Francja na górze błogosławieństw

Coś dobrego dzieje się z Francją. Pełne kościoły Paryża, nowe wspólnoty, żywa liturgia, radykalizm ewangeliczny, biskupi z duszpasterską wyobraźnią... Benedykt XVI odwiedza kraj coraz bardziej zmęczony ideologią „społeczeństwa bez Boga". Ma szansę trafić w oczekiwania wielu Francuzów.

Znak błogosławieństwa
Francja jednak nie tylko zaprasza wspólnoty z zewnątrz, ale sama od lat jest miejscem tworzenia się oaz życia duchowego. Wspomniane Wspólnoty Jerozolimskie, Wspólnota Błogosławieństw, Emmanuel czy Wspólnota św. Jana. Prowadzą życie kontemplacyjne, ewangelizacyjne i zaangażowane społecznie. We Francji jednak ludzie różnie reagują na uliczne manifestacje wiary. – To kojarzy się z prozelityzmem i natręctwem, przymuszaniem do wiary – mówi Elodie Maurot z katolickiego dziennika „La Croix”. – Myślę, że zaangażowanie społeczne w potrzeby materialne ludz jest ważne, to przecież jest także świadectwo chrześcijan – odpowiada na pytanie, czy Kościół we Francji nie przesadził z aktwizmem kosztem ewangelizacji. – Dlaczego ojciec Pierre był tak popularny? Bo ludzie kojarzyli go bardzo jednoznacznie, jako człowieka miłosierdzia – dodaje. Niektórzy wierni oskarżali biskupów, że za mało stanowczo wypowiadali się w sprawach moralnych, zwłaszcza dotyczących ochrony życia czy etyki seksualnej. Wydano nawet książkę pt. „Czarne karty francuskiego episkopatu”. Ale postawa takich biskupów, jak kard. Lustiger zawsze była jednoznaczna w tych sprawach. Jednocześnie trzeba zrozumieć, że we Francji Kościół bardziej stawia nacisk na pozytywny wykład wiary i moralności niż na krytykę tego, co jest jej łamaniem. Podkreśla się bardziej wartość rodziny niż krytykuje rozwody. I podnosi się wartość życia, mniej piętnuje zło aborcji. Nie zmienia to faktu, że do dziś zdarzają się wydziały teologii moralnej, na których profesorowie mają znikome przywiązanie do oficjalnej nauki moralnej Kościoła. – Nie wiem czy Kościół powienien być przede wszystkim znakiem sprzeciwu – zastanawia się Elodie Maurot z „La Croix”. – Uważam, że Kościół ma być znakiem błogosławieństwa i zaufania – dodaje. René Poujol z tygodnika Le Pelèrin uważa, ze także Benedykt XVI mniej poświeca uwagi zakazom i nakazom. - We wszystkich dotychczasowych dokumentach obecnego Papieża widać chęć przekazania prawd wiary bardziej niż naukę moralną – mówi.

Kto czeka na Papieża
Papież we Francji ma zarazem łatwe i trudne zadanie. Z jednej strony papiestwo w ogóle jest odbierane przez Francuzów jako coś spoza Francji, czyli „centrum świata”. Stolicą świata dla Francuzów jest Paryż, więc wszystko, co pochodzi z zewnątrz, traktowane jest trochę z góry. Po drugie, Rzym kojarzy się jednak z przymusową latynizacją Francji, tak jak nam – zachowując proporcje – Moskwa z sowietyzacją. I nawet jeśli Papież jest lubiany, to podświadomie gdzieś ten dystans istnieje. Po trzecie, Francuzi „pamiętają” papiestwu, że kiedyś zrezygnowało z Awinionu i uciekło do Rzymu. No więc, skoro uciekło, to niech sobie tam siedzi, zdają się myśleć niektórzy. To, oczywiście, uproszczona charakterystyka Francuzów, ale coś jest na rzeczy, że Papież nie będzie witany tak, jak np. w Polsce. Z drugiej strony, Papież jest dość dobrze znany Francuzom. Jeszcze jako kard. Ratzinger został członkiem prestiżowego grona Akademii Francuskiej, w której na 40 członków, jedno jest zarezerwowane dla przedstawiciela Kościoła. Benedykt XVI wreszcie trafi do wszystkich, którzy po prostu żyją lub chcieliby żyć wiarą, bez żadnych ideologicznych ograniczeń. We Francji może będzie mniej oklasków, za to więcej prawdziwego słuchania tego, co mówi głowa Kościoła. – Od początku tego pontyfikatu wszystkie dokumenty Benedykta XVI były bardzo dobrze przyjęte – mówi brat Patrick ze Wspólnot Jerozolimskich. – We Francji wiele się zmieniło także w mediach. One mimo wszystko bardzo czekają na słowa Papieża. Pracuje tam wiele osób wychowanych na nauczaniu Jana Pawła II. To przynosi owoce – dodaje.

Marie-Bernard z Awinionu Nie kryje swojego sentymentu do Jana Pawła II. – Ale mam zaufanie do Benedykta XVI, także dlatego, że to jego przyjaciel – mówi. Podobnie jak jej rodzice, będzie śledzić w telewizji relacje z wizyty. Na słowa Papieża czekają tez środowiska kultury i nauki. Tydzień przed pielgrzymka abp Paryża Andre Ving-Trois otworzył odrestaurowane Kolegium Bernardynów, w którym zaplanowano przemówienie Papieża do świata kultury. Zaproszenie przyjęło 600 osobistości. Wszystkie parafie Paryskie od miesięcy przygotowywały się do tej wizyty. Szczególnie młodzi zaproszeni byli do Procesji Światła w piątek o północy. W mediach tydzień przed pielgrzymka nie mówiło się o niej za wiele. Tylko prasa katolicka (wysokonakładowa) przygotowała szereg ciekawych artykułów. Głównym celem wizyty jest 150 rocznica objawień w Lourdes, stąd hasło pielgrzymki „Pójdźmy do źródła życia”. Podobno jednak sam prezydent Sarkozy nalegał, żeby pierwsza oficjalna wizyta kard. Ratzingera jako Papieża zahaczała także o Paryż. W tych dniach może się jeszcze więcej dobrego wydarzyć we Francji.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama