W czasie przygotowań do Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa w 1997 roku Ojciec Święty przybył z VI pielgrzymką apostolską do Ojczyzny.
Wspomina ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny "Małego Gościa Niedzielnego"
«Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie» (por. Mt 24, 42) - te słowa przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan zechce. Tak rozpoczyna się testament zmarłego Papieża Jana Pawła II.
Msza beatyfikacyjna matki Bernardyny Marii Jabłońskiej i matki Marii Karłowskiej
To były niezapomniane dni. W uszach brzmi jeszcze melodia "Abba, Ojcze" i entuzjastyczne okrzyki tłumów. Przed oczami wciąż mamy Jego skupioną twarz, powiewające na wietrze tysiące kolorowych chust i wyciągniętą nad nimi w geście błogosławieństwa dłoń.
Tuż po uroczystości Wniebowzięcia Matki Najświętszej przybywa znów do nas Ojciec Święty. Jakaż radość! Myślę, że szczególną radością dotknięci są ci, którzy nie widzieli jeszcze Ojca Świętego. Zwłaszcza Ci, którzy gdy pierwszy raz przyjeżdżał do Polski, byli albo małymi dziećmi albo ich na świecie nie było. Jest teraz okazja, żeby Ojca Świętego znów zobaczyć.
Śledź wypowiedzi papieża Franciszka na Twitterze.
Ojciec Święty wzywa nas, byśmy „nie popadli w obojętność” i byli „budowniczymi jedności”, modląc się wraz z nim do „Boga pokoju” za tamtejsze wspólnoty.