Papież zakończył wizytę w Bułgarii i udał się do Macedonii Północnej

Papież Franciszek zakończył we wtorek rano wizytę w Bułgarii i udał się do Macedonii Północnej. W Bułgarii Ojciec Święty spotkał się z władzami tego kraju, patriarchą Cerkwi prawosławnej Neofitem i z katolikami w największym ośrodku katolickim w mieście Rakowski.

Najważniejszym punktem wizyty była modlitwa o pokój z udziałem przedstawicieli różnych wyznań.

Podczas wizyty papież apelował do bułgarskich władz o podejmowanie starań w celu zatrzymania emigracji młodych ludzi i zapewnienia im godnego życia. Wzywał też, by nie zamykać oczu i serc na migrantów.

Apel Franciszka wywołał w Bułgarii obawy, że wizyta może być częścią presji ze strony Zachodu na przyjęcie migrantów, chociaż w obecnej chwili presja migracyjna na granicach z Turcją i Grecją jest bardzo słaba - zwracają uwagę obserwatorzy.

Według nich dialog Franciszka z bułgarską Cerkwią prawosławną, chłodno odnoszącą się do ekumenizmu, nie był łatwy. Zgodnie z zapowiedziami przedstawiciele cerkiewnej hierarchii odmówili udziału w oficjalnych uroczystościach z papieżem, nie byli obecni na koncelebrowanej przez niego Mszy świętej i, co najważniejsze - jak podkreślają komentatorzy - nie wzięli udziału w modlitwie o pokój.

W poniedziałek na podium w centrum Sofii, tuż obok świątyni prawosławnej oraz katolickiej, meczetu oraz synagogi, gdzie odbywała się Msza, krzesło obok papieża zamiast przedstawiciela Cerkwi zajął dyrektor rządowej służby ds. wyznań. "Tak uniknięto kłopotliwej sytuacji z pustym miejscem" - komentowała telewizja publiczna.

Święty Synod tłumaczył, że zgodnie z kanonami prawosławni duchowni nie mają prawa modlić się wspólnie z przedstawicielami innych wyznań. Patriarcha Neofit powiedział na spotkaniu z papieżem, że choć w wielu sprawach stanowiska Cerkwi zbiegają się ze stanowiskami Watykanu, "w sprawach wiary kompromisu być nie może". Nazwę zgromadzenia zmieniono z "modlitwy o pokój" na "spotkanie w intencji pokoju" w nadziei, że Święty Synod do niego dołączy, lecz do tego nie doszło.

Odmowa uczestniczenia Cerkwi we wspólnej modlitwie wywołała rozczarowanie w Bułgarii; na portalach społecznościowych pojawiły się liczne wpisy, wyrażające rozczarowanie brakiem obecności na uroczystościach przedstawicieli Cerkwi. "Krótkowzrocznym i ograniczonym" nazwała to stanowisko znana dziennikarka Violeta Simeonowa; jej kolega z prywatnej agencji informacyjnej Vevesti Ewgeni Petrow pisał o "wstydliwej nieobecności".

W gronie prawosławnych zwierzchników stanowiska, choć zgodne co do odmowy udziału w modlitwie, były jednak zróżnicowane. Metropolita Gawrił powiedział, że kanony zakazują wspólnych modlitw, lecz w tym samym czasie prawosławni będą osobno modlić się o pokój. Metropolita Płowdiwski Nikołaj oświadczył natomiast, że inicjatywa papieża jest atakiem na Cerkiew prawosławną.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg