Cztery marzenia Franciszka

Nowa adhortacja nie przyniosła rewolucyjnych zmian w doktrynie Kościoła, jak zapowiadali niektórzy. Potwierdziło się tylko jedno: odzwierciedla ona wielką miłość Franciszka do ziemi, na której żyją ludzie szczególnie miłości potrzebujący.

Najnowszą adhortację papieża Franciszka moim zdaniem czyta się… dziwnie. Wypełniona jest cytatami z poematów – skądinąd przepięknych. Lubię poezję, ale nie przywykłem do niej w dokumentach kościelnych. Rozumiem jednak zamysł autora, który stwierdził: „Poezja pomaga wyrazić bolesne uczucie, które podziela dziś wielu z nas. Nieuniknioną prawdą jest to, że w obecnych warunkach, przy takim sposobie traktowania Amazonii, tak wielkie bogactwo życia i tak wspaniałe piękno zmierzają ku końcowi, chociaż wielu chce nadal wierzyć, że wszystko w porządku, jakby nic się nie stało”.

Bez rewolucji

Stanowiąc zapis papieskich „marzeń”, „Querida Amazonia” mogłaby się wydawać mało poważna w porównaniu z innymi adhortacjami. A jednak jest o rzeczach najpoważniejszych, dramatycznych, wielkich. I przede wszystkim nie jest o tym, o czym cały świat myślał, że będzie. Kwestia święceń kapłańskich udzielanych żonatym mężczyznom tam, gdzie brakuje kapłanów, nie pojawia się w niej ani razu. O nowościach dotyczących posług sprawowanych przez kobiety nawet nie wspominam, bo choć roli kobiet poświęcono sporo miejsca, w zasadzie nie pojawia się w adhortacji nic, czego byśmy dotychczas nie znali.

Odnośnie do posługi kapłańskiej w Kościele amazońskim papież podkreślił przede wszystkim, że istota wyłącznej tożsamości kapłańskiej to dwa sakramenty: Eucharystia i spowiedź. „W szczególnych warunkach Amazonii, zwłaszcza w jej puszczach i miejscach bardziej odległych, musimy znaleźć sposób na zapewnienie posługi kapłańskiej” – stwierdził Franciszek. I dodał: „Świeccy mogą głosić Słowo, uczyć, organizować swoje wspólnoty, sprawować niektóre sakramenty, szukać różnych dróg wyrażania pobożności ludowej i rozwijać mnóstwo darów, które wylewa na nich Duch Święty. Potrzebują jednak sprawowania Eucharystii, ponieważ »tworzy ona Kościół«, i dochodzimy do wniosku, że »nie zbuduje się żadnej wspólnoty chrześcijańskiej, jeśli nie jest ona zakorzeniona w celebracji Najświętszej Eucharystii«. Jeśli naprawdę wierzymy, że tak jest, pilnie trzeba sprawić, aby ludy amazońskie nie były pozbawione tego pokarmu nowego życia i sakramentu przebaczenia. Ta nagląca potrzeba skłania mnie do zachęcenia wszystkich biskupów, zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej, by nie tylko krzewili modlitwę o powołania kapłańskie, ale także byli bardziej szczodrymi, ukierunkowując tych, którzy okazują powołanie misyjne, do wyboru Amazonii”.

W kwestii posługi kobiet we wspólnocie kościelnej adhortacja Franciszka przywołuje postaci misjonarek, które „chrzciły, katechizowały, uczyły się modlić”. Co ważne, w tym właśnie miejscu papież podkreśla, że myślenie, jakoby jedynie udzielenie kobietom dostępu do sakramentu święceń było polepszeniem ich statusu i zwiększeniem ich udziału w życiu Kościoła, jest z gruntu fałszywym przejawem redukcjonizmu, ograniczeniem perspektyw i „klerykalizacją” kobiet.

Amazonki w Amazonii

O czym zatem jest adhortacja? O tym, o czym miała być, czyli o Amazonii. I to właśnie podkreślił papież podczas spotkania z grupą amerykańskich biskupów, którzy przebywają w Rzymie z wizytą ad limina: – To był synod o Amazonii. Niektórzy chcieli, abym wypowiedział się na temat celibatu. To oni wprowadzili ten temat, ale nie o tym był ten synod – powiedział Franciszek. Przyznał też, że jest zdumiony reakcjami na jego posynodalną adhortację, tym, że dla niektórych nie był to synod o Amazonii, ale o celibacie.

