Docenienie ze zgrzytem

Pierwszy dzień pobytu Papieża w Izraelu upłynął pod znakiem docenienia gospodarzy, czyli Izraelczyków. Nie obyło się jednak bez przykrego incydentu.

Papież podróżuje do Ziemi Świętej, która politycznie i religijnie jest ziemią podzieloną. Pierwszym etapem jego pielgrzymki była Jordania, jeden z najbardziej tolerancyjnych krajów muzułmańskich. Celem papieża było niewątpliwie wzmocnienie żyjących tam chrześcijan, ale także pokojowo nastawionego skrzydła islamu. Religia nie musi być wcale źródłem podziału, autentyczna wierność swoim religijnym przekonaniom nie musi oznaczać niszczenia innych. To przesłanie papieża ma ogromne znaczenie w świecie, w którym reakcją na obojętność religijną bywa narastanie postaw radykalnie fundamentalistycznych. Sam Papież bywa zresztą oskarżany o sprzyjanie takim tendencjom. Kto uważnie słucha Benedykta XVI, ten wie, że jest to zupełnie bezzasadne. Papież jest orędownikiem autentycznej religii, wiernej Bogu, a zarazem rozumnej i nastawionej pokojowo. Dzielenie się swoją wiarą, duchowością czy religijnością, nikomu nie musi zagrażać.

Pierwszy dzień pobytu Papieża w Izraelu upłynął pod znakiem docenienia gospodarzy, czyli Izraelczyków. Papież potępił antysemityzm, oddał hołd 6 milionom ofiarom holokaustu. Wielokrotnie powtarzanym słowem było słowo „pokój”. Słowo „Jerozolima” znaczy miasto pokoju. W papieskich spotkaniach i przemówieniach, które były kierowane do niego ze strony władz izraelskich padało wiele wzniosłych słów, życzeń, marzeń. Wszystko to brzmiało pięknie. Ostatnie spotkanie Papieża zakończyło się jednak zgrzytem. Podczas spotkania Benedykta XVI z organizacjami zajmującymi się dialogiem międzyreligijnym z przemówieniem wystąpił szejk Tamimi oskarżając Izraelczyków o zabijanie Palestyńczyków i zabieranie ich ziemi. „Jerozolima pozostanie stolicą Palestyny i wszystkie religie powinny o to walczyć” – stwierdził po arabsku szejk. Powtórzyła się sytuacja sprzed 9 lat, kiedy to międzyreligijne spotkanie z Janem Pawłem II skończyło się kłótnią. Watykański rzecznik ks. Lombardii oświadczył, że wystąpienie szejka nie było planowane przez organizatorów spotkania i było dokładnym zaprzeczeniem tego, czym powinien być dialog. Smutne to, ale pokazuje także jakąś część prawdy o tej Ziemi. Benedykt XVI w sposób przykry doświadczył, że droga do pokojowego współistnienia różnych narodów i religii w Ziemi Świętej jest jeszcze bardzo długa. Ten incydent na pewno zwiększy oczekiwanie na kolejne papieskie słowa na rzecz pojednania i pokoju. Czy jednak nie przesłoni jej najgłębszego religijnego przesłania?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama