Takiego wydarzenia Sydney jeszcze nie przeżywało

**Ula Rogólska, nasz specjalny korespondent na XXIII ŚDM** Takiego wydarzenia Sydney jeszcze nie przeżywało - napisano o Światowych Dniach Młodzieży nawet w pokładowym piśmie linii lotniczych Quantas.

Poranki 16, 17 i 18 lipca to podczas ŚDM to katechezy głoszone przez księży biskupów w grupach narodowych. Polacy uczestniczą w nich w pięciu kościołach w różnych częściach okolic Sydney. Ich tematyka opiera się na papieskim Orędziu do młodych.

Ale niemal całe Sydney już żyje tym wyjątkowym świętem młodych. Kolorowe tłumy pielgrzymów na wszystkich stacjach i peronach, śpiewy, tańce, wszędzie obecny swoisty „handel wymienny” - tzn. wymiana kapeluszy, koszulek, kurtek, które mają na sobie poszczególne nacje. Magda Kopiec z grupy katowickiej jest na ŚDM po raz pierwszy. Na jej głowie kapelusz z napisem Brasil. - Wymieniłam się z jednym Brazylijczykiem. Teraz co trochę ktoś woła Viva Brasil! A kiedy tłumaczę że jestem z Polski to zaraz jest Viva Polonia! - Zrób nam zdjęcie!!! - wołają Australijczycy w koszulkach z napisem: Kiss me, I'm catholic - Jesteśmy z Brisbane. Assie – Australijczycy. I od razu reprezentacja w żółto-zielonych kolorach woła: Aussie, Aussie, Aussie – oy, oy oy!. - Niedaleko mieliśmy. Koszulki trochę prowokujące? Eee nie. Jesteśmy dumni z tego, że należymy do Kościoła!

Polacy są także widoczni – bordowe kamizelki, beżowe koszulki i kapelusze w podobnych kolorach. Ale najbardziej zauważalna jest obecność młodych z Ameryki Środkowej i Południowej - Brazylijczyków, Paragwajczyków i Portorykańczyków. Prawdziwe oblężenie przeżywa jednak Opera w Sydney – i na schodach przed imponującym budynkiem i wewnątrz, i pod sceną (na której występują chrześcijańskie zespoły z całego świata) – kolorowy tłum. Narodowe flagi, chusty, kapelusze. Każda grupa oczywiście musi głośno pozdrowić tę idącą naprzeciwko, jest przybijanie piątek w tych „pociągach” ludzi idących jeden za drugim.

Na ekranie przy Operze wyświetlają się wizerunki patronów ŚDM – kiedy widać Matkę Teresę z Kalkuty – słychać oklaski. Kiedy kolei widać Jana Pawła II aplauz i okrzyki niosą sie pewni aż pod bardzo bliski, imponujący Harbor Bridge. Ale ŚDM to nie tylko żywiołowość i spontaniczność. Trudno znaleźć wolne miejsce w wypełnionej modlitewną ciszą kaplicy Adoracji Najświętszego Sakramentu, przygotowanej na parterze Opera House. Obecne tu cały czas siostry miłosierdzia Matki Teresy z Kalkuty każdemu chętnemu opowiadają o niej, rozdają medaliki, obrazki. Wśród uczestników ŚDM nie brakuje zarówno turystów, jak i prawdziwych pielgrzymów. W czwartkowe popołudnie wszyscy razem powitają Ojca Świętego Benedykta XVI.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |