Filipińczycy czekaja na duchowy tajfun

„Miłosierdzie i współczucie” - te dwa słowa mają charakteryzować wizytę papieża Franciszka na Filipinach. Będzie to drugi, po Sri Lance, etap jego tygodniowej podróży do Azji.

W dniach 15-19 stycznia papież Franciszek odwiedzi Manilę, Tacloban i Palo. To już trzeci Biskup Rzymu odwiedzający ten największy archipelag świata, złożony z 7107 wysp. Poprzednio byli tam bł. Paweł VI w 1970 r. i św. Jan Paweł II w 1981 i 1995 r.

Głównym celem obecnej podróży są odwiedziny mieszkańców terenów najbardziej poszkodowanych w czasie tajfunu Yolanda, jaki w listopadzie 2013 r. spustoszył środkową część Filipin, powodując śmierć ponad 6 tys. ludzi. Był to najsilniejszy w historii meteorologii cyklon, jaki kiedykolwiek uderzył w ląd. Spowodowany wiatrem przypływ sztormowy wdzierał się na ląd niszcząc wszystko, co napotkał na drodze. Miasto Tacloban zostało zniszczone w 80 procentach.

Filipińscy biskupi mają nadzieję, że wizyta Franciszka wywoła prawdziwy „duchowy tajfun”.

500 lat chrześcijaństwa

Papież przyjeżdża w czasie przygotowań do jubileuszu 500-lecia ewangelizacji archipelagu. Wiara chrześcijańska dotarła tam wraz z odkrywcą Ferdynandem Magellanem w 1521 r. Towarzyszący mu augustianie odprawili wówczas pierwszą Mszę. Do dziś w Cebu wznosi się krzyż, jaki Magellan kazał wbić w filipińską ziemię z okazji chrztu lokalnego władcy Humbaona. Do końca XVI w. ewangelizację tamtejszych wysp prowadziło 450 hiszpańskich zakonników. Wiara przyjmowała się bardzo szybko - w 1620 r. było już ponad 2 mln katolików. W 1579 r. utworzono diecezję w Manili, która 16 lat później stała się siedzibą metropolii, obejmującej nowo powstając diecezje w innych częściach kraju. Zakładano parafie, a przy nich szkoły i szpitale. W XVIII w. wyświęcono pierwszych tubylczych duchownych.

Dziś Kościół katolicki na Filipinach jest największą wspólnotą tego wyznania w Azji, liczącą w 2013 r. ponad 76 mln wiernych (na 97 mln mieszkańców). Tylko między 2012 i 2013 r. przybyło ich 6 mln, co oznacza przyrost o 8 proc. Jednocześnie w ciągu 20 lat nastąpił znaczący spadek uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. - z 64 proc. w 1991 r. do 37 proc. w 2013 r. Tylko 29 proc. katolików uważa się za „bardzo religijnych” wobec 50 proc. protestantów, 43 proc. członków Kościoła Chrystusa (Iglesia ni Cristo), odrzucającego wiarę w Trójcę Świętą, i 38 proc. muzułmanów. Ponadto z badań opinii publicznej wynika, że co 11 filipiński katolik czasem zastanawia się, czy nie odejść z Kościoła.

Rewolucja różańcowa

Najwybitniejszą postacią Kościoła w XX w. był zmarły w 2005 r. kard. Jaime Sin. Szczególną miłość zaskarbił sobie w czasie tzw. rewolucji różańcowej w lutym 1986 r., kiedy to ponad milion ludzi, niezadowolonych z rządów dyktatora Ferdinanda Marcosa, zablokowało rezydencję prezydenta. Zachęcani przez kardynała do modlitwy za ojczyznę, katolicy z różańcami w dłoniach wyszli na ulice. Za pośrednictwem kościelnego Radia Veritas arcybiskup Manili wzywał ich, by w sposób pokojowy, powstrzymując się od przemocy, przyłączyli się do generałów organizujących przewrót i do demonstrantów. Doprowadzili wówczas do pokojowego ustąpienia dyktatora i do jego ucieczki z kraju.

Kard. Sin na pierwszym planie stawiał dobro narodu, zwłaszcza jego najbiedniejszych warstw. Nigdy nie szukał zbliżenia Kościoła z władzą państwową, co często miało miejsce w przeszłości. Ostrzegał, że „Kościół nie może zawierać małżeństwa, jeśli w przyszłym pokoleniu nie chce owdowieć”. Najważniejszymi kierunkami w jego działalności były: sprawiedliwość społeczna, Caritas i zwalczanie korupcji.

Zaangażowanie społeczne

Kościół nadal jest bardzo mocno zaangażowany w życie społeczne, a konferencja episkopatu, na której czele obecnie stoi abp Socrates Villegas z Lingayen-Dagupan, odważnie zabiera głos w tych sprawach. Biskupi uważają, że Filipiny nęka wielowymiarowy kryzys. Wyraża się on w promocji kultury śmierci i swobody seksualnej, w przestępczości, korupcji, nadużyciach władzy, marginalizowaniu biedy w debacie publicznej, w monopolizacji władzy, nieprawidłowościach wyborczych.

Biskupi zdecydowanie sprzeciwiają się też podejmowanym na Filipinach próbom przywrócenia kary śmierci. Podkreślają, że sprawiedliwość polega nie na zadaniu śmierci, ale na przywróceniu winowajcy do życia. Chodzi „zarówno o odbudowanie zniszczonych więzi, jak i o zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy”, zaś stracenie winowajcy nie spełnia żadnego z tych kryteriów.

Filipiny znajdują się w czołówce światowych państw dotkniętych procederem handlu ludźmi, głównie kobietami i dziećmi. Padają one ofiarą prostytucji, pedofilii, nielegalnych adopcji, a także handlu narządami do przeszczepów. Walczący z tym zjawiskiem, w ramach organizacji PREDA, irlandzki misjonarz ks. Shay Cullen, który za swą działalność dwukrotnie był kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla, zaznacza, że „tysiące dzieci są sprzedawane i zmuszane do prostytucji w różnych barach erotycznych i w ramach turystyki seksualnej”.

Jednak głównym problemem na Filipinach jest ubóstwo. W ubiegłorocznym orędziu wielkopostnym biskupi stwierdzili, że nędza poniża i odczłowiecza miliony ludzi w tym kraju. Mianem „skandalu nie do przyjęcia” nazwali fakt, że 20 proc. społeczeństwa żyje w nędzy. Zaznaczyli, że obok materialnego aspektu ubóstwa istnieje jeszcze jego wymiar moralny i duchowy. Chodzi tu zwłaszcza o dotkliwą plagę korupcji, którą nazwano „złośliwym rakiem” toczącym społeczeństwo. W sierpniu 2013 r. obecny arcybiskup Manili kard. Luis Antonio Tagle wziął udział w „Marszu miliona”, którego uczestnicy domagali się od prezydenta m.in. realizacji przedwyborczej obietnicy skutecznej walki z korupcją. - Udowodnijmy, że „filipiński” znaczy honorowy i uczciwy - apelował hierarcha.

Jako antidotum na te bolączki episkopat Filipin zaleca ewangeliczne ubóstwo, z jego prostotą życia, skromnością i samoograniczeniem w konsumpcji. Nie ogranicza się jednak do nauczania. Za słowami idą czyny. Konkretna pomoc Kościoła jest szczególnie cenna po tajfunach, przechodzących każdego roku nad Filipinami. Caritas np. buduje z własnych środków nowe domy dla ofiar kataklizmu. Po Yolandzie powstało już ich kilka tysięcy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.