S. Alberti: zadziwia mnie ten entuzjazm Bośni

W liturgii wzięła udział m.in. s. Anna Alberti. Polska franciszkanka misjonarka Maryi pracuje w Bośni i z grupą wiernych przyjechała do Sarajewa na spotkanie z Papieżem.

„Pierwszy raz widzę tak szczęśliwą, rozradowaną i entuzjastyczną Bośnię i Hercegowinę. Naprawdę było cudownie: ludzie pełni radości, pełni życia, kolorowi. To jest rzeczywiście zadziwiające, dlatego, że w Bośni życie jest trudne i szare – dobrze o tym wiemy. Tymczasem dzisiaj było naprawdę pięknie. To było niebo. Zadziwiona byłam tym entuzjazmem na powitanie Papieża. Podobno on sam był tym zaskoczony. Myślę, że Franciszek spodziewał się jakiegoś kraju powojennego, smutnego, a tu taki entuzjazm...

Przed tą pielgrzymką wiele mówiono, że Bośnia i Hercegowina potrzebuje odwagi, zachęty, potrzebuje nadziei, że można w tym kraju żyć, bo bardzo wielu ludzi stąd emigruje. Potrzeba takiej siły, że coś warto robić. Trzeba po prostu podnieść ten naród. Tymczasem Papież powiedział ważne słowa, że musimy przestać mówić o pokoju, a naprawdę zacząć tym pokojem żyć. I myślę, że to jest bardzo ważne, bo z ludźmi prostymi na co dzień żyje się tu naprawdę bardzo dobrze. Mówię to z własnego doświadczenia, ale my wszystkie siostry takie mamy, że zwyczajni ludzie są tu naprawdę bardzo dobrzy, i to bez względu na to, jakiej są narodowości czy religii. Natomiast papieskie słowa moim zdaniem były skierowane raczej do tych, którzy prowadzą ten kraj, do rządzących, że mają nie tylko gadać, ale tworzyć ten pokój i dawać ludziom nadzieję, żebyśmy wszyscy tu w pokoju mogli w tym wielokulturowym i wielowyznaniowym społeczeństwie żyć”.

Przeczytaj również wywiad z s. Alberti przeprowadzony przed pielgrzymką.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama