Przynajmniej cztery osoby zginęły w czasie starć ulicznych w jednym z kościołów Bangi.
Stolica Republiki Środkowoafrykańskiej była dziś sceną zaciętych walk z użyciem broni ciężkiej między rebeliantami, którzy zdobyli miasto, a uzbrojoną młodzieżą wierną prezydentowi François Bozize. Na linii ognia znalazł się także kościół stojący w dzielnicy opanowanej przez zwolenników wygnanego szefa państwa. Wybuch granatu artyleryjskiego, który trafił w budynek w czasie nabożeństwa, spowodował śmierć kilku osób i wielu rannych.
Uczestnicy nie kryli wzruszenia. „To zostaje na całe życie”.
Mówi o. Brendan McGuire, były inżynier i kapłan w Dolinie Krzemowej.
„Żadna technologia nie zdoła wypełnić pustki ludzkiego serca”.