Jan Paweł II się niecierpliwi

Beatyfikacja tuż tuż. Choć Rzym w sobotę powitał wszystkich deszczem, atmosfera na Placu świętego Piotra i w jego okolicach coraz bardziej świąteczna.

Wokół panuje swojski rejwach. Mnóstwo ludzi. Niektórzy z nich na beatyfikację przyszli. Czasem z bardzo daleka. Pielgrzymi z różnych krajów.  Widać flagi austriackie, słowackie, hiszpańskie. No i polskie. Polaków widać i słychać najwięcej. Zwłaszcza gdy grupa przybyłych z ojcem Górą zaczyna śpiewać. „Ty wyzwoliłeś nas Panie”… Bo Kościół jak drzewo życia, w wieczności zapuszcza korzenie”.. „Abba Ojcze”. Wokół grupy dziennikarzy. I całkiem sporo znanych Polaków. Fotograf papieski, Adam Bujak, ojciec Boniecki. Na zwyżce dla dziennikarzy widać kardynała Dziwisza. Udziela wywiadów. Po dziennikarzach sądząc, także dla TVN. Ubrany w biały habit – jako żywo przypominający z daleka papieską sutannę - kręci się tam też ojciec Góra.

Na telebimie umieszczonym na szczycie kolumnady Berniniego wyświetlany jest film o Janie Pawle II. To migawki z różnych papieskich spotkań z ludźmi. Przypomina to, co niby kiedyś się widziało. Ale po latach robi jednak wrażenie. Jan Paweł II i jego styl przypominają się z cała ostrością.  W koło mnóstwo sprzedawców. Jedni proponują parasole – za jedyne 5 euro. U innych, za tę samą kwotę, można kupić specjalny okolicznościowy numer L`Osservatore Romano. Ale co najważniejsze, wisi już beatyfikacyjny obraz. Na razie jeszcze zasłonięty. Ale…

Pada deszcz, wieje wiatr. Szkoda że nie mocniej. Targana nim płachta przykrywająca na razie obraz co jakiś czas delikatnie się odsłania. Widać wyraźnie: czerwony strój u dołu, niebieskie tło u góry. Ale jako że pada deszcz i materiał nasiąkł wodą, momentami, całkiem wyraźnie można dostrzec oblicze Jana Pawła II. Może trochę się już niecierpliwi? Kiedy ostatni raz chciał przemówić do zgromadzonych na Placu świętego Piotra, nie mógł wydusić z siebie słowa. Nic dziwnego, że znów chciałby być z przybyłymi do niego pielgrzymami. Jak to powiedziała opiekująca się nim w ostatnich miesiącach życia pielęgniarka, Rita Migliorin…. Wszyscy byliśmy jego dziećmi. Ojciec chce się z dziećmi spotykać.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama