Uroczysty polonez, rapujący Amerykanie, Koreanki z wachlarzami, szalejący na scenie Szwajcarzy i zawody językowe. To tylko mały fragment programu Mercy Festu na wrocławskich Karłowicach.
Wodzirej z Freak Fraka zaczął zdecydowanie. „Uruchomił” dwa wielkie koła krążące po zielonej trawie, a po krótkiej zabawie „cały świat”, łącznie z Azją i Nową Kaledonią, tańczył uroczystego poloneza.
Występ pielgrzymów z Detroit i szwajcarskiego Lugano porwał wszystkich z miejsc, ale chyba największy podziw wzbudził taniec Koreanek z kolorowymi wachlarzami, a największe wybuchy śmiechu towarzyszyły zawodom językowym – gdy przedstawiciele poszczególnych nacji łamali sobie język na „chrząszczu brzmiącym w trzcinie”.
Młodzi potrafili też na poczekaniu zaaranżować układy taneczne do muzyki Kapeli Kota.
– Nasz taniec nazywa się „buchaechum”, „taniec radości” – mówi Koreanka Shin. – Jest trudny. Przy wykonywaniu go ważna jest dobra współpraca z innymi tancerkami, umiejętne posługiwanie się wachlarzami – które trzeba odpowiednio rozkładać i składać. Trenowałyśmy ten układ przez dwa tygodnie, a dziś także przez dwie godziny przed samym występem. Przedtem zwiedzałyśmy m.in. uniwersytet wrocławski, pobliski kościół. Mieszkamy u rodzin, które przygotowały dla nas dużo dobrego jedzenia…
Na Karłowicach jest wiele gościnnych miejsc, w których szeroko otwarto drzwi dla pielgrzymów – między innymi dom wspólnoty „Arka”. – Przyjmujemy 10 osób z Kolumbii – mówi Ania, asystentka mieszkańców. – Nie wiedzieli wcześniej, że będą przyjęci w tak szczególnym miejscu, gdzie domownikami są osoby niepełnosprawne, a bardzo dobrze się u nas odnaleźli. Razem jemy śniadania, bawiliśmy się w gry integracyjne, związane z poznawaniem imion czy ulubionych potraw. W ramach piątkowych „dzieł miłosierdzia” będziemy wspólnie gotować obiad. W planie mamy przyszykowanie leczo – potrawy, przy której każdy znajdzie zajęcie krojąc jakieś warzywa. Zorganizujemy także warsztaty plastyczne oraz pieczenie ciasteczek. Zaniesiemy je potem do schroniska dla bezdomnych św. Brata Alberta, z dołączonym do nich przesłaniem – tekstami Pisma św. i słowami Jeana Vanier'a.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Nazwał to „kwestią sprawiedliwości”, bardziej, aniżeli hojności.
Dla chrześcijan nadzieja ma imię i oblicze. Dla nas nadzieja to Jezus Chrystus.
Ojciec święty w przesłaniu do uczestników spotkania pt. „Dobro wspólne: teoria i praktyka”.