Czytając encyklikę Magnifica humanitas...
Wczoraj ukazała się pierwsza encyklika Leona XIV. Encyklika społeczna. 135 lat po pierwszej takiej papieskiej encyklice, Rerum Novarum papieża Leona XIII. Zachęcamy do przeczytania jej w całości. Ale że to wyzwanie dla większości z nas niezbyt łatwe, proponujemy przeczytanie choć jej fragmentów. Dziś lekturę trzech jej punktów. Dotyczących jednej z kilku zasad katolickiej nauki społecznej: zasady powszechnego przeznaczenia dóbr.
Moje? A może nasze? To nie komunizm
W kontekście przykazania „nie kradnij” przywykliśmy, że człowiek ma prawo mieć swoją własność. I słusznie, ma. Rzadko chyba jednak zastanawiamy się, skąd ma. I dlaczego ma. „Kupiłem” brzmi często odpowiedź. Albo „odziedziczyłem”. Od kogo? Jakie ten ktoś miał prawo do dysponowania tą własnością?
W drugiej połowie XIX wieku biali osadnicy ze wschodniego wybrzeża dzisiejszych Stanów Zjednoczonych ruszyli zdobywać tzw. „Dziki Zachód”. Czy była to ziemia niczyja, którą można by jako taką przejąć na własność? Nie. To była ziemia wielu plemion Indian. Tyle że nie były to pola uprawne czy pastwiska, a tereny łowieckie. Na pewno jednak nie niczyje. Czy tak zdobyta przez przodków własność jest faktycznie podstawą do upierania się, że moje jest moje i inni nie mają do tego żadnych praw?
Gdyby pogrzebać w historii pewnie okazałoby się, że wiele fortun a co za tym idzie także praw własności, powstało na nieuczciwości, ludzkich krzywdach, wyzysku, a nieraz, biorąc pod uwagę także wojny, na ludzkiej krwi. Do tego dochodzą też inne pytania. Ot, jak głęboko sięga „moje”. Moje jest pole, ale czy to, co pod ziemią też? Nawet nie o głębiej zalegające pokłady surowców musi tu chodzić, ale zwykłą wodę. Ot, czy mam prawo wybudować studnię i tak ją eksploatować, że przez to wyschną studnie wszystkich sąsiadów? A powietrze, które mamy nad głową: czy jest faktycznie tylko moje, skoro cały czas się przemieszcza i zanieczyszczenia lecące z mojego komina zabierają czyste powietrze innym?
Dylematy te każą nie ubóstwiać prawa własności, a podchodzić do niego z pewnym dystansem. I spojrzeć na dany nam świat z jego dobrami, nie tylko materialnymi, jako nasze wspólne, dane nam przez Boga dobro. Tak, nie tylko materialnymi. Ot, dobra niematerialne. Książka, film. Nie powstałyby, gdyby ich twórcy nie otrzymali za darmo wykształcenia, nie mogli korzystać z bibliotek, nie mogli obejrzeć wcześniej iluś tam filmów. O wynalazcy alfabetu czy kinematografu, które dziś są naszym wspólnym dobrem, już nawet nie mówiąc...
Katolicka nauka społeczna te sprawy widzi. I idąc za nauką Pisma Świętego i wielu pokoleń chrześcijańskich teologów mówi dziś o wspomnianej zasadzie powszechnego przeznaczenia dóbr. Tu jednak oddajmy już głos papieżowi Leonowi XIV (Magnifica humanitas 65-67)
Pisze Leon XIV
„Wśród rozlicznych wymiarów dobra wspólnego szczególnego znaczenia nabiera zasada powszechnego przeznaczenia dóbr”. Zasada ta przypomina nam przede wszystkim, że dobra ziemi – gleba, woda, powietrze, zasoby naturalne – zostały dane przez Boga całej rodzinie ludzkiej, aby podtrzymywały życie wszystkich, zarówno dzisiaj, jak i w przyszłych pokoleniach, oraz że każdej osobie przysługuje pierwotne prawo do korzystania z tych dóbr. Św. Jan Paweł II przypominał, że „Bóg dał ziemię całemu rodzajowi ludzkiemu, aby utrzymywała wszystkich jego członków, nie wykluczając ani nie wyróżniając nikogo”. W konsekwencji „nie jest zgodne z planem Bożym, by rozporządzać tym darem tak, że z jego dobrodziejstw korzystaliby jedynie nieliczni”. Dzisiaj jesteśmy wezwani uznać, że owo powszechne przeznaczenie obejmuje nie tylko dobra materialne, lecz także dobra niematerialne i kulturowe.
Tak właśnie uczy Kościół... A prawo własności? Czytajmy dalej.
Istnieje prawo do własności prywatnej, które ma swój sens i właściwą sobie funkcję, ale zawsze pozostaje podporządkowane powszechnemu przeznaczeniu dóbr. Według św. Jana Pawła II podporządkowanie to stanowi złotą regułę życia społecznego i „pierwszą zasadę całego porządku społeczno-etycznego”. Tradycja Kościoła postrzegała własność jako środek służący strzeżeniu dóbr i zarządzania nimi tak, aby mogły one lepiej służyć dobru wspólnemu. Ponieważ „tradycja chrześcijańska nigdy nie uznawała prawa do własności prywatnej za absolutne i nienaruszalne”, społeczna funkcja własności nie powinna być uważana za zwykłą opinię teologiczną, lecz za pewną doktrynę Kościoła, obecną już w Piśmie Świętym i u Ojców. Dlatego Papież Franciszek przypomniał, że solidarność przeżywana w całej swej głębi oznacza także „zwrócić ubogiemu to, co mu się należy”.
Dalej papież tłumaczy, że do tych dób trzeba też zaliczyć dobra niematerialne.
Dzisiaj do dóbr przeznaczonych powszechnie dla wszystkich musimy zaliczyć także nowe formy własności: patenty, algorytmy, platformy cyfrowe, infrastrukturę technologiczną i dane. W kontekście, w którym bogactwo narodów coraz bardziej zależy od wiedzy i technologii, gdy dobra te pozostają skupione w rękach nielicznych, bez odpowiednich form dzielenia się nimi i dostępu do nich, powstaje nowa nierównowaga, sprzeczna z powszechnym przeznaczeniem dóbr i pogłębiająca przepaść między włączonymi a wykluczonymi, między tymi, którzy mogą uczestniczyć w rewolucji cyfrowej, a tymi, którzy pozostają na jej marginesie. Ponadto troska o wspólny dom oraz odpowiedzialność wobec ubogich i przyszłych pokoleń wymagają, aby korzystanie z dóbr stworzenia i z nowych możliwości oferowanych przez technikę było regulowane w taki sposób, by szanować środowisko, unikać marnotrawstwa i nowych form grabieży.
Tak, to na pewno ważny problem. Nie tylko na giełdzie, gdzie jedni ryzykują, drudzy praktycznie zawsze zarabiają dzięki algorytmom i szybkim łączom. Nie tylko taki drobiazg jak to, kto dziś tworzy w internecie treści, a kto, dzięki technologii, naprawdę zarabia na internetowych reklamach. Także kwestia zużycia energii elektrycznej. Chwalą się często dostawcy internetowych usług, że są ekologiczni. Ale czy łączący się z ich serwerami też? A przecież zarabiają nie dzięki działającym serwerom, a temu, że ktoś się z tymi serwerami z własnego komputera czy smartfona łączy, tez przecież zużywając energię elektryczną.... Warto oceniając to, co dzieje się dziś w świecie i takie sprawy mieć na uwadze.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
O godz. 8.45 planowane jest lądowanie na boisku sportowym „Arcoleo” w Acerrze.
Niewinni i bezbronni cywile nadal ponoszą największe koszty konfliktów.