ogrzać się” w cieniu Gościa z Watykanu, czyniąc z powitania i oficjalnych punktów programu pompatyczną akademię. Papież natomiast ani przez chwilę nie pozwolił zakłócić swojej misji: podczas oficjalnego przyjęcia wydanego przez Marcosa w pałacu prezydenckim Jan Paweł II nie mniej oficjalnie skrytykował styl rządów dyktatorskich i wskazał, że nie wystarczy tylko oficjalnie odwołać stan wyjątkowy, ale każdy konflikt między bezpieczeństwem narodowym a prawami człowieka trzeba rozstrzygać na korzyść człowieka, bo „państwo istnieje po to, aby służyć ludziom”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama