**Dzień trzeci wizyty w Turcji**

30 XI 2006 r., Stambuł
W Błękitnym Meczecie
- Andrzej Grajewski prosto z Turcji

Wchodzącemu do meczetu Papieżowi , towarzyszył mu wielki mufti Stambułu, Mustafa Cagrici. Papież zdjął buty i wszedł do świątyni w białych skarpetach. Obok niego kroczył mufti, który był jego przewodnikiem. Najbardziej niezwykłym momentem wizyty była chwila, gdy cała grupa podeszła do miejsca nazywanego Mir-hab.

Jest to nisza w murze świątyni, wskazująca modlącym się kierunek gdzie leży Mekka. Mufti powiedział m.in.: „Tutaj wszyscy zatrzymujemy się na chwilę modlitwy, aby odzyskać pogodę duszy’. Mufti modlił się przez chwile, Papież znacznie dłużej.

Przynajmniej tak to wyglądało. Jednak kilka chwil po opuszczeniu przez Papieża świątyni, usłyszeliśmy wyjaśnienie watykańskiego rzecznika prasowego, że nie była to modlitwa. Jak oznajmił o. Federico Lombardi, Benedykt XVI w meczecie nie modlił się, lecz zwrócił się w myślach do Boga.

To dość dziwne oświadczenie w kontekście tego, co powiedział sam Ojciec Święty, który wychodząc z meczetu podziękował muftemu „za chwilę modlitwy”.

W meczecie Papież otrzymał ceramikę przedstawiającą gołębia z wpisanym imieniem Allaha. Wręczając prezent mufti powiedział: „To jest imię Allaha, od którego zaczyna się każda nasza modlitwa”. Wówczas papież położył rękę na wizerunku i odpowiedział: „Módlmy się o braterstwo całej ludzkości”.

Sam dając mozaikę przedstawiającą 4 gołębie powiedział: „Ten obraz pragnie być przesłaniem braterstwa jako pamiątka mojej wizyty, której z pewnością nigdy nie zapomnę” .


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama