Możecie być braćmi

Sobota, 13 września 2003 r., Rożniawa

„Im bardziej na Wschód, tym więcej Romów”. Miejscowi takimi słowami informują o specyfice Rożniawy jeszcze w Bańskiej Bystrzycy. Nikt z nich nie uważa się za rasistów, ale ton ich wypowiedzi nie przypomina zwykłej informacji, bardziej jest ostrzeżeniem.

Rzeczywiście, po drodze można spotkać tradycyjne słowackie wioski, tyle że ludność wyraźnie romskiego pochodzenia. Miejscowi mówią, że wiele jest wiosek, gdzie zamiast po słowacku, na ulicach można się porozumieć po węgiersku. To nie tylko sprawa mniejszości, ale i długoletniej państwowości węgierskiej na tych terenach.

Kiedy stawia się pytania o antagonizmy, najczęściej można usłyszeć o różnicach. Co ciekawe, nie podkreślają ani języka, ani religii czy kultury. Dla nich najistotniejsze są obyczaje i cywilizacyjne uwstecznienia. – Nie jest przyjemnie – mówią – kiedy wsiadasz do autobusu, a tam śmierdzi. Cyganie rzadko dbają o higienę.

Brakuje czasu, by sprawdzić, na ile ich opinie są stereotypem, a na ile rzeczywistością. Jedno jest pewne: nie widać mieszanych małżeństw, choć po drodze ciekawy widok: na ulicy dzieci bawią się wspólnie – słowackie z cygańskimi.

Papież przyjechał do jednych i drugich. Oczywiście – oprócz Romów są jeszcze Węgrzy. Być może dlatego mówił w Rożniawie o braterstwie. Na Mszy można było spotkać przedstawicieli wszystkich narodowości i grup. Po raz kolejny możemy się przekonać, że religia może łączyć, a nie dzielić.

Już przed spotkaniem z Janem Pawłem II można się było zorientować, że Papież przyjedzie do ubogich. – W ołtarzu będzie można dostrzec elementy górnicze – tłumaczy jeden z księży. – To na znak, że kiedyś panował tu wielki przemysł. – Niestety, tamten okres należy do przeszłości.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama