Pamiętają o ks. Kołosowskim

Uroczystą mszą koncelebrowaną przez arcybiskupa mińsko-mohylewskiego Tadeusza Kondrusiewicza uczciła w sobotę parafia pod wezwaniem Bożego Cała w Nieświeżu pod Mińskiem 20. rocznicę śmierci swego wieloletniego proboszcza, księdza Grzegorza Kołosowskiego.

Ksiądz Kołosowski był proboszczem parafii w Nieświeżu przez 52 lata, w tym podczas II wojny światowej.

"Całe swoje życie przepracował w tym kościele, uratował go od zniszczenia, kiedy trafiła w niego bomba, budował kościół również z +żywych kamieni+ w tamte trudne czasy, gdy nie było kapłanów. Gdy wielu księży wyjechało z tych stron, powiedział, że pasterz nie zostawi swojej owczarni, i został z nimi. Trwał do końca" - powiedział PAP arcybiskup Kondrusiewicz.

"Ta służba Kościołowi nie była łatwa, jednak (proboszcz) doczekał się nowych kapłanów, a w swoim czasie wizyty Jego Eminencji księdza kardynała Józefa Glempa jako prymasa Polski, który był w tym kościele w 1988 roku. Doczekał również tego, że jego kolega z ławki szkolnej, ksiądz prałat Kazimierz Świątek (w 1991 roku) został pierwszym arcybiskupem, metropolitą mińsko-mohylewskim. Dziś jesteśmy wdzięczni temu wielkiemu człowiekowi i chcemy go postawić za wzór młodym kapłanom" - zaznaczył hierarcha.

Arcybiskup Kondrusiewicz podkreślił, że Kościół katolicki czeka w najbliższym czasie także inne ważne wydarzenie w Nieświeżu: zostanie otwarta odrestaurowana kaplica Matki Bożej Loretańskiej w tutejszym pałacu Radziwiłłów. "Czekamy na datę. Początkowo planowano, że to będzie dzisiaj (w sobotę), ale prace nie są jeszcze zakończone" - powiedział metropolita.

Na frontowej ścianie kościoła pw. Bożego Ciała w Nieświeżu parafianie ufundowali tablicę upamiętniającą proboszcza Kołosowskiego, który "uratował kościół od zniszczenia w trudnych dla niego czasach, umacniał wiarę i bronił prawa Kościoła do istnienia".

W podziemiach świątyni spoczywają szczątki ponad 70 przedstawicieli rodu Radziwiłłów.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama