Synod Biskupów: Ojcowie wciąż czekają na biskupów z Chin

Chińscy biskupi przeprosili Benedykta XVI i ojców synodlanych za to, że nie mogli przybyć na Synod. Wyrazili też nadzieję na szybkie nawiązanie relacji dyplomatycznych między Chińską Republiką Ludową a Stolicą Apostolską.

W auli synodalnej, podczas 19. kongregacji ogólnej, kard. Angelo Sodano odczytał list biskupa Lucasa Li Jingfenga z diecezji Fengxiang w Chinach. Jest on jednym z czterech hierarchów Chińskiej Republiki Ludowej osobiście zaproszonych na Synod przez Benedykta XVI. Pełna treść listu zostanie opublikowana w ciągu najbliższych dni.

Na razie wiadomo, że napisany po łacinie list z Chin dotarł do Watykanu 6 października, a więc niecały tydzień po rozpoczęciu XI Zgromadzenia Zwyczajnego Synodu Biskupów na temat Eucharystii. W przeddzień rozpoczęcia obrad sekretarz generalny Synodu abp Nikola Eterović oświadczył, że ojcowie synodlani będą czekać na swych chińskich braci aż do ostatniego dnia trwania Synodu. Synod uznał, że pomimo swej fizycznej nieobecności biskupi chińscy włączają się duchowo w obrady. Wymownym tego przejawem jest uwzględnianie ich podczas głosowania.

W Watykanie poinformowano, że ojcowie synodalni przygotowali specjalny list do chińskich biskupów. Odręcznie pisane przesłanie skierował do nich także Benedykt XVI.

Ojciec Święty mianował na śynod czterech biskupów z Chin kontynentalnych. Anthony Li Duan, arcybiskup Xi'an i Aloysius Li Jin Luxian, biskup Szanghaju są oficjalnie uznawani przez chińskie władze komunistyczne jako członkowie tzw. Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich, utworzonego w 1957 r. Formalnie nie utrzymuje ono kontaktów ze Stolicą Apostolską i nie uznaje Papieża za głowę Kościoła. Obaj hierarchowie są bardzo sędziwi, bp Jin Luxian ma 89 lat, a bp Li Duan 78 lat. Dwaj pozostali nominaci: Lucas Li Jingfeng (81 lat) z Fengaxiang (prowincja Shaanxi) i Joseph Wei Jingyi (47 lat) z Qiqiharu (Mongolia Wewnętrzna) należą do Kościoła "nieoficjalnego"; ten pierwszy dopiero niedawno uzyskał uznanie władz państwowych, a drugi w ogóle nie jest uznany.

W decyzji Benedykta XVI obserwatorzy dopatrywali się wyrazu przekonania, że dla Stolicy Apostolskiej Kościół w Chinach jest jeden i interpretowali ją jako przyjacielski gest w stosunku do Pekinu. Reakcja władz chińskich miała przynieść odpowiedź na pytanie, czy coś zmieniło się w ich stosunku do Watykanu. Stowarzyszenie Patriotyczne poczuło się jednak dotknięte decyzją Benedykta XVI, a komunistyczne władze żadnemu z biskuspów nie udzieliły pozwolenia na wyjzad.

«« | « | 1 | » | »»