Pielgrzymka narodów

Austriackie media przez cały dzień informowały o spotkaniu katolików w Mariazell. - „Drogi dojazdowe są przejezdne ze wszystkich stron" - mówił prezenter jednej z radiowych rozgłośni.

Prawdopodobnie nie wiedział, że jego słowa miały znaczenie symboliczne: Środkowoeuropejski Dzień Katolika zakończył się w „poszerzonej” Europie. Drogi są już nie tylko wolne od korków, ale coraz bardziej od innych przeszkód, nie wyłączając granic między państwami. W piątkowy wieczór bazylika w Mariazell była po brzegi wypełniona młodzieżą. Orkiestra i chór wykonywały piosenki znane ze Światowych Dni Młodzieży.

Choć wszyscy śpiewali je we własnych językach, nikt sobie nie przeszkadzał. Tuż przed dwudziestą wszedł kardynał Christoph Schönborn. – Oto człowiek odpowiedzialny za wszystko, co w tym czasie dzieje się w Mariazell – mówił komentator. – Jeśli rzeczywiście jestem odpowiedzialny za wszystko – żartował kardynał – to także za pogodę, która jest okropna.

Mimo deszczu i chłodu, atmosfera podczas czuwania była gorąca. Na początku prowadzący pytali uczestników: „Co to za kraj, który nie ma dostępu do morza, a wszyscy latem wyjeżdżają nad Balaton?”. Nie tylko Węgrzy bez trudu odgadli, że o nich chodzi. Tak samo łatwe zagadki zadawano też przedstawicielom innych narodów. W pytaniach pojawiały się charakterystyczne potrawy, sławni sportowcy i pisarze. Także Polacy nie musieli długo się zastanawiać. – Co to za kraj – pytali prezenterzy – który jest największy w regionie, żyje tam prawie 100 procent katolików, a jego najważniejszy VIP mieszka w Watykanie?

Zabawa nie była jedyną ani nawet przeważającą częścią spotkania. Młodzi większość czasu spędzili na modlitwie i skupieniu. Adorowali Najświętszy Sakrament i słuchali swego Pasterza. – Jesteśmy wspólnotą – mówił Arcybiskup Wiednia. – Pamiętamy o wszystkich nieszczęściach dwudziestego wieku. Wierzymy, że już nigdy więcej Europę nie dotknie nieszczęście komunizmu, nacjonalizmu i jakichkolwiek nieludzkich ideologii. Jako chrześcijanie jesteśmy odpowiedzialni za jej kształt. Te słowa nabierały szczególnego znaczenia w miejscu, gdzie przed laty pochowano kardynała Józefa Mindszentego, który był przykładem bezkompromisowej walki z władzami ateistycznych Węgier.

Kiedy w bazylice Mariazell kardynał Schönborn wyrażał swoją nadzieję, że Europa już nigdy nie pójdzie drogą totalitaryzmu, spoglądał na siedzącego w pierwszej ławce kardynała Vlka z Pragi. On też doświadczył krzywd starego porządku europejskiego. Jako kapłan nie mógł wypełniać swoich obowiązków, lecz z konieczności zatrudnił się w przedsiębiorstwie oczyszczania miasta, gdzie przez lata mył okna.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama