Kard. Bertone: Nie ma czwartej tajemnicy fatimskiej

Przypadająca w tym roku 90. rocznica objawień fatimskich jest okazją publikacji książki „Ostatnia wizjonerka z Fatimy" kard. Tarcisio Bertone . Wstęp do niej napisał Benedykt XVI. Przy jej redakcji współpracował watykanista włoskiej telewizji RAI UNO, Giuseppe de Carli. Książkę wspólnie wydały RAI, Eri oraz Rizzoli.

Kard. Bertone polemizuje z tymi, którzy sugerują jakoby Kościół nie opublikował całości orędzia fatimskiego, szukają nowych sensacji czy próbują odrzucić reformy Soboru Watykańskiego II. Powołuje się na opinię siostry Łucji, która przed siedmiu laty osobiście mu powiedziała, że po opublikowaniu trzeciej tajemnicy fatimskiej nie pozostało nic ukrytego. Wypełniło się wszystko, co w niej przewidywano. Kardynała Bertone Radio Watykańskie zapytało o wrażenie, jakie wywarły na nim trzy oficjalne spotkania z siostrą Łucją, które miały miejsce w latach 2000-2003.

Kard. Bertone: Sądzę, że w sumie było to ponad 10 godzin rozmów. Złożyły się na nie zarówno rozmowy prywatne z nią, po raz pierwszy o w obecności biskupa Leirii-Fatimy, również w obecności przełożonej klasztoru, bardzo dobrej, gościnnej oraz delikatnej i troskliwej wobec tak wyjątkowego świadka ponadnaturalnych wydarzeń, jakim była sędziwa siostra Łucja. Były to również rozmowy we wspólnocie, gdyż siostra Łucja była kluczowym punktem wspólnoty, podstawowym punktem odniesienia. Była to siostra pogodna, spokojna, wręcz jaśniejąca, zdolna przekazywać radość Bożego umiłowania oraz służenia Bogu i Kościołowi, zwłaszcza poprzez wielką modlitwę wstawienniczą. Ta siostra niezwykle skrupulatnie zapamiętała wszystko to, co „Nasza Pani”, jak sama nazywała Matkę Bożą, przekazała trojgu pastuszkom, a zwłaszcza jej, gdyż ona – w porównaniu z Franciszkiem i Hiacyntą - była najdojrzalsza i to jej później powierzona została misja przekazania słynnych trzech tajemnic fatimskich. To była siostra, która wręcz promieniała, zwłaszcza na modlitwie, a szczególnie podczas różańca.

RV: Jak zareagowała siostra Łucja na wiadomość o zamachu na Jana Pawła II w 1981 roku? Sam Papież łączył go z wizją fatimską...

Kard. Bertone: Siostra Łucja, jak i inne siostry w klasztorze, gdy tylko usłyszały o zamachu, były wstrząśnięte i od razu zaczęły się modlić o wstawiennictwo Matki Bożej, aby ocaliła Papieża. Osobiście pytałem siostrę Łucję o pierwszą reakcję po zamachu, właśnie w związku z trzecią tajemnicą fatimską. Odpowiedziała mi: „Ja od razu pomyślałam o tym człowieku ubranym na biało”. W trzeciej tajemnicy wcześniej już powiedziała o nim: „mieliśmy przeczucie, że to Papież”. Tak więc ona sama połączyła te rzeczy i to jako pierwsza, jeszcze przed Janem Pawłem II. Przypomnijmy, że Jan Paweł II skojarzył zamach z tajemnicą fatimską dopiero po tym, jak polecił by mu przyniesiono tekst trzeciej tajemnicy. Powiedziałbym, że ona pierwsza połączyła to straszne wydarzenie z przepowiednią fatimską. To z pewnością była noc burzliwa, ale i noc intensywnej modlitwy wstawienniczej.

RV: Mimo opublikowania trzeciej tajemnicy fatimskiej po dziś dzień nie brakuje krytyk ludzi, którzy utrzymują jakoby nie wszystko ujawniono: co Eminencja sądzi na ten temat?

Kard. Bertone: Sam zaprezentowałem i to nawet w transmisji telewizyjnej autentyczny tekst, cztery strony, zredagowany przez siostrę Łucję. Znajdują się tam słowa trzeciej tajemnicy. Nie ma innych słów napisanych przez siostrę Łucję na ten temat. Rzekome inne słowa zostały wymyślone czy sformułowane przez kogoś innego, ale z pewnością nie odpowiadają pismom siostry Łucji. Tak więc jestem całkowicie przekonany, zarówno na podstawie dokumentacji, która znajdowała się w Tajnym Archiwum Świętego Oficjum, i jak wiadomo została przywieziona do Rzymu w roku 1957; zarówno z uwagi na jednoznaczne wypowiedzi siostry Łucji w obecności biskupa Fatimy, że nie ma innych rzeczy: trzecia tajemnica fatimska jest dokładnie tą, która została opublikowana, od pierwszego po ostatnie słowo. To są 62 linijki. Więcej nie ma! Słowem nie mogę przyjąć, że istnieją jakiekolwiek inne tajemnice, że jest jakiś czwarty sekret.

Słynne zdanie, że “Portugalia wytrwa w wierze” pochodzi z innych pism siostry Łucji i, jak wiemy, kończy część jej wspomnień. To wszystko, więcej nie ma. Nie istnieje rzekome proroctwo o apostazji Kościoła, czego niektórzy by oczekiwali. Powtórzyłem: jak to możliwe by Matka Boża, Matka Kościoła, która towarzyszy Kościołowi i przede wszystkim jest wspomożycielką Papieża i biskupów, przepowiedziała zaparcie się Kościoła? Kościół jest wierny: „bramy piekielne go nie przemogą”. Nawet jeśli ludzie Kościoła mogą dopuszczać się zdrad własnej wiary, choćby byli ludźmi Kościoła na odpowiedzialnych stanowiskach, co nie tak dawno widzieliśmy. Kościół jednak jest wierny! Kościół jest wspierany działalnością Ducha Świętego po to, aby strzec wiary i zachował wiarę nienaruszoną i ocalił zgodę, jak mawiał św. Euzebiusz: strzec wiary i zgodę zachować.

«« | « | 1 | » | »»