Dzień świętych papieży


Nie było w dziejach Kościoła takiego wydarzenia. Oto w uroczystości bierze udział dwóch papieży i na ołtarze wynoszeni są dwaj papieże. Wszystkich jednoczy świętość, do której zaprasza Chrystus.


Papieże umierają, papiestwo trwa – mówił podczas konferencji prasowej w watykańskim Media Center dwa dni przed kanonizacją kard. Loris Capovilla, dziś niemal stuletni hierarcha kościelny, a ponad pół wieku temu osobisty sekretarz Jana XXIII. To stwierdzenie ma solidną gwarancję, zapowiedź Jezusa Chrystusa, że swój Kościół zbuduje na Piotrze, a bramy piekielne go nie przemogą. Dziedzicami tej obietnicy są następcy Piotra-Skały, a w ich ciągu w dużej liczbie także święci Kościoła.

Oni nie należą do przeszłości
„Święci nie przemijają. Święci żyją świętymi i pragną świętości” – to słowa, którymi rozpoczął swą homilię Jan Paweł II podczas Mszy św. kanonizacyjnej 16 czerwca 1999 r. w Starym Sączu, gdy ogłaszał świętą bł. Kingę. Sam w tym względzie był absolutnym rekordzistą. Ogłosił ponad 1300 błogosławionych i 482 świętych, to znaczy niemal połowę wszystkich kanonizowanych w dziejach Kościoła! I na koniec, który właściwie jest początkiem, rekordowo szybko sam został ogłoszony świętym.

W biurze obok placu św. Piotra rozmawiam o kanonizacji obu papieży z kard. Gerhardem L. Müllerem, prefektem Kongregacji Nauki Wiary, następcą kard. Josepha Ratzingera. On, wcześniej ordynariusz diecezji Regensburg, teolog najwyższej próby, autor wielotomowego podręcznika akademickiego teologii dogmatycznej, ujmuje rzecz zwięźle i precyzyjnie: – Święci nie są jedynie postaciami z przeszłości, które żyły bardziej czy mniej dawno temu. Każda kanonizacja jest ważnym wydarzeniem w życiu Kościoła. Kościół jest pośrednikiem w posłudze udzielania łask sakramentów, przez które wierni uświęcają się. Wynoszeni na ołtarze w Kościele są właśnie takimi ludźmi, którzy uświęcali się, i tę świętość, własną świętość, istotny cel życia, osiągnęli. Święci należą do teraźniejszości i przyszłości, to znaczy zapraszają nas na drogi uświęcenia, a więc do pójścia za ich przykładem.

Świętość realizuje się w konkretnym tu i teraz, polegając na umiejętności wybierania przede wszystkim Boga. Ten fakt podkreślił w homilii kanonizacyjnej papież Franciszek: – Byli kapłanami, biskupami i papieżami XX wieku. Poznali jego tragedie, ale nie byli nimi przytłoczeni. Silniejszy był w nich Bóg.

A tak o tu i teraz w realizowaniu świętości obu papieży mówił abp Celestino Migliore, nuncjusz apostolski w Polsce: – Jan Paweł II był bez wątpienia Mojżeszem, który poprowadził Kościół powszechny drogami reform Soboru Watykańskiego II. Ten zaś zwołał właśnie Jan XXIII. Po jego śmierci reformy soborowe prowadził Paweł VI, a po nim Jan Paweł II. Ale trzeba też pamiętać, że Jan Paweł II był Mojżeszem, który idąc na czele swego narodu w mocy wiary i z mądrością wyprowadzał go z czasów totalitarnego ustroju ku wolności.

Papieże ewangelicznej odwagi
W bazylice św. Piotra tłum ludzi. Za chwilę świątynia zostanie zamknięta przed kanonizacją. Wśród ludzi, którzy modlą się przy grobach kanonizowanych papieży, dostrzegam wolniutko idącego leciwego księdza. Nieśmiało podchodzę, przedstawiam się i pytam o Jana XXIII. – Doskonale go pamiętam, odpowiada. Otrzymałem święcenia kapłańskie w 1961 r., dwa lata przed jego śmiercią. Jego osobą był zafascynowany mój proboszcz – ożywia się ks. Caetano Conversano, proboszcz w Salerno, niedaleko Neapolu. – Wy wtedy byliście za żelazna kurtyną, zniewoleni komunizmem. A papież Jan szukał otwarcia na Wschód. On nawet przyjął na audiencji córkę Chruszczowa! Nazywaliśmy go papieżem dobroci. I to nie była maniera, ale szczera postawa. On w swej prostocie ewangelicznej miał odwagę zwołać sobór. Potem Paweł VI i Jan Paweł II kontynuowali to dzieło. Wszyscy mieli ewangeliczną odwagę, bo trzeba było mieć taką odwagę, by zwołać i realizować sobór – mówi.

W homilii kanonizacyjnej papież Franciszek do tego wątku dodał posłuszeństwo Duchowi Świętemu: – Pierwsza wspólnota wierzących w Jerozolimie żyła nadzieją i radością, o której mówią nam Dzieje Apostolskie. Jest to wspólnota, w której żyje się tym, co najistotniejsze w Ewangelii, to znaczy miłością, miłosierdziem – w prostocie i braterstwie. Taki obraz Kościoła miał przed sobą Sobór Watykański II. Święty Jan XXIII i święty Jan Paweł II współpracowali z Duchem Świętym, aby odnowić i dostosować Kościół do jego pierwotnego obrazu, który nadali mu święci w ciągu wieków. Nie zapominajmy, że to właśnie święci prowadzą Kościół naprzód i sprawiają, że się rozwija.

Zniewolenie świętością
I nie chodzi tu o jakąś moc, która odbiera wolność, otępia i usypia. Wręcz przeciwnie, ludzie, którzy opowiadają o swoich spotkaniach z Janem Pawłem II, wskazują na siłę jego świadectwa, przykład życia, i w tym widzą zaproszenie do naśladowania.

Joanna Soboń z Krakowa studiuje edukację zdrowotną i profilaktykę uzależnień, Marcin Gawlita z Katowic – medycynę. Oboje są stypendystami Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Na kanonizacji reprezentują 2,5 tys. stypendystów, żywy pomnik Jana Pawła II, jak lubią o sobie mówić. – On walczył o siebie, o nas, o świat i nie poddawał się, mimo że cierpiał. Nieraz mówił, że młodzi są nadzieją świata, Kościoła i jego nadzieją. On zachęcał do dobra i sam był pełen dobra i miłości, pełen miłości do każdego człowieka – mówią.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg