Wystawa o aborcji jedzie na Woodstock

Fundacja Pro - prawo do życia będzie organizatorem zgromadzenia publicznego, podczas Przystanku Woodstock 2012. Jego celem jest zwrócenie uwagi publiczności Festiwalu na praktyki związane z aborcją eugeniczną, w wyniku której co roku zabija się w Polsce ponad 600 dzieci.

Podczas zgromadzenia zbierane będą również podpisy pod petycją do władz państwowych z apelem o zapewnienie prawnej ochrony wszystkim chorym dzieciom, zwłaszcza dzieciom z zespołem Downa.

Marcin Musiał z Fundacji Pro - prawo do życia przypomniał w rozmowie z KAI, że w 2009 roku na Przystanku Woodstock doszło do zniszczenia wystawy „Wybierz życie”. Jego zdaniem prawda o aborcji nie podobała się organizatorom Festiwalu.

„W tym roku chcemy wrócić i dotrzeć do wielu młodych ludzi, którzy są przecież wrażliwi na los dzieci, w tym wcześniaków, bo zbierają na nie pieniądze w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy" - zaznacza Musiał. Jego zdaniem akcje w ramach WOŚP nie przekładają się jednak na wrażliwość wobec nienarodzonych dzieci. - A to właśnie tym dzieciom należy się największa ochrona i o tym chcemy przypomnieć podczas tegorocznego Przystanku Woodstock - dodał.

Antyaborcyjna wystawa w Kostrzynie nad Odrą pojawi się 2 sierpnia, w dniu rozpoczęcia Przystanku Woodstock.

Fundacja Pro - prawo do życia jest organizacją pozarządową walczącą o prawo do życia dla każdego nienarodzonego dziecka. Fundacja zorganizowała kilkaset wystaw Wybierz Życie, które pokazują prawdę na temat aborcji.

Członkowie organizacji zebrali ponad 600 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy całkowicie zakazującej zabijania dzieci nienarodzonych w Polsce.

Od 2011 roku regularnie organizuje w całym kraju pikiety przeciwko zabijaniu w polskich szpitalach dzieci z zespołem Downa. Dzięki kampaniom Fundacji Pro - prawo do życia już 86 proc. Polaków (wg badań CBOS) opowiada się za pełną ochroną życia.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • leś
    29.07.2012 19:55
    Do dramatu doszło w jednej z poznańskich parafii. Młoda dziewczyna urodziła dziecko... księdza. On go nie chciał. Wezwał karetkę dopiero wtedy, gdy stwierdził, że noworodek już nie żyje. Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero, gdy opisały ją lokalne media.

    Poznali się na rekolekcjach. Wkrótce zamieszkała z księdzem na plebanii i zaszła w ciążę. Podczas przesłuchań kapłan nie ukrywał, że nie chce dziecka. O płód nie dbała również matka, która tylko raz, na początku ciąży, poszła z wizytą do ginekologa. Poród miał się odbyć 24 lutego 2011 roku, tydzień przed planowanym terminem.

    Rodziła na plebanii bez medycznej pomocy

    Ksiądz miał przygotować jej posłanie, a sam poszedł... słuchać muzyki. Dziewczyna prosiła go o wezwanie karetki dopiero nad ranem, gdy krwawiła. Ksiądz zignorował jej prośbę. Zrobił to dopiero, gdy uznał, że dziecko jest martwe.

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.