Dlaczego Benedykt XVI nie odwiedzi Uniwersytetu La Sapienza?

Dlaczego Benedykt XVI nie odwiedzi rzymskiego Uniwersytetu La Sapienza? - to pytanie zadają sobie dzisiaj wszyscy Włosi. Odwołanie przez papieża jutrzejszej wizyty na największej uczelni stolicy Włoch jest tematem numer jeden we włoskich mediach.

Główny powód odwołania wizyty to protest grupy wykładowców i studentów przeciwko obecności Ojca Świętego na inauguracji roku akademickiego na uczelni założonej zresztą przez papieża - Bonifacego VIII. Należy przypomnieć także, że w 2003 r. Jan Paweł II otrzymał tytuł honoris causa przyznany mu przez wydział prawa tego uniwersytetu.

„W konsekwencji dobrze znanych wydarzeń tych dni związanych z wizytą Ojca Świętego na Uniwersytecie La Sapienza, do której miało dojść na zaproszenie jego magnificencji rektora w czwartek 17 stycznia, uznano za stosowne zrezygnować z tego wydarzenia. Ojciec Święty przekaże wszelako przewidziane wystąpienie” – głosi oficjalny watykański komunikat. A „dobrze znane wydarzenia” to trwający od kilku dni protest dokładnie 67 naukowców i kilkusetosobowej grupy radykalnych studentów największego nie tylko we Włoszech, ale i w Europie uniwersytetu (130 tys. studentów i ok. 4,5 tys. wykładowców).

Profesorowie wydziałów nauk ścisłych wystosowali do rektora uczelni oficjalny protest przeciwko wizycie, którą uważają za co najmniej nie stosowną. Ich zdaniem w przeszłości kardynał Joseph Ratzinger dawał wielokrotnie wyraz braku szacunku dla osiągnięć nauki, co potwierdził również w encyklice „Spe salvi”. Natomiast grupy skrajnie lewicowej młodzieży, kontestującej w ogóle obecność papieża na rzymskiej uczelni i zapowiadały szereg inicjatyw o wyraźnym charakterze antyklerykalnym, jak np. prowokacyjna parada gejowska czy projekt dosłownego zagłuszania papieskiego przemówienia przez ustawione pod budynkiem uniwersytetu megafony.

Jeszcze kilka godzin przed watykańskim komunikatem rektor uniwersytetu i wicedyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej o. Ciro Benedettini zapewniali, że nie ma mowy o odwołaniu wizyty. W między czasie grupa skrajnie lewicowej młodzieży rozpoczęła okupację rektoratu. Przerwano ją, gdy rektor wyraził zgodę na marsz protestacyjny w czasie obecności papieża na uczelni.

W obronie papieża pomawianego o obskurantyzm i reakcjonizm wystąpił premier rządu Romano Prodi a także dalecy i krytyczni wobec Kościoła lewicowi intelektualiści. Kard. Zenon Grocholewski wyraził zdumienie oskarżeniami papieża o obskurantyzm. „Ocena jakiegoś wystąpienia na podstawie streszczenia, a tym bardziej wyrwanego z kontekstu, jest zawsze ryzykowna. Jeśli chodzi o Galileusza, to właśnie kardynał Joseph Ratzinger, jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary, jako pierwszy wspierał papieża w inicjatywie, która doprowadziła do anulowania dawnego wyroku kościelnego – powiedział prefekt Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego. Polski kardynał zauważył, że nigdy na żadnej uczelni na świecie nie spotkał się z podobną krytyką papieża. Watykański "minister oświaty" powiedział, że żadna uczelnia nie powiedziała nigdy "nie" papieżowi.

Profesor Bruno Dallapiccola, genetyk z Uniwersytetu „La Sapienza”, określił inicjatywę swoich kolegów mianem „haniebnego wyskoku”, który nie przynosi zaszczytu wielkiej uczelni. Przypomniał, że pozwalano tam zabierać głos wielu politykom, „a nawet aktorom, którzy w ten sposób zdobyli natychmiastową popularność”. „Czy nie wstyd im, że podpisali apel, aby nie dopuścić do głosu osobę, cieszącą się szacunkiem na całym świecie?” - pyta naukowiec, podkreślając, że na uniwersytecie powinno znaleźć się miejsce dla wszystkich.

Zdaniem włoskiego genetyka, sprzeciw wobec wizyty papieża podyktowany jest „strachem przed tym, co ma on do powiedzenia”. „Myślę, iż boją się, że papież mógłby przekazać ważne i mocne orędzie (...) Obawiam się, że sprzeciw podyktowany został strachem i jest symbolicznie wymierzony w Kościół” - powiedział prof. Dallapiccola.

Według niego mamy do czynienia z niebezpiecznym uprzedzeniem, ponieważ nikt jeszcze nie widział tekstu wystąpienia Benedykta XVI. „Są ludzie, którzy boją się Kościoła, ponieważ w naszych czasach słucha go coraz więcej ludzi, dlatego ten, kto ma inne poglądy, nie chce udzielić głosu Kościołowi” - powiedział wykładowca.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

Reklama