Papież do neokatechumenatu: wasz charyzmat to wielki dar Boga dla Kościoła

W Rzymie odbyło się wielkie dziękczynienie za 50 lat Drogi Neokatechumenalnej. Na spotkanie z Papieżem przybyło z tej okazji ok. 150 tys. członków tej wspólnoty ze 134 krajów świata. Wśród nich także 8 tys. Polaków. Franciszek wręczył krzyże 34 kapłanom, którzy wyruszą z misją ad gentes na cały świat. Rozesłał także ekipy misjonarzy do kilkudziesięciu parafii Wiecznego Miasta.

„Wasz charyzmat jest wielkim darem Boga dla Kościoła naszych czasów. Dziękujemy Panu za te pięćdziesiąt lat. Wpatrując się w Jego pełną miłości wierność nigdy nie traćcie ufności: On się wami zaopiekuje, zachęcając jednocześnie do wyjścia  do wszystkich narodów z pokorną prostotą, tak jak ukochani uczniowie” – apelował Papież do członków Wspólnot Neokatechumenalnych. Franciszek spotkał się z nimi na przedmieściach Wiecznego Miasta, na Tor Vergata, miejscu spotkania Jana Pawła II z młodzieżą w 2000 r., aby wspólnie wyśpiewać uroczyste „Te Deum” za miłość i wierność Boga, który nigdy nie przestaje kochać człowieka, bo Jego miłość zawsze świeci, jak słońce, które nigdy nie zachodzi.

Ojciec Święty wyraził wdzięczność członkom neokatechumenatu za ich misyjne zaangażowanie. Skierowane do nich przemówienie oparł na słowach Jezusa: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). Wskazał, że misja domaga się od nas wyjścia, choć tak często kuszeni jesteśmy, aby nie ruszać się z miejsca, nie podejmować ryzyka, zadowalać się rzeczami, które mamy pod kontrolą.
-  Aby wyjść nie można być obciążonym. Aby głosić trzeba z czegoś zrezygnować. Tylko Kościół, który zostawia świat może dobrze głosić Pana. Tylko Kościół wolny od władzy i pieniądza, wolny od tryumfalizmu i klerykalizmu w wiarygodny sposób świadczy o Chrystusie, który wyzwala człowieka – zauważył Ojciec Święty. – I ten, kto z miłości do Niego uczy się rezygnować z rzeczy, które przemijają, otrzymuje ten wielki skarb: wolność. Nie zamyka się we własnych przywiązaniach, które ciągle domagają się czegoś więcej i nigdy nie dają pokoju, ale czuje, że bez żadnego niepokoju serce się rozszerza, gotowe do służby Bogu i braciom - powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że wezwanie do wyjścia, które kieruje do nas Pan jest zawsze zaproszeniem do czynienia tego we wspólnocie, razem.
Papież – głosić Chrystusa z innymi

- Kroczyć razem to sztuka, której ciągle musimy się uczyć. Trzeba być uważnym, aby na przykład, nie dyktować innym kroku. Należy natomiast towarzyszyć i czekać, pamiętając że droga drugiego nie jest taka sama jak moja – mówił Papież. – Tak jak w życiu nikt nie ma takiego samego kroku jak drugi, podobnie w wierze i w misji: idziemy razem, bez izolowania się i bez narzucania własnego rozumienia drogi, zjednoczeni, jak Kościół, z pasterzami, z wszystkimi braćmi i siostrami, bez wybiegania w przód i bez narzekania, że ktoś idzie wolniej. Jesteśmy pielgrzymami, którym towarzyszą bracia, i którzy sami zarazem towarzyszą też innym. Należy to robić osobiście, z troską i szacunkiem dla drogi każdego i bez wymuszania na kimś jego wzrastania, ponieważ odpowiedź dawana Bogu dojrzewa tylko w autentycznej i szczerej wolności.

Franciszek zaznaczył, że nauczanie o Chrystusie nie jest nigdy zdobywaniem, prozelityzmem, ale jest dzieleniem się z innymi tym, co sami otrzymaliśmy, to spotkanie miłości, które zmieniło nasze życie. Nieważne są argumenty, które mogą przekonywać, ważne jest życie, które pociąga innych; nieważne są zdolności, które wyróżniają, ale odwaga służby. Papież dodał, że taki duch misyjny obecny jest we wspólnotach neokatechumenalnych, które ewangelizują żyjąc w ten sposób w rodzinie: w pokorze, prostocie i w uwielbieniu.

Franciszek zwrócił również uwagę, że Jezus pragnął, by głosić Ewangelię wszystkim narodom, nie wykluczając nikogo. Wezwał zebranych na Tor Vergata do patrzenia na innych spojrzeniem pełnym miłości, do relacji pełnych szacunku i do ufności, która jest cierpliwa. „Kochajcie kultury i tradycje innych narodów, bez przykładania do nich utartych modeli – zachęcał Papież. – Nie wychodźcie od teorii i schematów, ale od konkretnych sytuacji: w ten sposób to Duch  będzie kształtował głoszenie według Swojego czasu i Swoich modeli. A Kościół będzie rósł na Jego podobieństwo: zjednoczony w różnorodności narodów, darów i charyzmatów”.

Na zakończenie spotkania z Drogą Neokatechumenalną Franciszek poświęcił krzyże, które otrzymały 34 wspólnoty, każda złożona z kilku rodzin. Wraz z kapłanem udadzą się one do różnych krajów świata, aby tam być żywymi świadkami Chrystusa. 25 innych wspólnot natomiast udaje się do peryferyjnych parafii Rzymu.

Doświadczyliśmy wielkiej radości i powszechności Kościoła - mówi uczestnik tego spotkania ks. Bartosz Barczyszyn.

«« | « | 1 | » | »»
  • kj
    06.05.2018 11:23
    Papież Franciszek - i wszystko jasne!
  • Gość Marek
    07.05.2018 13:03
    Proszę poszukać w internecie tekstów ś.p. ks. Skotnickiego. Ks. Edward Skotnicki pracował z neokatechumenatem i swoje ważne doświadczenia opublikował w książce "Neokatechumenat szansa czy zagrożenie dla Kościoła?" Sam tytuł wskazuje na to, że każdy, kto myśli o tym ruchu, powinien sprawdzić w takim choćby źródle co to jest i ocenić, co to są za zagrożenia.
  • Gość Marek
    07.05.2018 13:13
    Wiadomość z lutego 2018. Kard. Sarah - prefekt kongregacji d.s. liturgii napisał, że wiara w rzeczywistą obecność „wpływa na sposób przyjmowania Komunii i vice versa”. Podczas gdy przyjmowanie Komunii na rękę prowadzi do rozpraszania wielkiej ilości fragmentów, z drugiej strony „uważanie na najdrobniejszy okruszek, troska przy oczyszczaniu świętych naczyń, nie dotykanie Hostii spoconymi rękami, w każdym przypadku staje się wyznawaniem wiary w rzeczywistą obecność Jezusa, nawet w najmniejszych częściach konsekrowanych postaci”. Nie ma bowiem znaczenia, jak mały jest fragment Hostii, gdyż „istota jest ta sama! To On!” – Jezus. Pisze też, że kapłani nie powinni „ważyć się narzucać swojej władzy w tej kwestii poprzez odmowę lub złe traktowanie tych, którzy pragną przyjąć Komunię na klęczkach i na język”. Wniosek nasuwa się taki, że sami członkowie neo powinni prosić kapłana a nawet wymagać podawania im Ciała Chrystusa do ust i gdy klęczą. Inna postawa nie może być nakazana w żadnego typu zgromadzeniu świeckich. To raczej oczywiste.
  • Ochrzczone NIEMOWLĘ
    08.05.2018 18:57
    W temacie wszystkich wspólnot chrześcijańskich na świecie, w tym mowa o katolickich Duch Boży jest tam, gdzie jest zdrowy rozsądek, bez cienia manipulacji, bo Bóg nie jest Bogiem zamieszania, a jest Bogiem pokoju.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.