Metamorfoza miasta

Godzina 9.40. Kraków w niedzielę rano w niczym nie przypominał tego samego miasta sprzed kilku godzin. W nocy tłumy koczujących lub spacerujących ludzi stwarzało wrażenie miasta tętniącego życiem, rozgorączkowanego w oczekiwaniu na coś wielkiego.

Rano – zadziwiająca metamorfoza. Stare Miasto przypominało pustynię, rzadko poprzerywaną wąskimi strugami strumieni. Te strumienie to ostatni pielgrzymi, którzy jeszcze zdążali na Błonia.

Policja już w nocy otoczyła Rynek bramkami (być może Ojciec Święty objedzie Rynek dookoła wieczorem, w drodze na Cmentarz Rakowicki), wyznaczyła też pilnowane przez funkcjonariuszy trasy do Plant z różnych kierunków. Tymi trasami płynął potok ludzi. Wszyscy w jednym kierunku. Przechodniów zmierzających gdzie indziej prawie nie było. Ok. 8 wielu ludzi modliło się w krakowskich kościołach.

Byliśmy również w okolicach Hali Grzegórzeckiej, gdzie w każdą niedzielę odbywa się bardzo popularny targ książek. Zwykle są tam tłumy, tym razem nie było prawie nikogo – ani sprzedawców, ani kupujących.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama