Pielgrzymka narodów

Austriackie media przez cały dzień informowały o spotkaniu katolików w Mariazell. - „Drogi dojazdowe są przejezdne ze wszystkich stron" - mówił prezenter jednej z radiowych rozgłośni.

By nie marnować szansy
Najwięcej pytań o umiejętność odgadywania tych znaków padło pod adresem Polaków. To przecież nasz głos był najgłośniejszy tuż przed rozszerzeniem Unii Europejskiej. Zapewnialiśmy, że mamy innym do zaoferowania naszą wiarę i przywiązanie do tradycji.

Niestety, choć często karmimy się przekonaniem, że powinniśmy uczyć chrześcijaństwa innych, w Mariazell byliśmy słabo reprezentowani. Na każdym kroku czuło się przewagę pozostałych narodów (wszystkie państwa, oprócz Polski, były reprezentowane przez Przewodniczących Episkopatu). – Trzeba przyznać – mówił ks. bp Stefan Cichy – że inicjatywa nie spotkała się w Polsce z dużym zainteresowaniem. W Księgarni Świętego Jacka wydrukowaliśmy specjalne materiały, które mogły być pomocą w parafiach przez cały rok. Szkoda, że duszpasterze nie zauważyli tej okazji.

Nasza bierność powinna dziwić tym bardziej, że pomysł został doceniony przez samego Papieża. Zgromadzeni na Mszy św. w Mariazell wysłuchali z przekazu wideo pozdrowienia, skierowane do nich przez Jana Pawła II podczas audiencji generalnej 18 maja w Watykanie. Papież zapewnił wszystkich o duchowej obecności w Mariazell i podkreślił, że Środkowoeuropejski Dzień Katolików jest „wielkim wydarzeniem, gdyż chodzi w nim o przyszłość ludzi w Europie”. Ojciec Święty skierował również pozdrowienia do głów państw uczestniczących w spotkaniu, a także do kardynałów, biskupów i kapłanów zgromadzonych na uroczystej liturgii w Mariazell: „Wraz z wami i poprzez was modlę się o błogosławiony czas, w którym wszyscy ludzie będą mogli żyć w pokoju i dostatku, a najlepszą podstawą ku temu są wartości, które daje nam święta wiara chrześcijańska”.

Ku wartościom
Ze słów Papieża doskonale zdawali sobie sprawę młodzi uczestnicy czuwania. W swoich modlitwach i specjalnie przygotowanej pantomimie wyrażali znużenie sytuacją dzisiejszego świata. – Nie chcemy życia, w którym liczy się tylko kariera i sukces – mówili. – Ubrani w białe koszule i krawaty mające symbolizować „wyścig szczurów”, zamanifestowali swoją niechęć do materializmu. W artystycznym widowisku na odświętne ubrania włożyli kolorowe worki, które sięgały im aż do głowy. Młodzi w ten sposób pokazali, jak skutecznie można ograniczyć swoją wolność. Choć spotkanie się skończyło, w wielu krajach Europy pozostaną wielkie plakaty z hasłem: „Chrystus nadzieją Europy”. Widok rozmodlonej młodzieży przypominał inne słowa. Te, które do niej skierował Papież: „Wy jesteście nadzieją świata”. Wbrew pozorom te dwa hasła nie tworzą sprzeczności, a nawet mają takie samo znaczenie.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama