Postaci, nauce i przesłaniu żyjącego na przełomie VII i VIII wieku w Anglii św. Bedy Czcigodnego poświęcił Benedykt XVI swą katechezę podczas audiencji ogólnej 16 lutego. Po raz pierwszy w tym roku odbyła się ona na Placu św. Piotra, gdzie pomimo zimna i przenikliwego wiatru zgromadziło się ok. 16 tys. pielgrzymów z całego świata.
Beda był także wybitnym nauczycielem teologii liturgicznej. W Homiliach na temat Ewangelii niedzielnych i świątecznych uprawia on prawdziwą mistagogię, wychowując wiernych do radosnego obchodzenia tajemnic wiary i do wcielania ich konsekwentnie w życie, w oczekiwaniu na ich pełne objawienie się po ponownym przyjściu Chrystusa, gdy wraz z naszymi ciałami wyniesionymi do chwały zostaniemy dopuszczeni w procesji z darami do wiecznej liturgii Bożej w niebie. Idąc za „realizmem” katechez Cyryla, Ambrożego i Augustyna, Beda naucza, że sakramenty inicjacji chrześcijańskiej czynią z każdego wiernego „nie tylko chrześcijanina, ale Chrystusa”. Za każdym bowiem razem, gdy wierna dusza przyjmuje i strzeże z miłością Słowa Bożego, na wzór Maryi poczyna się i rodzi na nowo Chrystus. I za każdym razem, gdy grupa neofitów otrzymuje sakramenty paschalne, Kościół się „ samo-odradza” lub – używając jeszcze śmielszego wyrażenia – Kościół staje się „matką Boga”, uczestnicząc w rodzeniu swoich dzieci za sprawą Ducha Świętego.
Dzięki takiemu swemu sposobowi uprawiania teologii, z włączeniem Biblii, Liturgii i Historii, Beda głosi orędzie aktualne dla różnych „stanów”: a) uczonym (doctores ac doctrices) przypomina o dwóch zasadniczych zadaniach: zgłębiania cudów Słowa Bożego, aby przedstawiać je w atrakcyjnej formie wiernym; ukazywania prawd dogmatycznych, unikając przy tym komplikacji heretyckich i trzymając się „prostoty katolickiej” z zachowaniem postawy maluczkich i pokornych, którym Bóg zechciał objawić tajemnice Królestwa; b) duszpasterze ze swej strony winni dawać pierwszeństwo przepowiadaniu nie tylko za pośrednictwem języka dosłownego bądź hagiograficznego, ale doceniając również ikony, procesje i pielgrzymki. Beda zaleca im stosowanie języka ludowego, jak on sam to czynił, wyjaśniając w Nortumbrii modlitwy „Ojcze nasz” i „Wierzę” oraz komentując w języku ludowym aż do ostatniego dnia swego życia Ewangelię Jana; c) osobom konsekrowanym, które oddają się Służbie Bożej, żyjąc w radości wspólnoty braterskiej i czyniąc postępy w życiu duchowym dzięki ascezie i kontemplacji, Beda zaleca troskę o apostolat – nikt nie ma Ewangelii tylko dla siebie, ale powinien słuchać jej jako daru także dla innych, zarówno współpracując z biskupami w różnorodnej działalności duszpasterskiej na rzecz młodych wspólnot chrześcijańskich, jak i pozostając w gotowości do misji ewangelizacyjnej wśród pogan, poza własnym krajem, niczym „peregrini pro amore Dei” [pielgrzymi z miłości do Boga].
Wychodząc od tej perspektywy w komentarzu do Pieśni nad Pieśniami Beda ukazuje Synagogę i Kościół jako współpracujące w szerzeniu Słowa Bożego. Chrystus Oblubieniec chce Kościoła zręcznego, „śniadego od trudów ewangelizacji” – jest to wyraźne nawiązanie do słów z Pieśni nad Pieśniami (1,5), gdzie Oblubienica mówi: „Nigra sum sed formosa” (Śniada jestem, lecz piękna) – zamierza uprawiać inne pola lub winnice i postawić wśród nowych ludów „nie jeden tymczasowy szałas, ale trwałe mieszkanie”, to znaczy wszczepić Ewangelię w tkankę społeczną i w instytucje kulturalne. Z tego punktu widzenia święty Doktor zachęca wiernych świeckich do gorliwości w wychowaniu religijnym, naśladując te „nienasycone tłumy ewangeliczne, które nie pozostawiały czasu apostołom nawet na przełknięcie kęsa”. Uczy ich, jak przepowiadać nieustannie, „odtwarzając w życiu to, co sprawują w liturgii”, składając wszystkie działania jako ofiarę duchową w jedności z Chrystusem. Rodzicom wyjaśnia, że również w ich małym środowisku domowym mogą pełnić „kapłański urząd pasterzy i przewodników”, kształtując po chrześcijańsku dzieci oraz potwierdza, że zna wielu wiernych (mężczyzn i kobiety, żonatych lub stanu wolnego) „zdolnych do nienagannego postępowania, którzy jeśli są odpowiednio prowadzeni, mogliby codziennie przystępować do komunii eucharystycznej” (Epist. Ac Ecgberctum, ed. Plummer, str. 419).
Sława świętości i mądrości, jaką Będą cieszył się jeszcze za życia, słusznie zyskała mu tytuł „Czcigodnego”. Nazywa go tak również papież Sergiusz I, gdy w 701 pisze do jego opata, prosząc go, aby pozwolił mu na czasowy wyjazd do Rzymu na konsultacje w sprawach budzących powszechne zainteresowanie. Po śmierci jego pisma krążyły szeroko po kraju i na kontynencie europejskim. Wielki misjonarz Niemiec, biskup św. Bonifacy (†754) prosił wielokrotnie arcybiskupa Yorku i opata z Wearmouth, aby doprowadzili do przepisania niektórych jego dzieł i przesłali mu je tak, aby on i jego towarzysze mogli korzystać ze światła duchowego, jakie z nich promieniuje. Wiek później Notker Galbul, opat z Sankt Gallen (†912), zdając sobie sprawę z niezwykłego wpływu Bedy, porównał go do nowego słońca, któremu Bóg kazał wzejść nie tylko na Wschodzie, ale również na Zachodzie , aby oświecić świat. Niezależnie od patosu retorycznego, jest faktem, że swymi dziełami Będą przyczynił się skutecznie do budowy Europy chrześcijańskiej, w której różne ludy i kultury są między sobą wymieszane, nadając im jednolite oblicze, inspirowane wiarą chrześcijańską. Módlmy się, aby także dzisiaj były osobowości na miarę wielkości Bedy, aby utrzymywać w jedności cały kontynent; módlmy się, abyśmy wszyscy byli gotowi do ponownego odkrycia naszych wspólnych korzeni, abyśmy byli budowniczymi Europy głęboko ludzkiej i prawdziwie chrześcijańskiej.
Ojciec Święty w przesłaniu do uczestników II zgromadzenia synodalnego Kościołów we Włoszech.
Gabriele Manzo relacjonował ostatnie tygodnie życia św. Jana Pawła II.
Nowe szczegóły dotyczące warsztatu mistrza włoskiego renesansu.
Papież, przyzywając Bożego Miłosierdzia, ponownie wezwał do modlitwy o dar pokoju.
Krótkie papieskie przesłania: do misjonarzy miłosierdzia i pielgrzymów z Czech.