Przez siedem dni czekaliśmy na datę konklawe. Napięcie w centrum dla dziennikarzy rosło, a na sali synodalnej ważyły się losy Kościoła.
Kaplica Sykstyńska. Dwa dni przed konklawe. 20 ubranych na niebiesko mężczyzn krząta się jak mrówki. Jedni piłują deski – z nich powstają stoły, przy których zasiądą kardynałowie. Inni kończą przybijać gwoździe i przywiercać śruby w podeście – na posadzce Kaplicy Sykstyńskiej na czas konklawe stawia się podwyższoną podłogę. Chodzi o to, by wszyscy purpuraci siedzieli na jednym poziomie. Część stołów już jest obita płótnem w kolorze wina. Nie wolno nam niczego dotykać. Kilku amerykańskich ochroniarzy pilnuje fotoreporterów, kamerzystów i zadzierających głowy w kierunku „Sądu Ostatecznego” Michała Anioła dziennikarzy. Zatrzymuję się pod freskiem Pietra Peruginiego. „Przekazanie kluczy św. Piotrowi” – to pierwsze dzieło, na jakim zatrzymują zawsze wzrok wchodzący tu w procesji kardynałowie. Kto otrzyma klucze tym razem? – Człowiek, który będzie mówił językiem Boga i ludzi – mówi kard. Jean Poupard, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. – Czekam na wielką ciszę, która zapadnie po tym medialnym szumie i naszych debatach w sali synodalnej. Na przywołanie Ducha Świętego. Będzie to koniec logiki człowieka. Zacznie się logika Boga.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Michele Gaglione wraca pamięcią do zwolnienia z pracy, poczucia zagubienia...
Historyczna wizyta Leona XIV budzi w Hiszpanii ogromne zainteresowanie.
Leon XIV wzywa do odbudowy zaufania w relacjach międzynarodowych.
Europa nie może utracić swojej misji budowania pokoju i jedności.
Leon XIV podkreślił też, że są one dla Kościoła nieocenionym darem.
Będzie się ono zajmować relacjami między technologią i centrami danych, a środowiskiem naturalnym.