Pacjent Franciszek

Operacja wzbudziła niepokój o stan zdrowia 84-letniego papieża Franciszka. Z całego świata płyną wyrazy solidarności. Za swego biskupa szczególnie modli się diecezja rzymska.

Nic nie zapowiadało, że stan zdrowia Ojca Świętego będzie w ostatnich dniach tematem numer jeden na całym świecie. Watykan wprawdzie ogłosił, że w lipcu nie będzie audiencji środowych, ale jest to tradycyjnie czas przerwy wakacyjnej, więc ta informacja nikogo nie zaniepokoiła. Niektórzy tylko dziwili się, iż po pandemicznym zamknięciu i miesiącach modlitwy bez pielgrzymów papież zawiesił środowe spotkania.

Papież w szpitalu

Pierwsza niedziela lipca zgromadziła w Watykanie wielu pielgrzymów. Po rozważaniu na Anioł Pański Franciszek zapowiedział wizytę w Budapeszcie, na zakończenie Kongresu Eucharystycznego, i podróż na Słowację. Na koniec swym zwyczajem poprosił: „Nie zapomnijcie modlić się za mnie”. Trzy godziny później ta prośba nabrała szczególnego znaczenia. Do mediów przeciekła wiadomość, że Franciszek trafił do rzymskiej kliniki Gemelli.

Wróciły skojarzenia z pobytami w tym miejscu św. Jana Pawła II, który spędził tu aż 152 dni. Watykan szybko potwierdził, że Ojciec Święty podda się planowej operacji związanej z objawową uchyłkowatością jelita grubego (wywołuje m.in. bóle brzucha i wzdęcia; jest chorobą częstą u osób starszych). W kolejnym komunikacie poinformowano: „Papież dobrze zareagował na operację, która odbyła się w znieczuleniu ogólnym”. Nie podano żadnych szczegółów na temat zabiegu. Wiadomo jedynie, że na sali operacyjnej towarzyszyło Franciszkowi aż dziesięciu lekarzy. Głównym operatorem był prof. Sergio Alfieri, ordynator oddziału chirurgii pokarmowej w Gemelli, specjalizujący się m.in. w chirurgii jelita grubego za pomocą nieinwazyjnych technik laparoskopowych i biotycznych. Jest on uczniem obecnego przy operacji prof. Giovanniego Doglietto, należącego w przeszłości do zespołu dr. Francesco Crucittiego, który przeszedł do historii jako chirurg Jana Pawła II. Rzymski dziennik „Il Messaggero” poinformował, że zabieg Franciszka trwał ponad trzy godziny i mimo wcześniejszych planów nie udało się go przeprowadzić laparoskopowo.

Klinika papieży

Szpital, do którego trafił papież, jest kliniką uniwersytecką z wielkimi tradycjami. Należy do włoskiego systemu opieki zdrowotnej, ale ma podpisane umowy z Watykanem na leczenie wszystkich mieszkańców i pracowników tego najmniejszego państwa świata. W szczycie pandemii był to w Rzymie główny szpital walczący z koronawirusem.

Patronem kliniki jest jej fundator o. Agostino Gemelli. W 1919 r. włoski franciszkanin wraz z innymi wybitnymi osobistościami z Mediolanu założył Instytut Studiów Wyższych „Giuseppe Toniolo”. Z inicjatywy tego właśnie instytutu powstał Katolicki Uniwersytet Najświętszego Serca. Jego założyciel marzył, by zorganizować wydział medycyny i chirurgii.

Ojciec Gemelli zmarł 15 lipca 1959 r., a jego marzenie spełniło się dopiero dwa lata później, gdy rzymski Wydział Medycyny został otwarty, z udziałem papieża Jana XXIII oraz kard. Giovanniego Montiniego, ówczesnego arcybiskupa Mediolanu. W tym samym roku rozpoczęły się prace przy budowie polikliniki, która przyjęła pierwszych pacjentów w maju 1964 r.

Franciszek miał odwiedzić to miejsce z okazji 50. rocznicy jego powstania, jednak musiał odwołać wizytę. Przybył dopiero jako pacjent.

Nie całkiem zwykły pacjent

Watykaniści zwracają uwagę na dyskrecję, jaka towarzyszyła zabiegowi, i na nowy sposób komunikowania o stanie zdrowia papieża. Franciszek przyjechał do szpitala tylko z kierowcą i jednym z współpracowników, praktycznie niezauważony przez nikogo. Jego biograf Austen Ivereigh podkreśla, że zależy mu na tym, by nie robić zamieszania wokół swojej osoby. Charakterystyczne jest to, że nikt z lekarzy ani personelu medycznego nie udzielił żadnego wywiadu na temat stanu zdrowia papieża, jak to miało miejsce w przypadku siedmiu hospitalizacji Jana Pawła II. Takiej rozmowy nie przeprowadziły nawet watykańskie media. Codziennie wychodzi jedynie komunikat medyczny, w którym dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni informuje o przebiegu hospitalizacji. W ciągu tygodnia pojawiły się informacje m.in. o tym, że zabieg polegał na usunięciu lewej części jelita grubego (abstrahując od przypadku papieża, lekarze wyjaśniają, że zabieg ten nazywany jest resekcją jelita grubego, czyli części poprzedzającej odbytnicę; zaogniona ok. 20-centymetrowa część jest usuwana, a zdrowe odcinki łączone); że papież miał gorączkę; odżywia się regularnie i zawiesił terapię infuzyjną; badanie histopatologiczne potwierdziło ciężkie zwężenie uchyłka okrężnicy; został poddany testom mikrobiologicznym oraz tomografii komputerowej klatki piersiowej i jamy brzusznej, które okazały się negatywne (ta informacja oznacza wykluczenie zmian nowotworowych). Pięć dni po operacji Ojciec Święty zaczął spacerować po korytarzu i powoli wraca do pracy. W maleńkiej kaplicy odprawia też Mszę św., a kolacje je w gronie opiekujących się nim osób. Podkreśla się, że papież chce być traktowany jak każdy inny pacjent, który ma prawo do prywatności i tego, by jego jelito grube nie było przedmiotem dyskusji w światowych mediach.

Franciszek hospitalizowany jest w tym samym apartamencie, który kiedyś zajmował Jan Paweł II. Mieści się on na 10. piętrze szpitala i jest zarezerwowany dla kolejnych papieży. Obok sali chorego – z podstawowym sprzętem medycznym – znajdują się mały salonik, łazienka i miejsce na modlitwę z dużym krucyfiksem. Tuż obok jest niewielka kaplica.

Nad bezpieczeństwem, a przede wszystkim spokojem papieża czuwa po 25 funkcjonariuszy żandarmerii watykańskiej i włoskiej policji z Inspektoratu przy Watykanie. Opiekuje się nim również dwóch pielęgniarzy z Watykanu. Jest wśród nich Massimiliano Strapetti, który towarzyszył Janowi Pawłowi II w czasie jego pobytów w klinice Gemelli, a następnie opiekował się w Watykanie coraz bardziej schorowanym papieżem. Praktycznie przez ostatnie trzy lata nie odstępował go na krok, a po ostatnim powrocie ze szpitala zamieszkał w papieskim apartamencie. To właśnie watykańskich pielęgniarzy, w eleganckich garniturach, widzieliśmy przy papieżu, gdy spotkał się z wiernymi po operacji na modlitwę Anioł Pański. Odmówił ją z balkonu szpitala, a towarzyszyły mu dzieci hospitalizowane na oddziale onkologii, z którymi Ojciec Święty się zaprzyjaźnił.

Papież potrzebuje modlitwy

Ze swych dolegliwości Franciszek nie robi tajemnicy. Wiadomo, że nawraca rwa kulszowa powodująca problemy z chodzeniem i bóle kręgosłupa, co widać było w czasie ostatniej pielgrzymki do Iraku, gdzie papież kilkakrotnie skorzystał z podwiezienia meleksem. By walczyć z tą dolegliwością, Ojciec Święty systematycznie poddaje się rehabilitacji mającej wzmocnić mięśnie odpowiedzialne za trzymanie kręgosłupa, odwołuje się też do leczenia farmakologicznego. W 2019 roku w rzymskiej klinice Piusa XI przeszedł zabieg usunięcia zaćmy. Ale najpoważniejszą operację w życiu Jorge Bergoglio przeszedł w 1957 roku, gdy wycięto mu górny płat płuca, wyciągnąwszy z niego wcześniej półtora litra wody. Tak wspominał to w jednym z wywiadów: „Kiedy mając 21 lat, ciężko zachorowałem, po raz pierwszy poznałem doświadczenie ograniczeń, bólu samotności. Przez miesiące nie wiedziałem, czy umrę, czy przeżyję. Pamiętam, że pewnego dnia poprosiłem swoją matkę, obejmując ją, by powiedziała mi, czy umieram. Wiem z doświadczenia, co czują chorzy na koronawirusa walczący o oddech, podłączeni do respiratora”. W rozmowie z argentyńskim lekarzem i swym dobrym znajomym Nelsonem Castro wyznał, że korzystał z pomocy psychiatry, która pomogła mu przezwyciężyć lęki. Pojawiły się one, kiedy ojciec Bergoglio pomagał ofiarom dyktatury w Argentynie. „Ukrywałem wtedy niektóre osoby i pomagałem im opuścić kraj. Proszę sobie wyobrazić, jak się bałem, gdy przewoziłem kogoś ukrytego pod kocem w samochodzie i przejeżdżałem przez trzy punkty kontrolne. Napięcie, jakie to wywoływało, było ogromne” – wspominał papież.

Otoczenie Franciszka potwierdza, że mimo wieku Ojciec Święty ma wciąż dużą zdolność regeneracji sił. Na pewno pomoże mu w tym modlitwa katolików na całym świecie, o którą prosił także przed operacją, mówiąc: „Papież bardzo potrzebuje waszych modlitw!”. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama