Tajemnicza żółta teczka

Przez lata na papieskim biurku leżała żółta teczka. W wolnych chwilach Jan Paweł II zaglądał do niej. Na znajdującym się wewnątrz tekście nanosił poprawki, czytał kolejne passusy. Powoli powstawała kolejna papieska książka: "Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci". Czytają ją już Włosi, a niebawem trafi także do polskich księgarń.

Żółta teczka zawierała zapis rozmowy, którą w 1993 r. w Castel Gandolfo przeprowadzili z Janem Pawłem II ks. prof. Józef Tischner i prof. Krzysztof Michalski. Ojciec Święty wybrał i oszlifował tekst, reszty dokonali redaktorzy.

Rozmowy pod palmą
Rozmowa toczyła się przez prawie tydzień. Przy niewielkim stoliku pod palmą siedział Papież i jego dwaj rozmówcy. Prof. Michalski wspomina, że Papież rozmawiał swobodnie, odbiegając często od scenariusza, jakim były zaproponowane do dyskusji tematy. Mówi, że spotkanie zrobiło na nim ogromne wrażenie i do dziś pamięta je ze szczegółami.

- Rozmowa najpierw w całości została przepisana. To był bardzo obszerny materiał, liczący prawie 400 stron – opowiada redaktor książki ks. prałat Paweł Ptasznik. - Ojciec Święty wybrał tylko pewne fragmenty, sam wprowadzał zmiany, uaktualniał wypowiedzi, skreślał to, co uważał za nieważne. Niektóre poprawki nanosił ręcznie, inne dyktował – opowiada.

Ostateczny tekst został poddany ocenie teologa papieskiego i ekspertów w różnych dziedzinach, do których Ojciec Święty w książce się odwołuje. Papież jest otwarty na uwagi tych, z którymi konsultuje swoją twórczość. Słucha ich uważnie, podaje argumenty, ale bez wahania ustępuje, jeśli okaże się, że ktoś inny potrafi lepiej uzasadnić swoje zdanie.

Spłacony dług
Dlaczego na tę książkę trzeba było czekać prawie 12 lat? W obecnym kształcie jest ona drugą redakcją rozmowy. Pierwszej dokonał ks. prof. Tischner. Nie bardzo spodobała się Papieżowi, który uważał, że za bardzo akcentuje „miarę wyznaczoną złu”. Jan Paweł II dostrzegł potrzebę wyjścia poza negatywne spojrzenie na historię i współczesną rzeczywistość.

Papież długo się zastanawiał, czy książka w ogóle powinna się ukazać. Wątpliwości rodził fakt, że pierwotnie była związana z wydarzeniami i osobami, które wciąż były żywe w pamięci naszego pokolenia. - Ostatecznie tekst został uwolniony od odniesień personalnych, pozostały tylko zagadnienia, które są aktualne w każdym czasie – podkreśla ks. Ptasznik. - Myślę, że ten czas był potrzebny, by nabrać dystansu do wydarzeń i do postaci z naszej najnowszej historii. Fakt że wreszcie się ukaże, jest „spełnieniem zobowiązania” wobec ks. Tischnera, który był jej pomysłodawcą – mówi redaktor książki.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama