W Niemczech trwa dyskusja o współpracy organizacji pro life z kasą chorych.
Stowarzyszenie ProLife Deutschland podpisała umowę z Branżową Kasą Chorych Przemysłu, Handlu i Ubezpieczeń (BKK IHV). W jej ramach działacze organizacji, ale także osoby postronne, mogą wpisać do karty ubezpieczeniowej, że rezygnują z opłacania przez tę kasę aborcji na własnym dziecku, co w praktyce oznacza, że rezygnują z korzystania z aborcji w ogóle. Każda taka osoba otrzyma 300 euro po narodzinach dziecka jako „pieniądze powitalne”.
- W ten sposób wysyłamy sygnał: można inaczej! Informacja, wraz z kartą ubezpieczeniową, trafia do każdej praktyki lekarskiej, dentystycznej i do każdego szpitala – mówi serwisowi Kath.net skarbnik ProLife Deutschland, Wolfgang Treuter. Pomysł nie jest nowy, od dwudziestu lat jedna ze szwajcarskich organizacji broniących życie współpracuje z jedną z kas chorych. Do tej pory otwarcie z możliwości zabicia własnego dziecka zrezygnowało 50 tys. Helwetów.
Nie wszystkim się to jednak podoba. Największa kasa chorych w Niemczech, AOK twierdzi, iż działalność BKK IHV jest „szkodliwa politycznie” i odcina się od inicjatywy. Aktualnie Federalny Urząd Ubezpieczeń bada, czy współpraca BKK IHV z obrońcami życia nie narusza „neutralności światopoglądowej” ubezpieczyciela.
Z tej okazji Leon XIV skierował do mieszkańców pozdrowienia i błogosławieństwo.
Papież do Polaków o rozpoczynającej się w naszym kraju peregrynacji obrazu jasnogórskiego.
"Nie wystarczy wyznawać wiarę, trzeba angażować się na rzecz dobra."
Leon XIV zapewnił Zełenskiego o modlitwie, by ucichł huk oręża.
Włoskie media przytaczają fragmenty wywiadu 70-letniego Johna Prevosta.
Narody, nawet te najmniejsze i najsłabsze muszą być szanowane.
Rodzina w naszych czasach potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek wsparcia, promocji, zachęty.