Normalnie, Meksyk

Ostro? To jest według panów ostro? Ostro to będzie wówczas, gdy podczas jedzenia spoci się panom kołnierzyk.

Posłuchajcie, oto bajka. Tyle że nie o smoku wawelskim, a o smogu meksykańskim. W smogu żyją ludzie. Od bladego świtu (w grudniu koło 2 st. Celsjusza) do wieczora (20 stopni) uwijają się jak mróweczki. Trzydzieści milionów biega, pracuje, modli się, odpoczywa i handluje, czym tylko się da w gigantycznym mrowisku. Mrowisko zajmuje powierzchnię 1479 km kw. i jest uznawane za trzecią, po Tokio i Seulu, aglomerację miejską świata. Pierwszy poranek w Ciudad de México (to hiszpańska nazwa miasta). Budzi nas swąd spalenizny. Smog? Nie! Wychodzimy na taras i wszystko staje się jasne. To znaczy staje się ciemne, bo niebo zasnuwa gęsty, czarny dym. Kilka kilometrów od hotelu płonie budynek. To normalna sytuacja w mieście, w którym wielu buduje się na zasadzie wolnej amerykanki.

Indianie w dresach i różowe księżniczki

Olbrzymi plac Zocalo. Na lewo w oparach żywicy copal przyjmuje szaman, na prawo tańczą potomkowie Azteków. Rzucają od czasu do czasu jakieś słówko w indiańskim języku nahuatl. W czasie weekendów, gdy na plac wylegają tłumy, Indianie tańczą w tradycyjnych strojach, a na nogach chrzęszczą im grzechotki z łupin orzecha. W dni powszednie zakładają zwykłe dresy. Wszystko nieopodal „Sklepu dla księżniczek”. Disney przewraca się w grobie, widząc setki Kopciuszków i Królewien Śnieżek w wersji meksykańskiej, wylegających na ulice. Impreza komunijna à la Mexico to fiesta na kilkaset osób. Pędzimy autem po przedmieściach miasta. Po lewej trwa protest. Rozebrani niemal do rosołu faceci tuż przy genitaliach przywiązują sobie zdjęcie znienawidzonego urzędnika. Na chodniku wyrasta kilkudziesięcioosobowa wioska protestacyjna. Goło i niewesoło. Raczej bojowo. Czy taka forma przyjęłaby się nad skutą lodem Wisłą? Po prawej facet maluje na jezdni pasy. Nie czyni jednak tego w przypływie obywatelskiego uniesienia. Jego kumpel stojący na wysokim kilkunastocentymetrowym krawężniku (pozbawiającym nadziei na zaparkowanie) zbiera w tym czasie datki. Interes kwitnie. Wszystko przy wielokilometrowym korku samochodów z lusterkami, na których dyndają sobie różańce. 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama