Jaką drogą podąża Franciszek?

Homilie codziennych Mszy w kaplicy Domu św. Marty i środowe audiencje ogólne przypominają akcentami klimat Listów apostolskich. Rozmowa z ks. Andrzejem Koprowskim SJ, dyrektorem programowym Radia Watykańskiego.

Pontyfikat Papieża Franciszka wyznaczył nowe akcenty we współczesnej interpretacji misji Kościoła. Zdaniem Księdza, na czym polega fenomen i specyfika tego właśnie pontyfikatu?

Ks. Andrzej Koprowski: Kościół jest wspólnotą wiary, którą Pan Jezus uformował przez powołanie apostołów, by na przestrzeni wieków, w różnych kulturach niosła wiadomość i świadectwo o dziele Boga, wypełnionym przez Chrystusa. On słowem i czynem objawia Ojca, ukazuje godność i przeznaczenie każdej osoby ludzkiej i społeczności ludzkiej jako wspólnoty osób. On dał fundament, który ma owocować jako zaczyn i busola ludzkości.

Kolejne pokolenia chrześcijan, a w sposób szczególnie widoczny kolejne pontyfikaty Następców Piotra przenoszą to doświadczenie apostołów i pierwszych wspólnot chrześcijańskich następnym pokoleniom. 

Bardzo szybki rytm pontyfikatu Franciszka sprawia, że informacje gonią za informacjami, ale stopniowo klaruje się specyfika papieskiego przekazu. Coraz bardziej widać, że homilie codziennych Mszy w kaplicy Domu św. Marty i środowe audiencje ogólne przypominają akcentami klimat Listów apostolskich. Ta część Nowego Testamentu koncentrowała się na tożsamości wspólnot, na napominaniu pierwszych wspólnot chrześcijańskich za brak wierności pierwotnemu przekazowi wiary czy uleganie modom i głosicielom idei światowych, niezgodnych z przekazem apostolskim, na zdecydowanym stawianiu żądań wiążących się z budowaniem wspólnoty bardziej zgodnej z wymogami Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana, na cieszeniu się oznakami jedności i na trosce o wszelkiego rodzaju „Tymoteuszy”, pomocników posługi apostolskiej. Inny jest klimat i zakres tematyki Dziejów Apostolskich…

Dlaczego takie właśnie porównanie z Biblią?

Jako Radio Watykańskie staramy się nie tylko o całościowy przekaz tekstów papieskich, ale też o „danie klucza interpretacyjnego”, który pomógłby „sięgnąć w głąb”, a nie tylko „gonić za Papieżem Franciszkiem”. Zauważamy, że stałym punktem odniesienia jest Biblia, zwłaszcza Nowy Testament. Papież Franciszek w tym kontekście patrzy na problemy współczesności, także na problemy wewnętrzne Kościoła. Ale skojarzenie z klimatem Listów i Dziejów Apostolskich przyszło mi na myśl dwa dni po powrocie Papieża ze Strasburga. Dwa dni bardzo długie, bogate w wydarzenia z udziałem Ojca Świętego. Zarazem były one tylko krótkim przerywnikiem przed ważną podróżą apostolską do Turcji i spotkaniem tak ze światem politycznym wyznawców innej religii w kontekście problemów Bliskiego Wschodu, jak przede wszystkim – w Stambule-Konstantynopolu – z Patriarchą Ekumenicznym Bartłomiejem.

W czasie owego „dwudniowego przerywnika” Franciszek mówił na audiencji ogólnej, że Kościół nie jest czymś statycznym, że jest rzeczywistością dynamiczną, która rozwija się, pielgrzymuje przez dzieje do swego ostatecznego celu, jakim jest Królestwo niebieskie. Odwołując się do Pisma Świętego iVaticanum II Papież ukazywał drogę Kościoła w perspektywie tego, że cały wszechświat zostanie kiedyś odnowiony, wyzwolony od wszelkiego zła i śmierci. Podczas Eucharystii w Domu św. Marty, nawiązując do czytań liturgicznych, skoncentrował uwagę na odmiennych motywach, dla których dwa miasta, Babilon i Jerozolima, nie przyjęły Pana i w ten sposób zgotowały sobie upadek. Demoralizacja i znieprawienie Babilonu, roztargnienie i ugrzęźnięcie w starych schematach ze strony Jerozolimy, która nie rozpoznała obecności Zbawiciela. „Kiedy nawarstwia się grzech, zatraca się zdolność reakcji nań i zaczyna się gnicie”.

W spotkaniu z uczestnikami sesji plenarnej kongregacji zajmującej się zakonami i innymi stowarzyszeniami życia konsekrowanego Ojciec Święty mówił o potrzebie rozeznawania jakości „nowego wina”, owoców soborowej odnowy, jak i „starych bukłaków”, czyli dotychczasowych form instytucjonalnych życia zakonnego, a także o środkach, jakie daje do dyspozycji doświadczenie wieków składające się na mądrość Kościoła. W sposób szczególny podkreślił rolę modlitwy. „Jeżeli my, konsekrowani, nie będziemy każdego dnia zatrzymywali się przed Bogiem w bezinteresownej modlitwie, nowe wino stanie się octem”. Tego samego dnia Papież Franciszek spotkał paulistów, świętujących 100-lecie istnienia. Potwierdził, że wezwani są oni do ewangelizacji za pomocą najnowszych narzędzi multimedialnych i wydawniczych. Wskazał na znaczenie kreatywności, ale też wierności Chrystusowi i Ewangelii.

Franciszek często podejmuje temat koniecznych przemian we współczesnym Kościele.

Potrzeby głębokiej transformacji kościelnej i zmiany mentalności duszpasterskiej dotyczyło m.in. spotkanie z uczestnikami międzynarodowego kongresu duszpasterstwa wielkich metropolii. Franciszek wspomniał, że aglomerację miejską Buenos Aires zamieszkuje ponad 13 mln ludzi reprezentujących różne kultury. Rodzi to wiele wyzwań. Nie mogą one „paraliżować”, ale muszą „popychać” na nowe drogi ewangelizacji. Nie żyjemy już w świecie chrześcijańskim. Trzeba zmiany mentalności duszpasterskiej. Nie oznacza to „duszpasterstwa relatywistycznego”, które, chcąc być wpisane w „kulturową kuchnię”, traci z oczu horyzont Ewangelii i prawdę o Jezusie. Takie działania prowadziłyby tylko ku samotności i śmierci. Trzeba śmiałego duszpasterstwa ewangelizacyjnego. Ojciec Święty wskazał dwa horyzonty działań duszpasterskich. Pierwszy nazwał „wychodzeniem i ułatwianiem”. Chodzi o zmianę mentalności: od przyjmowania do wychodzenia, od czekania aż przyjdą do pójścia i poszukiwania. Trzeba wyjść, by spotkać Boga, który mieszka w mieście i w biednych. Wychodzić, by spotykać się, by iść razem z ludźmi i ułatwić im spotkanie z Panem. Musimy nauczyć się wzbudzać wiarę. Trzeba siać. Potem Duch Święty sprawi, że spotkany człowiek powróci i będzie chciał zrobić kolejny krok... Drugi horyzont wyzwań duszpasterskich to: „Kościół Miłosiernym Samarytaninem. Bycie”. Poprzez świadectwo możemy wpływać na najgłębsze pokłady, tam gdzie rodzi się kultura. Swym świadectwem Kościół zasiewa ziarnko gorczycy, ale czyni to w samym sercu kultur, które rodzą się w miastach. Działa bezpośrednio na wyobrażenia społeczne, wyznaczając kierunek i sens dla życia miasta.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

Reklama