Franciszek zaniepokojony narastaniem suwerenizmu i nacjonalizmu w Europie

O zagrożeniach dla chrześcijańskich korzeni tożsamości europejskiej, kryzysie migracyjnym oraz wyzwaniach związanych z Synodem dla Amazonii mówił Ojciec Święty w wywiadzie dla dziennika „La Stampa”. Przeprowadził go Domenico Agasso jr, a ukazał się on w wydaniu dzisiejszym ukazującej się w Turynie gazety.

La Stampa: Wasza Świątobliwość wyraził życzenie, aby Europa powróciła do marzenia ojców założycieli. Czego oczekujesz Ojcze Święty?

- Europa nie może i nie powinna się rozpaść. Jest jednością historyczną, kulturową i geograficzną. Marzenie ojców założycieli miało silne podstawy, ponieważ było realizacją tej jedności. Obecnie nie możemy zatracić tego dziedzictwa.

La Stampa: Jak dziś Wasza Świątobliwość postrzega Europę?

- Z upływem czasu osłabła, także z powodu pewnych problemów administracyjnych, wynikających z nieporozumień wewnętrznych. Ale trzeba ją ocalić. Mam nadzieję, że po wyborach rozpocznie się proces ożywienia i będzie on przebiegał bez przerwy.

La Stampa: Czy Wasza Świątobliwość jest zadowolony z powołania kobiety na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej?

- Tak. Również dlatego, że kobieta może być zdolna do ożywienia siły ojców założycieli. Kobiety mają zdolność łączenia, do jednoczenia.

La Stampa: Jakie są główne wyzwania?

- Przede wszystkim jedno: dialog. Między stronami, między ludźmi. Mechanizmem mentalnym musi być „najpierw Europa, potem każdy z nas”. „Każdy z nas” nie jest drugorzędny, jest to ważne, ale Europa jest ważniejsza. W Unii Europejskiej musimy rozmawiać, konfrontować i poznawać. Tymczasem niekiedy widzimy zamiast tego tylko monologi kompromisu. Nie: konieczne jest również słuchanie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
  • spe
    09.08.2019 15:22
    Dla mnie to jest kwestia szcunku. Jeśli jakiś kraj che wyjscia z UE, to my sami przede wszystkim pokazujemy, jak szanujemy mieszkańców tego kraju, jak szanujemy ich wolność - naszą postawą wobec takiej decyzji. Brexit w pierwszym rzędzie jest dla nas próbnikiem tego, na czym ma się opierać europejska wspólnota. A na razie mamy ze strony UE słowa o specjalnym miejscu w piekle...
  • wujek_Olek
    11.08.2019 10:59
    wujek_Olek
    Powszechny Kościół Katolicki jednoczy Europejczyków dobrej woli od 2 tysiącleci, obojętnie w jakich państwowych strukturach żyją. UE przeczy tej idei i oferuje w zamian pazerny zamordyzm, przed którym J. J. Rousseau już w r. 1772 ostrzegał: "Dzisiaj nie ma już Francuzów, Niemców, Hiszpanów ani nawet Anglików, niezależnie od tego, co inni o tym mogą mówić; są jedynie Europejczycy.
    Wszyscy mają ten sam gust, te same życzenia, te same zwyczaje,
    bo nikt z nich nie był regionalnie kształtowany przez specyficzne instytucje.
    Będąc w tej samej sytuacji, wszyscy będą czynili to samo,
    będą sie zwali bezinteresownymi będąc łajdakami; będą głosili interes publiczny,
    myśląc wyłącznie o sobie; będą chwalili umiarkowanie, życząc sobie bogactwa jak Krezus.
    Nie dążą do niczego poza luksusem, nie tęskną za niczym poza złotem;
    będąc pewni, że pieniądz spełni im najgłębsze ich życzenia, są gotowi,
    sprzedać się pierwszemu, który im pieniądze oferuje.
    Co to ich obchodzi, komu służą i jakiemu prawu podlegają?
    Jak znajdą pieniądze na kradzież i kobiety do uwiedzenia,
    będą się w każdym kraju czuli jak u siebie w domu."
    On takiej Europy nie chciał i ja takiej nie chcę.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .