Benedykt XVI do franciszkanów: Z małego strumyka powstała wielka rzeka

"Z małego strumyka, mającego źródło w Asyżu u stóp góry Subasio, powstała wielka rzeka, która dała znaczny wkład w szerzenie Ewangelii po świecie". Takimi słowami przywitał Papież 3 tys. franciszkanów i franciszkanek, którzy 18 kwietnia zapełnili dziedziniec jego rezydencji w Castelgandolfo - relacjonuje Radio Watykańskie.

Byli wśród nich przedstawiciele Zakonu Braci Mniejszych, Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, Trzeciego Zakonu Regularnego, Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, a duchowo i wirtualnie włączyły się w to spotkanie także siostry klaryski - dodaje KAI.

Ojciec Święty wyraził rodzinie franciszkańskiej podziękowanie za dar tego charyzmatu dla całego Kościoła. Podkreślił, iż w jego centrum znajduje się Ewangelia jako reguła życia oraz więź z papieżem - relacjonuje dalej KAI. Zachęcił, by współcześni franciszkanie, podobnie jak Franciszek i Klara gotowi byli tracić swe życie dla sprawy Jezusa i Ewangelii, aby je ocalić i uczynić owocnym. „Wsłuchujcie się w to co Duch mówi dziś rodzinie franciszkańskiej, w każdej z jej komponentów, aby nadal, jak czynił to Franciszek z pasją przepowiadać Królestwo Boże” – powiedział Benedykt XVI. Jednocześnie wskazał na potrzebę zachowania ducha kontemplacji, prostoty i radości oraz wychodzenia nieustannie od Chrystusa. „Bądźcie świadkami Bożego piękna” – zachęcił Ojciec Święty.

Benedykt XVI wezwał franciszkanów, by w ślad za swym założycielem „naprawiali dom” Pana Jezusa Chrystusa, jego Kościół. Zaznaczył, że obok ruin spowodowanych trzęsieniem ziemi są jeszcze gorsze: ruiny osób i wspólnot. „Jak Franciszek zaczynajcie zawsze od samych siebie” – powiedział papież. Zaznaczył, iż jeśli franciszkanie będą potrafili odnawiać się w duchu Ewangelii, to dopomogą pasterzom Kościoła w czynieniu coraz piękniejszym jego oblicza oblubienicy Chrystusa. „Tego oczekuje od was papież dzisiaj, podobnie jak miało to miejsce w początkach waszego zakonu” – stwierdził Ojciec Święty.

Benedykt XVI zauważył - dodaje Radio Watykańskie - że Franciszek mógł też nie przychodzić do Papieża, gdyż w tamtych czasach powstawało wiele grup i ruchów religijnych, a niektóre z nich przeciwstawiały się Kościołowi jako instytucji czy przynajmniej nie szukały jego aprobaty. „Z pewnością polemiczna postawa wobec hierarchii przysporzyłaby Franciszkowi niemało zwolenników” – mówił Papież. Podkreślił, że Biedaczyna z Asyżu od razu zadbał, by drogę swoją i swych towarzyszy powierzyć Biskupowi Rzymu, Następcy Piotra. To objawia jego autentycznego ducha kościelnego. Innocenty III to uznał i docenił. Również bowiem on ze swej strony mógłby nie zatwierdzić programu życia Franciszka. A nawet łatwo sobie wyobrazić, że niektórzy jego współpracownicy tak mu radzili, choćby lękając się, że ta garstka zakonników przypomina inne ówczesne grupy heretyckie czy ruchy ubogich. „Jednak Papież, dobrze poinformowany (przez biskupa Asyżu i przez kard. Jana z opactwa św. Pawła) umiał rozeznać inicjatywę Ducha Świętego. Przyjął, pobłogosławił i poparł rodzącą się wspólnotę «braci mniejszych»” – powiedział Benedykt XVI.

Papież przypomniał słowa, którymi rozpoczyna się Reguła franciszkańska: „życie Braci Mniejszych polega na zachowywaniu świętej Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Wskazał na stałą aktualność kierowania się Ewangelią i naśladowania Pana Jezusa. Tak jak czynił Franciszek, idąc w ślad za apostołem Pawłem, za którym mógł powiedzieć: „Dla mnie żyć to Chrystus”. Benedykt XVI pozdrowił przybyłych do Castelgandolfo naśladowców Biedaczyny z Asyżu w różnych językach.

«« | « | 1 | 2 | » | »»