Nadchodzi przełom, czyli kard. Bertone sekretarzem stanu

Nadchodzi przełom w watykańskiej polityce. Pałeczkę premiera, czyli watykańskiego sekretarza stanu przejmuje bowiem kard. Tarcisio Bertone.

Ten zawsze uśmiechnięty, ceniony duszpasterz i zapalony kibic Juventusu zastąpi na tym miejscu kard. Angelo Sodano.

Benedykt XVI spotka się 15 września w Castel Gandolfo z wszystkimi pracownikami watykańskiego sekretariatu stanu. Obserwatorzy spodziewają się, że Papież ogłosi tam nazwisko nowego ministra spraw zagranicznych Watykanu. Pełniący bowiem funkcję sekretarza do spraw relacji Stolicy Apostolskiej z państwami abp Giovanni Lajolo obejmie w piątek oficjalnie funkcję przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego i przewodniczącego Gubernatoratu tegoż państwa.

Kard. Bertone pytany o narodowość nowego szefa watykańskiej dyplomacji stwierdził, że „nie ma dla niego znaczenia fakt, czy będzie Włochem czy też cudzoziemcem. Najważniejsze jest, aby budował stosunki "pokoju, solidarności i pomocy między narodami w łonie pogodzonej wspólnoty międzynarodowej". Wśród watykanistów padają dwa nazwiska. Mówi się, że duże szanse na to stanowisko mają: abp Celestino Migliore, przedstawiciel Stolicy Apostolskiej przy agendzie Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku oraz abp Dominique Mamberti obecny nuncjusz apostolski w Sudanie, Somalii i Erytrei. Mówiło się też o abp. Antonio Meninim, nuncjuszu apostolskim w Rosji, ale jak podkreślają znawcy watykańskiej polityki, ostatnio jednak jego szanse zdecydowanie zmalały.

Duże oczekiwanie budzi też przemówienie, które Benedykt XVI wygłosi do pracowników kurii rzymskiej. Najprawdopodobniej zawrze w nim linie dalszej reformy watykańskich urzędów, którą rozpoczął zaraz po swym wyborze i krok po kroku kontynuuje. Papieżowi zależy na znacznym odchudzeniu rozrośniętej przez lata machiny biurokratycznej i przywróceniu jej większej skuteczności. Tę linię popiera też nowy sekretarz stanu, który zauważył, że „jest czymś naturalnym, iż niemal dwadzieścia lat po zmianach dokonanych przez Jana Pawła II próbuje się ocenić organizację dykasterii, ich funkcjonalność a także zastanowić się nad sensownością zachowania wszystkich dotychczasowych struktur”.

Dotychczasowe nominacje Benedykt XVI wskazują, że papież stawia na znanych sobie, pewnych ludzi. Jak powiedział opuszczając Fryzyngę jest świadom tego, iż „także Papież powinien robić wiele rzeczy, jednak jego siły nie wystarczają na to bym mógł zrobić wszystko. Dlatego też musi się nauczyć wykonywać to, co jest w jego mocy, a resztę pozostawić Bogu i swoim współpracownikom”.

Choć zmiana na najwyższych stanowiskach w Watykanie oznacza pewien przełom, nie zapowiada jednak rewolucji. Treść działania pozostanie ta sama. Nowi ludzie przyniosą ze sobą na pewno oczekiwany przez Papieża powiew nowego ducha w watykańskich urzędach, ale jednocześnie będą gwarantem prawdziwości doktryny.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama