Rodzina uratuje świat

„Powołanie do małżeństwa jest wezwaniem do kierowania łodzią niestabilną, choć bezpieczną, ze względu na rzeczywistość sakramentu, na niejednokrotnie wzburzonym morzu” – pisze Franciszek w poruszającym liście do małżonków całego świata.

Papieski list jest kolejną wielką katechezą o małżeństwie i rodzinie. Został napisany z okazji trwającego w całym Kościele Roku Rodziny Amoris laetitia (19 marca 2021–26 czerwca 2022), zainaugurowanego przez Franciszka w 5. rocznicę ogłoszenia adhortacji o miłości w rodzinie, będącej owocem dwóch synodów biskupów nt. małżeństwa i rodziny. Dokument ten pozostaje wciąż nieodkryty, ponieważ całe zainteresowanie skupiło się tylko na jednym rozdziale zawierającym przypis o charakterze doktrynalnym. Stało się to podstawą przekonania, że papież zamierza zmienić nauczanie Kościoła dotyczące dopuszczania do Komunii Świętej rozwodników żyjących w nowych związkach, i na nic zdało się tłumaczenie, że tak nie jest. Dlatego praktyczne rady duszpasterskie zawarte w Amoris laetitia nie doczekały się wcielenia w życie.

Moc sakramentu

Stąd pragnienie papieża, by na nowo zagłębić się w tekst adhortacji i wyciągnąć z niej praktyczne wskazówki dla głoszenia ewangelii rodziny i zdynamizowania czy przeorientowania duszpasterstwa. Niestety, i ta inicjatywa nie ma wielkiego szczęścia. Przykrył ją Rok św. Józefa, a organizacyjnie udaremniła pandemia. W Kościołach lokalnych w tym temacie niewiele się dzieje, a większość watykańskich działań przeniosła się do internetu. Wielka szkoda, bo podjęte przez Franciszka działania stanowią przygotowanie do Światowego Spotkania Rodzin (odbędzie się w czerwcu nie tylko w Rzymie, ale i we wszystkich diecezjach świata), które może być ważnym krokiem ku odnowie duszpasterstwa rodzin. Jego tematem będą słowa: „Miłość rodzinna: powołanie i droga do świętości”. – Franciszek chce przywrócić wiarę w moc sakramentu małżeństwa i pogłębić jego zrozumienie. To wybrzmiewa w adhortacji, cyklu jego katechez na temat rodziny i w ostatnim liście do małżonków – mówi Gabriela Gambino, podsekretarz w Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, a prywatnie żona i matka pięciorga dzieci. Jej dykasteria odpowiada za przebieg Roku Rodziny Amoris laetitia.

Ojciec Święty napisał list pełen czułości i miłości, w którym w piękny sposób podkreślił znaczenie sakramentu małżeństwa. – Piękno tego daru, który tak trudno przekazać dziś młodzieży, polega na obecności Jezusa w naszych rodzinach. Swym listem papież delikatnie wchodzi w naszą codzienność, bierze nas prawie za rękę, żebyśmy nie czuli się sami na tej drodze – podkreśla Gambino. Pracujący z nią ks. Alexandre Awi Mello zachęca, by sięgnąć po ten list, bo Franciszek jest bardzo praktyczny. Interesuje go konkretne życie rodziny, pielęgnowanie miłości pośród trudności i cierpień.

Jakie duszpasterstwo

W swym liście papież wyraźnie nazywa małżeństwo powołaniem, do którego trzeba się dobrze przygotować od najmłodszych lat. Wskazuje, że pierwszym środowiskiem wychowawczym zawsze pozostanie rodzina. Zauważa, że misją małżonków jest przekształcanie społeczeństwa tak, by potrzeby rodziny były brane pod uwagę. Wskazuje, że „zadaniem rodzin jest budowanie mostów między pokoleniami, aby przekazywać wartości, które budują człowieczeństwo”. Kierując specjalne pozdrowienia do babć i dziadków, przypomina, że rodzina nie może się bez nich obejść, ponieważ są żywą pamięcią ludzkości. Młodych przygotowujących się do małżeństwa w tych trudnych i niepewnych czasach Franciszek zachęca, by mieli „twórczą odwagę” jak św. Józef. Apeluje, by nie wahali się polegać na swych rodzinach, przyjaciołach, wspólnocie kościelnej i parafialnej. „Nasza ludzka miłość jest słaba, potrzebuje siły wiernej miłości Jezusa. Z Nim rzeczywiście będziecie mogli zbudować dom na skale” – pisze w swym liście papież.

– Potrzebne jest duszpasterstwo, które pokaże piękno sakramentu małżeństwa i chrześcijańskich rodzin w taki sposób, aby to piękno stało się czytelne dla dzieci i młodych, aby pociągał ich dar małżeństwa. Potrzebne jest duszpasterstwo węzła małżeńskiego, jak to nazywa Franciszek – mówi Gambino. A to dziś ogromne wyzwanie. – Bo dziś nic nie jest oczywiste. Istnieje wielkie pragnienie rodziny, ale jest też wiele obaw przed wyborem małżeństwa – zauważa. Dlatego pojawił się projekt swoistego katechumenatu stanowiącego czas pogłębionego przygotowania do sakramentu małżeństwa. W niektórych Kościołach lokalnych po Komunii i bierzmowaniu prowadzona jest też bardziej prorodzinna katechizacja.

– W duszpasterstwie wciąż nie dokonała się postulowana przez Franciszka zmiana mentalności, tak by rodziny nie były już postrzegane jako przedmiot duszpasterstwa, ale jako jego podmiot – mówi kard. Kevin Farrell. Watykański odpowiednik ministra ds. rodziny jest przekonany, że taka zmiana jest konieczna.

Czas próby

Ten wymiar świadectwa życia, które jest przesłaniem nadziei dla świata, a przede wszystkim dla młodych, znalazł odzwierciedlenie w kilkuminutowych filmach realizowanych przez Watykan. Wartością dodaną do świadectw małżonków z różnych zakątków świata są proste i bliskie życia komentarze Franciszka. Bohaterami jednego z filmów są Enrico i Francesca, którzy przez siedem lat starali się o potomstwo, co kończyło się kolejnymi poronieniami i diagnozą bezpłodności kobiety. – Dzięki wsparciu Kościoła i wspólnoty neokatechumenalnej, do której należymy, czuliśmy, że Bóg wzywa nas do płodności i otwarcia na życie oraz że ma swój plan dla nas – mówią małżonkowie w swym świadectwie. Zdecydowali się na zaadoptowanie w Rosji pierwszego syna, Emmanuela. Wyznają, że przyjęcie tego dziecka sprawiło, że poczuli się ponownie kochani przez Boga. – Po tym przyszła łaska – mówi Francesca, która po kilku miesiącach od adopcji zaszła w ciążę. Na świat kolejno przyszły ich dwie córki, a potem pojawiło się czterech synów. – Nie rezygnujcie z posiadania dzieci w obawie, że nie zdołacie ich wychować i przygotować do radzenia sobie z wyzwaniami i odpowiedzialnością za własne życie – mówi Franciszek w filmie komentującym trudności rodziny żyjącej w Holandii. I dodaje: „Macierzyństwo potrafi dać miłość i ochronę w konfrontacji z ludzką słabością. Ojcostwo otwiera przed dzieckiem niezmierzone horyzonty życia i wytycza moralne zasady, które pozwolą mu odważnie urzeczywistniać własne plany na życie. Najważniejsze jest jednak, by przygotować nowe pokolenia do powiedzenia »tak« Chrystusowi, aby pozwolić Bogu objawiać się w ich życiu i prowadzić je za rękę”.

Odczytywanie na nowo adhortacji Amoris laetitia zbiegło się z pandemią. Papież przyznał, że jest to czas ciężkiej próby dla więzi rodzinnych. Zarazem jednak to właśnie w nich można znaleźć najbardziej stabilny punkt odniesienia i najmocniejsze oparcie dla całego społeczeństwa. – Ten dramatyczny czas ukazał, że trzeba wspierać rodziny. Papież pragnie zarazem, byśmy uczyli małżonków zaufania do łaski sakramentu i pomogli im przejąć inicjatywę, by razem z duszpasterzami wzięli współodpowiedzialność za Kościół. Potrzebny jest rozwój duchowości małżeńskiej – mówi Francesco Brunetti z Międzynarodowego Centrum Studiów nad Rodziną. Jest on jednym z koordynatorów zainicjowanego przez Franciszka Globalnego Paktu Katolickiego na rzecz Rodziny. W jego ramach Watykan rozpoczął właśnie współpracę z ponad stu katolickimi uczelniami na całym świecie, które prowadzą badania nad problematyką rodzinną. – Ostatnie pięć lat to znaczące ożywienie duszpasterstwa rodzin na świecie. Zrobiono już wiele, a można jeszcze więcej, by towarzyszyć małżonkom, wspierać szczególnie rodziny w trudnościach, narzeczonych chcących budować swój związek na Bogu – mówi Gabriela Gambino. Do zrobienia wciąż pozostaje dużo. W Roku Rodziny Amoris laetitia warto wziąć do ręki zarówno adhortację, jak i inne papieskie dokumenty o rodzinie i wydobyć z nich to bogactwo, które się w nich znajduje. Nie bez przyczyny Franciszek powtarza, że to rodzina uratuje świat. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama