Audiencja środowa: O autorze Apokalipsy

O św. Janie - autorze Apokalipsy mówił Benedykt XVI podczas środowej audiencji generalnej w Watykanie.

W Auli Pawła VI zgromadziło się 7 tys. pielgrzymów z całego świata, w tym wielu z Polski.

Przechodząc przez Aulę Pawła VI, w której odbywała się audiencja przez kilkanaście minut uśmiechnięty Papież witał się z wiernymi, ściskał dłonie. Szczególnie serdecznie witał się z dziećmi. Przyjmował także przyniesione przez wiernych prezenty.

Przed papieską katechezą odczytano fragment Apokalipsy św. Jana - "Nowe stworzenie - Jeruzalem niebiańskie". Benedykt XVI ostanie dwie katechezy podczas audiencji generalnych poświęcił postaci św. Jana Apostoła, jego Ewangelii i listom.

Zwracając się do obecnych na audiencji Polaków Benedykt XVI powiedział po polsku: Pozdrawiam obecnych tu Polaków. "Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego..." (Ap 12, 10). Te słowa z Apokalipsy towarzyszą nam dzisiaj. Jest to wyznanie wiary męczenników, które od czasów apostolskich Kościół wiernie przechowuje. Nawiedzenie grobów św. Piotra i św. Pawła niech ożywia w was tę wiarę w zwycięstwo Chrystusa. Niech wam Bóg błogosławi!"

Pielgrzymi z Polski entuzjastycznie reagowały na papieskie pozdrowienia. Grupa z Brodnicy odśpiewała fragment pieśni: "Abba Ojcze".

Wśród pielgrzymów z Polski były m. in. grupy z archidiecezji: poznańskiej, katowickiej, łódzkiej.

Papież pozdrowił też pielgrzymów m.in. po francusku, angielsku, niemiecku, hiszpańsku, portugalsku.

Publikujemy cały tekst papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry!

W ostatnich katechezach snuliśmy rozważania nad postacią apostoła Jana. Najpierw staraliśmy przyjrzeć się, jak wiele można się dowiedzieć o jego życiu. Z kolei w drugiej katechezie zastanawialiśmy się nad centralną treścią jego Ewangelii i jego listów: miłością. Dzisiaj raz jeszcze zajmujemy się postacią Jana, tym razem, by rozważyć Natchnionego Apokalipsy. Nasuwa się nam od razu uwaga: o ile ani czwarta Ewangelia, ani listy przypisywane Apostołowi nigdy nie są opatrzone jego imieniem, Apokalipsa odwołuje się do imienia Jana aż cztery razy (por. 1,1.4.9; 22,8). Jest oczywiste, że Autor, z jednej strony nie miał żadnego powodu, by przemilczeć swe imię, a z drugiej wiedział, że jego pierwsi czytelnicy mogli dokładnie je ustalić. Wiemy zresztą, że już w III wieku uczeni dyskutowali na temat prawdziwej tożsamości Jana od Apokalipsy. W każdym bądź razie moglibyśmy go również nazwać "Natchnionym z Patmos", ponieważ jego postać związana jest z nazwą tej wyspy na Morzu Egejskim, gdzie zgodnie z jego własnym świadectwem autobiograficznym, został on zesłany "z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa" (Ap 1,9). I właśnie na Patmos, tej niewielkiej wyspie, doznawszy "zachwycenia w dzień Pański" (Ap 1,10), Jan miał jedno z wielkich widzeń i usłyszał nadzwyczajne orędzie, które będą miały niemały wpływ na historię Kościoła i całą chrześcijańską kulturę. Na przykład od tytułu jego księgi - "Apokalipsa" ("Objawienie") - weszły do naszego słownictwa słowa "apokalipsa", "apokaliptyczny", które nawiązują, choć w sposób niewłaściwy, do idei bliskiej katastrofy.

Księgę należy odczytywać na tle dramatycznych przeżyć siedmiu Kościołów w Azji (Efezu, Smyrny, Pergamonu, Tiatyry, Sardes, Filadelfii i Laodycei), które pod koniec I wieku borykały się z niemałymi trudnościami, z prześladowaniami za względu na swe świadectwo dawane Chrystusowi. Zwracając się do nich Jan okazuje żywą wrażliwość pasterską wobec prześladowanych chrześcijan, których wzywa, aby pozostali niewzruszeni w wierze i nie utożsamiali się ze światem pogańskim.

«« | « | 1 | » | »»