Umiłowana Amazonia Franciszka to kraina pełna bogactwa naturalnego i kulturowego. Przyznam, dla mnie dotychczas odległa i nieznana, również w kontekście kościelnym. Ponoć nazwa tego terytorium powstała w związku ze zwyczajami jednego z plemion, w którym kobiety miały w trakcie wojny walczyć na równi z mężczyznami. Czy to prawda, nie wiadomo, bo niektórzy historycy twierdzą, że opisy walk, choć wierne, mogą zawierać błąd: tamtejsi mężczyźni nosili spódniczki z trawy, więc Europejczykowi mogli się pomylić z kobietami. Jakkolwiek by było, współczesna Amazonia to region w Ameryce Południowej w dorzeczu rzeki Amazonki. Leży na obszarze Boliwii, Brazylii, Ekwadoru, Gujany, Gujany Francuskiej, Kolumbii, Peru, Surinamu i Wenezueli. Jest tej ziemi jakieś 7 mln km², więc duży to obszar, a większość, bo aż 5,5 mln km², zajmuje amazoński las deszczowy. Amazonia stanowi ponad połowę wszystkich lasów deszczowych, jak również największy i najbogatszy gatunkowo obszar na planecie, nie trzeba zatem wyjaśniać, jak łakomym jest kąskiem dla łakomego człowieka.

„Pokornie ośmielam się wyrazić cztery wielkie marzenia” – napisał papież. I wymienia je, budując na nich strukturę całego dokumentu. Są to marzenia: społeczne, kulturowe, ekologiczne i kościelne. Nie bez przyczyny napisałem na początku, że dokument czyta się dziwnie – rozdziały bowiem kończą się naprawdę specyficznie jak na dokument kościelny, na przykład sformułowaniem: „stąd rodzi się kolejne marzenie”, „w ten sposób zmierzamy do następnego marzenia”. Franciszek pisze: „Marzę o Amazonii walczącej o prawa najuboższych, rdzennych ludów, ostatnich, gdzie ich głos byłby wysłuchany, a ich godność była promowana. Marzę o Amazonii, która zachowałaby to bogactwo kulturowe, które ją wyróżnia, gdzie jaśnieje w bardzo różnorodny sposób człowiecze piękno. Marzę o Amazonii, która zazdrośnie strzegłaby zdobiącego ją przemożnego piękna przyrody, obfitującego życia, napełniającego jej rzeki i puszcze. Marzę o wspólnotach chrześcijańskich, zdolnych, by się zaangażować i urzeczywistnić się w Amazonii do tego stopnia, by dały Kościołowi nowe oblicza o cechach amazońskich”.

Żyły Matki

Prorocze wołanie i ciężka praca na rzecz najuboższych to zdaniem Franciszka podstawowe drogi do celu, jakim powinna być integracja i promocja wszystkich mieszkańców Amazonii. Papież pisze o nich w swoich marzeniach: społecznym i kulturowym. Cytaty, jakie przywołuje, brzmią dramatycznie. Faktycznie, trudno odmówić racji sformułowaniu, że przedstawiają one „dzieje cierpienia i pogardy”. Franciszek nie jest pierwszym papieżem, który tak odbiera historię i teraźniejszość tamtej ziemi, wystarczy wspomnieć Benedykta XVI. 10 maja 2007 roku, przemawiając do młodzieży w São Paulo, stwierdził on: „Chrystus prosi nas, a właściwie żąda od nas, abyśmy powiększali swoje serca, tak aby było w nich coraz więcej miłości, coraz więcej dobroci i zrozumienia dla naszych bliźnich i dla problemów dotyczących nie tylko życia ludzkiej wspólnoty, ale także rzeczywistej ochrony i zachowania środowiska naturalnego, którego częścią wszyscy jesteśmy. »Nasze lasy są pełne życia« – nie pozwólcie, aby zgasł ten płomień nadziei, o której mówi wasz hymn narodowy. Niszczenie środowiska naturalnego w Amazonii i niebezpieczeństwa zagrażające ludzkiej godności jej mieszkańców to problemy wymagające większego zaangażowania na różnych polach działania”.

O tym właśnie środowisku naturalnym pisze Franciszek, omawiając trzecie ze swoich marzeń: ekologiczne. Troska o osoby i troska o ekosystemy są nierozłączne, stwierdza, podkreślając przy tym, że to właśnie rdzenni mieszkańcy są w stanie najlepiej zadbać o swoją ziemię, i cytując dokument jednego z latynoamerykańskich synodów, w którym stwierdzono: „międzynarodowe korporacje przecięły żyły naszej Matki Ziemi”. Papież podkreśla, że problem ekosystemu amazońskiego nie jest jedynie problemem samej Ameryki Łacińskiej, lecz również całego świata, gdyż równowaga planetarna „zależy również od zdrowia Amazonii”. To sformułowanie, skądinąd oczywiste chyba dla każdego, wywołało dość dziwną reakcję prezydenta Brazylii, krytykowanego przez wspólnotę międzynarodową za wspieranie eksploatacji amazońskich zasobów naturalnych. Jako że Franciszek, apelując do całego świata, nazwał Amazonię również „naszym” bogactwem i krajem, prezydent poczuł się w obowiązku zaprotestować i stwierdzić, że to nieprawda.

Rozumieć właściwie

Szumu wokół dokumentów wydawanych w Kościele zawsze było sporo. To dobrze, bo świadczy to przecież o różnorodności, ścieraniu się myśli, trosce o to, by Kościół jak najbardziej autentycznie zachowywał przekaz wiary. Dość przypomnieć Sobór Watykański II i jego deklarację o stosunku do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate”. Zapisano w niej między innymi, że od pradawnych czasów u różnych narodów znaleźć można „jakieś rozpoznanie owej tajemniczej mocy, która obecna jest w biegu spraw świata i wydarzeniach ludzkiego życia”, które „przenika ich życie głębokim zmysłem religijnym” (…). Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi”. Fragment ten przywołany przez Franciszka w „Querida Amazonia” opatrzony jest komentarzem o konieczności dialogu, w którym choć nie można przyjąć przekonań drugiej strony, można jednak rozwijać zdolność jej rozumienia. Apel ten stanowi niejako zwieńczenie całości adhortacji, znajduje się bowiem w czwartej jej części zatytułowanej „Marzenie kościelne”.

„Kościół jest powołany, by iść z ludami Amazonii” – napisał papież, przywołując ważne wydarzenia, które miały miejsce w Ameryce Łacińskiej, między innymi konferencję w Aparecidzie. „Autentyczna opcja na rzecz najuboższych i najbardziej zapomnianych, pobudzając nas do uwolnienia ich od nędzy materialnej i obrony ich praw, oznacza zaproponowanie im przyjaźni z Panem, który ich wspiera i obdarza godnością” – stwierdził Franciszek i dodał: „Jeśli oddajemy dla nich swe życie, za sprawiedliwość i godność, na jakie zasługują, nie możemy ukryć przed nimi, że czynimy to, ponieważ rozpoznajemy w nich Chrystusa i ponieważ odkrywamy ogromną godność, jaką obdarzył ich Bóg Ojciec, który ich nieskończenie miłuje”.

To przesłanie Bożej miłości jest sednem kościelnego marzenia Franciszka, który pisząc o Kościele, stwierdza, że powinien on rozwijać niezbędny proces inkulturacji. Rozumie ją jako szacunek dla tego, co dobre w zastanej kulturze. Należy tym nie gardzić, lecz raczej zebrać i dopełnić w świetle Ewangelii. Ojciec Tomasz Szyszka, prezes Stowarzyszenia Misjologów Polskich, komentując adhortację, stwierdził, że to papieskie wezwanie reasumuje jej całość, a mianowicie konieczność przezwyciężenia ograniczonych perspektyw, pragmatycznych rozwiązań, które pozostają zamknięte we fragmentarycznych aspektach wielkich kwestii, aby poszukiwać szerszych i śmielszych dróg inkulturacji. Konkretnym przykładem tych wysiłków podejmowanych przez misjonarzy jest, zdaniem ojca profesora, przekazanie przez biskupa bierzmowanym Indianom Shuar Pisma Świętego oraz włóczni – jako znaku dojrzałości i odpowiedzialności. – Okazuje się jednak, że ten zrozumiały dla Indian z Ekwadoru znak w innych środowiskach kościelnych może być powodem krytyki i zaniepokojenia – skomentował ojciec Szyszka.

Dziwi i zachwyca

Jasne jest, że każdy tekst nosi znamię osobowości autora. Dotyczyć to musi również dokumentów, w tym kościelnych. Po lekturze adhortacji „Querida Amazonia” pozwoliłem sobie na chwilę bardzo subiektywnej refleksji o tekstach ostatnich trzech papieży. Są wśród nich takie, które dotykają czytelnika do głębi bardzo wnikliwą analizą relacji pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Oddają sedno tej wielkiej tajemnicy w taki sposób, że czytając, sam czujesz się dotknięty przez Pana Boga, jakbyś nie czytał, lecz raczej modlił się. Takie w mojej subiektywnej opinii były encykliki Jana Pawła II. Są i takie, które powodują, że rozum wchodzi na najwyższe obroty, czytający wysila się, wraca do poprzednich akapitów, rozgryza każde słowo jak orzech i jest szczęśliwy, dostrzegając nowe światło tam, gdzie, jak się wydawało, panują ciemności. Tak pisał Benedykt. Są i takie, które najpierw dziwią, potem zachwycają. W końcu wprowadzają na ziemie dotąd nie odkryte, wzruszając i przenikając do głębi serce. Taka jest „Querida Amazonia”. I jak sądzę – taka jest Amazonia w ogóle. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg