Audiencja ogólna: katecheza o św. Grzegorzu z Nazjanzu

Do wypływającej ze zjednoczenia na modlitwie z Bogiem, gorliwości w pełnieniu dzieł miłosierdzia zachęcał Benedykt XVI podczas audiencji ogólnej. W katechezie mówił o nauczaniu św. Grzegorza z Nazjanzu.

Papież przypomniał życiowe motto tego wielkiego teologa: „Zostałem stworzony, aby wznosić się ku Bogu przez moje dzieła”. Przypomniał też jego wielkie zasługi, gdy chodzi o obronę orzeczenia Soboru Nicejskiego na temat Trójcy Świętej.

Do watykańskiej Auli Pawła VI przybyło 1300 Polaków. Pozdrawiając ich Ojciec Święty nawiązał do 150. lat obecności zmartwychwstańców na Mentorelli. „Pozdrawiam Polaków, a zwłaszcza księży zmartwychwstańców, którzy od stu pięćdziesięciu lat opiekują się sanktuarium maryjnym na Mentorelli. To miejsce, które tak chętnie odwiedzał Jan Paweł II i mnie jest bardzo drogie. Dziś obchodzimy wspomnienie Matki Bożej Królowej. Wszystkich tu obecnych zawierzam Jej opiece i serdecznie wam błogosławię”.

Pozdrawiając pielgrzymów języka hiszpańskiego Benedykt XVI kolejny raz wyraził swą bliskość duchową z doświadczonym tragedią trzęsienia ziemi narodem peruwiańskim. Zaapelował o dalsze, konkretne gesty solidarności chrześcijańskiej. Po audiencji Papież powrócił śmigłowcem do swej letniej rezydencji w Castegandolfo.

Poniżej publikujemy pełny tekst papieskiego nauczania.

Drodzy Bracia i Siostry.

W ramach cyklu portretów wielkich ojców i doktorów Kościoła, które próbuję zaproponować w czasie tych katechez, ostatnio mówiłem o św. Grzegorzu z Nazjanzu, biskupie z IV stulecia i chciałbym teraz dopełnić ten portret wielkiego nauczyciela. Spróbujemy dzisiaj zebrać niektóre elementy jego nauczania. Zastanawiając się nad misją, jaką Bóg mu powierzył, św. Grzegorz z Nazjanzu doszedł do wniosku: "Zostałem stworzony, aby wznieść się do Boga swoimi działaniami" (Oratio 14,6 de pauperum amore: PG 35,865). Istotnie, w służbę Bogu i Kościołowi oddał swój talent pisarza i mówcy. Ułożył liczne przemówienia, różne kazania i hymny pochwalne, napisał wiele listów i dzieł poetyckich (prawie 18 000 wierszy!) - jest to działalność rzeczywiście niezwykła. Uważał, że taka była misja, którą Bóg mu powierzył: "Jako sługa Słowa pełnię posługę Słowa; obym nigdy nie dopuścił do zaniedbania czynienia tego dobra. Cenię i chętnie przyjmuję to powołanie, czerpię z niego więcej radości niż ze wszystkich innych rzeczy razem wziętych" (Oratio 6,5: SC 405,134; por. też Oratio 4,10).

Nazjańczyk był człowiekiem łagodnym i przez całe swoje życie starał się zawsze wprowadzać pokój w Kościele swoich czasów, rozdzieranym przez niezgodę i herezje. Z ewangeliczną odwagą dążył do przezwyciężenia własnej nieśmiałości, aby głosić prawdę wiary. Głęboko odczuwał gorące pragnienie zbliżania się do Boga i zjednoczenia się z Nim. Jakże silnie wyraża to sam w swej poezji, gdy pisze: wśród "wielkich fal morza życia, wstrząsanego gwałtownymi wichrami stąd i stamtąd, (...) jedna tylko rzecz jest mi droga, jedyne moje bogactwo, pociecha i zapomnienie o zmęczeniu - to światło Trójcy Świętej" (Carmina [historica] 2,1,15: PG 37,1250 i nast.).

Grzegorz przyczynił się do rozkwitu światła Trójcy Świętej, broniąc wiary, ogłoszonej na Soborze w Nicei: jeden jest tylko Bóg w trzech Osobach równych i różnych - Ojciec, Syn i Duch Święty - "potrójne światło, które w jedyny blask się zlewa" (Hymn wieczorny: Carmina [historica] 2,1,32: PG 37,512). Stąd Grzegorz pisze o stwierdzeniu św. Pawła (1 Kor 8,6) "dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi: jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało; i jeden Duch Święty, w którym jest wszystko" (Oratio 2,1,15: SC 358,172).

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

Reklama