Tymi słowami kard. Ratzinger żegnał się z Janem Pawłem II

Pójdź za Mną – klucz do zrozumienia Jana Pawła II.

Pójdź za Mną – ten lapidarny zwrot Chrystusa można uznać za klucz do zrozumienia Jana Pawła II – mówił przed 20 laty na jego pogrzebie kard. Joseph Ratzinger. Jego homilia to nie tylko pożegnanie z polskim Papieżem, ale również podsumowanie całego jego życia, z pozycji wybitnego teologa i znawcy ludzkiej duszy, a zarazem bliskiego i wieloletniego współpracownika Jana Pawła II, naocznego świadka jego posługi.

Pójdź za Mną!

Kard. Ratzinger ukazał, jak na różnych etapach swego życia Karol Wojtyła wciąż na nowo odpowiadał na wezwanie Chrystusa „Pójdź za mną”. Zawsze wiązało się to z jakąś ofiarą, z koniecznością wyrzeczenia się samego siebie, własnych planów i aspiracji. „Nasz Papież, wiemy to wszyscy - mówił kard. Ratzinger - nigdy nie pragnął ocalić swego życia, zachować go dla siebie; chciał ofiarować samego siebie bez reszty, aż do ostatniej chwili, dla Chrystusa i także dla nas. Dzięki temu właśnie mógł doświadczyć, jak to wszystko, co złożył w ręce Pana, powróciło w nowy sposób: umiłowanie słowa, poezji, literatury stało się istotną częścią Jego pasterskiej misji i nadało Jego głoszeniu Ewangelii nową świeżość, aktualność i moc przyciągania — i to właśnie w czasach, gdy jest ona znakiem sprzeciwu”.

Zakorzeniony w Chrystusie

Przyszły papież podkreślił, że to miłość Chrystusa była najbardziej przemożną siłą w życiu Jana Pawła II: „wie o tym każdy, kto widział, jak się modlił, i słyszał, jak głosił słowo Boże. Dzięki temu głębokiemu zakorzenieniu w Chrystusie mógł On dźwigać ciężar, który przerasta siły człowieka: mógł być Pasterzem owczarni Chrystusa, Jego Kościoła powszechnego” – powiedział kard. Ratzinger.

W komunii z cierpiącym Panem

Ostatnie lata życia polskiego Papieża kard. Ratzinger odczytywał przez pryzmat tajemnicy paschalnej, swoistego udziału w męczeństwie, które Jezus zapowiedział św. Piotrowi, mówiąc: „gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. „W pierwszym okresie swego pontyfikatu – powiedział kard. Ratzinger – Ojciec Święty, wówczas jeszcze młody i pełen sił, prowadzony przez Chrystusa, podróżował aż na krańce świata. Potem jednak coraz głębiej wchodził w komunię cierpienia z Chrystusem, coraz pełniej rozumiał prawdę tych słów: ‘Inny cię opasze’. I właśnie w tej komunii z cierpiącym Chrystusem niestrudzenie i z nową mocą głosił Ewangelię, tajemnicę miłości do końca”.

Obrał Maryję za matkę

Kard. Ratzinger zwrócił też uwagę na szczególny związek Karola Wojtyły z Maryją. Ponieważ sam bardzo wcześnie stracił własną matkę, tym mocniej ukochał Matkę niebieską. „Usłyszał słowa ukrzyżowanego Chrystusa, jak gdyby były skierowane osobiście właśnie do Niego: ‘Oto Matka twoja’. I uczynił tak jak umiłowany uczeń: przyjął Ją w głębi swego jestestwa: Totus Tuus”.

„Pobłogosław nas, Ojcze Święty!”

Głosząc homilię na pogrzebie Jana Pawła II kard. Ratzinger stał się wyrazicielem uczuć, które 8 kwietnia 2005 r. połączyły wielomilionowe rzesze wiernych. „W pamięci nas wszystkich – mówił – na zawsze pozostanie ta chwila, gdy w ostatnią Niedzielę Wielkanocną swojego życia Ojciec Święty, naznaczony cierpieniem, raz jeszcze ukazał się w oknie Pałacu Apostolskiego i po raz ostatni udzielił błogosławieństwa Urbi et Orbi. Możemy być pewni, że nasz ukochany Papież stoi teraz w oknie domu Ojca, widzi nas i nam błogosławi. Tak, pobłogosław nas, Ojcze Święty. Zawierzamy Twoją duszę Matce Bożej, Twojej Matce, która prowadziła Cię każdego dnia, a teraz wprowadzi Cię do wiekuistej chwały swojego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama