Tańczą, śpiewają, wnoszą jakiś nowy klimat

**Ula Rogólska, nasz specjalny korespondent na XXIII ŚDM** Około godz. 14 centrum Sydney wydawało się być opustoszałe. - Wiem, że do Sydney przyjechały tłumy młodzieży z całego świata na spotkanie z Papieżem - mówi Ibrahim prowadzący jedną z kafejek internetowych w centrum

- Nie jestem katolikiem, więc spotkanie z papieżem mnie nie interesuje, ale fajnie jest zobaczyć tylu młodych ludzi z całego świata. Tańczą, śpiewają, wnoszą jakiś nowy klimat. Pielgrzymi zajęli miejsca w sektorach na Barangaroo – nabrzeżu Zatoki w Sydney, gdzie po 15.00 przypłynął statek, na pokładzie którego Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI towarzyszyli hierarchowie, Aborygeni i przedstawiciele młodych pielgrzym?w z całego świata.

Przygotowany przy nabrzeżu teren był na tyle rozległy, że każdy znalazł sobie dogodne miejsce z którego mógł obserwować papieski ołtarz. Śpiewali, klaskali, machali flagami, pozdrawiali okrzykami wyraźnie szczęśliwego, uśmiechniętego Ojca Świętego. Niektórym udało się uścisnąć rękę Benedyktowi XVI. Przy charakterystycznych dźwiękach aborygeńskiej muzyki, przedstawiciele tej najstarszej na tych ziemiach grupy przygotowali Papieżowi ceremonię powitania. Przemień wygłoszonych przez arcybiskupa Sydney Georga Pella i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Australii abpa Philipa Wilsona z Adelaidy wysłuchali w ciszy.

Na rozpoczęcie liturgii słowa, wśród śpiewu i oklask?w, grupa mieszkańców Oceanii wnosiła Ewangeliarz. Ale podczas homilii Ojca Świętego Barangaroo znów się uciszyło. - Zrozumiałam coś ważnego, kiedy Papież powiedział o tym, że niektórzy z nas żyją obok kościoła, szukając szczęścia i prawdziwej radości. Papież nas zachęcił, żebyśmy – jako ochrzczeni ludzie – szukali tego w Kościele, bo każdy z nas jest tu z woli Pana Boga – mówi Doris z Republiki Południowej Afryki. - Niełatwo być w Kościele w dzisiejszych czasach, kiedy wiara w Pana Boga i reguły życia, które On nam dał są odbierane jako archaiczne. Jeśli spotkaliśmy się tutaj w tak licznym gronie, to mam nadzieję, ze jest tak, iż wszyscy myślimy podobnie, że wspieramy się swoją obecnością - mówi Daniel z Peru.

Dziewczyny z Indonezji mają na plecakach plakietki z napisem: 100% Catholic, 100% Indonesian. - Nasz kraj nie jest krajem katolickim. Tu doświadczamy, że nie jesteśmy sami, że jest nas, młodych katolików, wierzących tak wielu. Papież mówił o tym, że mamy być świadkami. Próbujemy... On sam jest taki spokojny, silny wiarą. Kiedy Benedykt XVI opuszczał już Barangaroo, młodzi ustawili się na trasie przejazdu papamobile, głośno pozdrawiając Papieża. We love Pope! - śpiewały dziewczyny z RPA. Dołączyły do nich tłumy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |