h

Odczytanie historii

Całe życie Karola Wojtyły jest poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie: „Co mówi do mnie Bóg poprzez konkretne wydarzenie?”. Polskie doświadczenie miało w tych pytaniach znaczenie kluczowe.

Szukając klucza hermeneutycznego do zrozumienia świata Karola Wojtyły, a zwłaszcza jego rozumienia wolności, trzeba dostrzec tworzącą się w duszy ucznia wadowickiego gimnazjum – niezwykłą w tak młodym wieku – syntezę głębokiej wiary i fascynacji poezją romantyczną1. Zaowocowała ona oryginalną „teologią czasoprzestrzeni”. Dla Wojtyły zarówno czas, jak i przestrzeń są strukturami znaczącymi, przez które do człowieka bezustannie przemawia Bóg. Fakty i zdarzenia mają swoją powierzchnię oraz głębię. Powierzchnię faktu tworzy rzeczywistość materialna – jest ona epifenomenem ludzkich decyzji, efektem uwarunkowań politycznych, ekonomicznych czy kulturowych. Głębia – a więc istota faktu – sięga wymiaru duchowego, zmagania dobra ze złem, jest fragmentem historii zbawienia.

Czas jako mowa Boga

W dojrzały sposób ujmie tę percepcję rzeczywistości w poemacie Myśląc Ojczyzna. „Historia warstwą wydarzeń powleka zmagania sumień – pisał w 1974 roku Karol Wojtyła. – W warstwie tej drgają zwycięstwa i upadki. Historia ich nie pokrywa, lecz uwydatnia... Czy może historia popłynąć przeciw prądowi sumień?”. Historię pisze więc nie czas, nie wydarzenia społeczno-polityczne, lecz ludzkie sumienia, odsłaniając jej głębsze, duchowe znaczenie. Trzeba jednak pamiętać, że ta wrażliwość na historię, która cechuje papieża Polaka, nie jest włączaniem Boga w ludzkie dzieje (jak to bywa w różnych teologiach narodów czy mesjanizmach), ale teologiczną interpretacją historii. Tezę tę można odnaleźć w Dominum et vivificantem (powtarzającym idee poematu Myśląc Ojczyzna). Mówiąc o Roku 2000, Jan Paweł II podkreśla: „Wypada nam wniknąć nie tylko w wymiar historyczny tego Jubileuszu – nie tylko zatrzymać się na powierzchni faktu. Trzeba poprzez chrystologiczną treść tego faktu sięgnąć w wymiar pneumatologiczny” (DV 53)2.

Dzieciństwo

Należy uwypuklić ten fundamentalny prymat teologii, bo właśnie w takim kontekście Karol Wojtyła wiele nauczył się z polskich dziejów i przez całe życie mocno to podkreślał. W taki sposób, wpisany w historię swojego narodu, interpretował już fakt swoich narodzin: „Urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą”3. Bez wątpienia był to rezultat głęboko patriotycznego wychowania w domu oraz szkolnej edukacji, w której wiele było elementów dumy i radości z odbudowy po ponadstuletniej niewoli suwerennej Rzeczypospolitej. To w wadowickiej szkole, a jeszcze intensywniej w teatrze, w który Lolek głęboko się zaangażował już w okresie gimnazjum, młodzi Polacy uczyli się, że ich ojczyzna mogła z martwych powstać dzięki sile ducha, która szczególnie wyrażała się w wielkiej romantycznej poezji, i że Polska przetrwała czas zaborów dzięki pielęgnowanej i twórczo rozwijanej kulturze narodowej. Wbrew wielkim ideologiom XIX i XX wieku – nacjonalizmowi, komunizmowi, faszyzmowi, liberalizmowi i scjentyzmowi, które klucz do zrozumienia historii człowieka i społeczeństwa widziały w rasie, klasie, narodzie, wolnorynkowej grze sił ekonomicznych czy też w dyktacie wąsko pojętej nauki – młody Wojtyła wzrastał w przekonaniu, że najważniejszą siłą jest siła ducha, a kluczem do zrozumienia człowieka jest kultura poszukująca odpowiedzi na podstawowe egzystencjalne pytania.

Wspaniałą syntezą tych doświadczeń, w których polskim losom nadaje Jan Paweł II wymiar uniwersalny, jest jego wystąpienie w 1980 roku w UNESCO: „Jestem synem narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, który wielokrotnie był przez sąsiadów skazywany na śmierć – a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako naród – nie w oparciu o jakiekolwiek inne środki fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o własną kulturę, która okazała się w tym wypadku potęgą większą od tamtych potęg. I dlatego też to, co tutaj mówię na temat praw narodu u podstaw kultury i jej przyszłości, nie jest echem żadnego nacjonalizmu, ale pozostaje trwałym elementem ludzkiego doświadczenia i humanistycznych perspektyw człowieka”4.

Okupacja i stalinizm

„Dwa systemy totalitarne, a więc z jednej strony groza wojny, obozów koncentracyjnych nazizmu, z drugiej zaś ucisk i terror komunistyczny, które tak bardzo zaciążyły nad naszym stuleciem, dane mi było poznać niejako od wewnątrz” – pisał w Darze i Tajemnicy5. Także to doświadczenie, do dziś nie przemyślane w sposób głębszy i systematyczny w świecie zachodnim, a poza nim prawie nieznane, podniósł papież z Polski do poziomu uniwersalnego. Dotyczyło ono przymusowej wyczerpującej pracy fizycznej, ryzykowania własnym życiem w obronie duchowej suwerenności, czy to w podziemnym teatrze, czy w podziemnym seminarium duchownym, i wpisywało się w społeczne doświadczenie ludobójstwa, masowego łamania ludzkiej godności i deptania podstawowych praw człowieka.

Także doświadczenie dojrzewania do kapłaństwa w czasach grozy Karol Wojtyła interpretował w duchowy sposób: „Moje kapłaństwo właśnie na tym pierwszym etapie wpisywało się w jakąś olbrzymią ofiarę ludzi mojego pokolenia, mężczyzn i kobiet. Mnie te najcięższe doświadczenia zostały przez Opatrzność oszczędzone, ale dlatego mam tym większe poczucie długu w stosunku do tylu znanych mi ludzi, a także jeszcze liczniejszych owych bezimiennych, bez różnicy narodowości i języka, którzy swoją ofiarą na wielkim ołtarzu dziejów przyczynili się w jakiś sposób do mojego powołania kapłańskiego”6.

W tym straszliwym okresie krystalizuje się personalizm Karola Wojtyły. Odpowiedzią na wyzwania totalizmu (takiego sformułowania będzie używał w swoich pismach Wojtyła, by pod bacznym okiem cenzury móc również analizować komunizm) nie jest indywidualizm, który wyrywa jednostkę ze wspólnoty, ignoruje dobro wspólne i solidarność. Odpowiedzią na wyzwanie totalizmu, który jednostki albo wchłania, albo niszczy, jest personalizm – uznanie niezbywalnej i nieskończonej godności każdego człowieka, a co za tym idzie, uznanie praw człowieka za fundament życia społecznego i międzynarodowego. Dlatego już w pierwszej programowej encyklice papież będzie pisał o „zasadzie praw człowieka”, a zasada w katolickiej nauce społecznej to nie tylko ogólne stwierdzenie, ale norma naturalnoprawna i etyczno-społeczna, a więc i absolutne kryterium i imperatyw do działania.

Dlatego też Jan Paweł II podnosi to swoje trudne polskie doświadczenie do uniwersalnego, ogólnoludzkiego poziomu. A nigdzie jego słowa na ten temat nie brzmiały mocniej niż w miejscu, w którym w sposób systematyczny i na przemysłową skalę deptano ludzką godność. Nawet tam, w KL Auschwitz, „historia nie może płynąć przeciw prądowi sumień”. Dlatego Jan Paweł II przypomina postaci Maksymiliana Kolbego, Edyty Stein i wielu nieznanych bohaterów, którzy w tej „czarnej dziurze” ludzkich dziejów ocalili swą godność: „Na miejscu tak straszliwego podeptania człowieczeństwa, godności ludzkiej – zwycięstwo człowieka! Czyż ktoś na świecie może się jeszcze dziwić, że papież, który tu, na tej ziemi, urodził się i wychował, papież, który przyszedł na Stolicę Piotrową z Krakowa, z tej archidiecezji, na terenie której znajduje się obóz oświęcimski, że ten papież pierwszą encyklikę swego pontyfikatu zaczął od słów Redemptor hominis – i że poświęcił ją w całości sprawie człowieka, godności człowieka, zagrożeniom człowieka – prawom człowieka wreszcie!”7.

Karol Wojtyła świadczył o tej prawdzie od początku swojego kapłaństwa przez swoje duszpasterstwo, elitarne, bo budujące głębokie międzyludzkie więzi i wsłuchane w ludzi, bez cienia – tak silnego wówczas – klerykalizmu.

Doświadczenie PRL

Taką formę duszpasterstwa wymuszała też w Polsce ateizująca, skrajnie antykościelna polityka władz. Każdy duszpasterz był świadomy, że jego kontakty ze świeckimi, zwłaszcza z młodzieżą, przynoszą potraktowanie go przez SB jako „szczególnie niebezpiecznego”. A jeszcze bardziej zagrożeni są ludzie świeccy, w tym młodzi i ich rodzice, którym groziły rozliczne szykany i sankcje. Dlatego działalność wszelkich grup, zwłaszcza poza terenem kościoła, opierała się na wzajemnym zaufaniu, współodpowiedzialności za wspólnotę, co sprzyjało budowaniu silnych więzi między uczestnikami, przy równoczesnym unikaniu wszelkich form ostentacji. Karol Wojtyła, i jako ksiądz, i jako biskup, i jako metropolita, kreował takie grupy, duszpasterzował im i wspierał ich powstawanie (oazy).

Doświadczenie programowej ateizacji, prowadzonej przez państwo, obejmującej wszystkie szczeble edukacji, wszystkie media, wszystkie placówki kulturalne i wszystkie urzędy, nauczyło go również, że ateizmowi należy się przeciwstawiać na różnych poziomach, wspierając zarówno pobożność ludową, jak i elitarną. Stąd jego częsta i aktywna obecność w licznych sanktuariach archidiecezji krakowskiej oraz na Jasnej Górze czy w Piekarach Śląskich, a także wykorzystywanie potencjału masowej pobożności (walka o kościół w Nowej Hucie), a zarazem wielka troska o duszpasterstwa akademickie, ruch oazowy, tworzenie kręgów studyjnych nauczycieli akademickich i profesorów, wieloletnia przyjaźń oraz współpraca ze środowiskiem „Tygodnika Powszechnego” i „Znaku” oraz jego własna twórczość filozoficzna, ze względu na cenzurę dość hermetyczna, ale będąca precyzyjną polemiką z materialistycznym i ateistycznym oglądem świata, a także z – propagowanym powszechnie – myśleniem kolektywistycznym i internacjonalistycznym.

Ta prowadzona na wielu frontach konfrontacja z myślą ateistyczną i programowym ateizmem zaowocowała na Vaticanum II. Swoje doświadczenie duszpasterza, filozofa i teologa metropolita krakowski wykorzystał w pracach nad pierwszą w historii Kościoła konstytucją duszpasterską. Wspierał on w Gaudium et spes podkreślanie wagi powszechnego powołania ludzi ochrzczonych do świętości i do apostolstwa, a jako członek komisji redakcyjnej miał znaczący wpływ na nowatorską antropologię skoncentrowaną wokół pojęcia „osoby”, będącą osią całego dokumentu8.

Fundamenty wolności religijnej

Nie mniej istotny był jego wpływ9 na kształt drugiego oryginalnego i niezwykle ważnego tekstu, jakim była Deklaracja o wolności religijnej Dignitatis humanae. Deklaracja ta, także bazując na personalistycznej antropologii, podkreślała znaczenie wolności sumienia, które winno dążyć do poznania prawdy i kierowania się poznaną prawdą. Musi być jednak wolne od wszelkiego przymusu. Komentując w Radiu Watykańskim znaczenie tej deklaracji, metropolita krakowski przywołał Pawła Włodkowica, orędownika wolności religijnej na Soborze w Konstancji10. W znaczący sposób wpłynął on na myślenie o wolności religijnej Karola Wojtyły, czemu dał wielokrotnie wyraz jako papież. Przywoływał bowiem jego osobę już podczas powitania z władzami podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny11, a następnie w Oświęcimiu12. Powoływał się na rektora Akademii Krakowskiej po wprowadzeniu stanu wojennego13, podczas drugiej pielgrzymki w czasie odwiedzin Uniwersytetu Jagiellońskiego14, a w wolnej Polsce podczas spotkania z rektorami wyższych uczelni w Polsce15, kanonizacji królowej Jadwigi16 oraz kolejnej Mszy św. na Błoniach17. Bez wątpienia jednak najważniejszą chwilą, w której Jan Paweł przywołał Pawła Włodkowica, było przemówienie podczas uroczystej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 roku18.

To bezprecedensowe przywoływanie postaci rektora krakowskiej akademii wiąże się ściśle z poglądem Jana Pawła II, że prawo do wolności religijnej jest fundamentem wszelkich praw człowieka. Jak ujął to w jednym z pierwszych swoich orędzi: „Swoboda wiary religijnej jest podstawą wszystkich innych swobód i jest nierozerwalnie związana z nimi wszystkimi ze względu na samą godność przysługującą osobie ludzkiej”19. A z drugiej strony – jak mówił w 1979 roku w Nowym Jorku – „Jeżeli sumienie nie jest w społeczeństwie bezpieczne, wówczas wszystkie inne prawa są zagrożone20”.

Bez wątpienia właśnie to bezpośrednie doświadczenie obu totalitaryzmów XX wieku wyczuliło pontyfikat Jana Pawła II na problem praw człowieka, a zwłaszcza wolności religijnej. Napisze później w Darze i Tajemnicy, że Kościół w Polsce, który go uformował, był to „Kościół broniący człowieka, jego godności i jego podstawowych praw, Kościół odważnie walczący o prawo ludzi wierzących do wyznawania swej wiary”21.

Polskie doświadczenie

Nie mniej istotne od osobistego doświadczenia było też odczytywanie przez Karola Wojtyłę polskiej historii. Jak o tym opowiadał André Frossardowi: „Implikacja polskości, która ma swe korzenie w doświadczeniu historycznym, to szczególny stosunek do sprawy wolności sumienia i religii. Znalazło ono wyraz już na Soborze w Konstancji w 1414 roku, w wystąpieniu Pawła Włodkowica, rektora uniwersytetu krakowskiego, który przeciwstawiał się nawracaniu na wiarę chrześcijańską przy pomocy miecza… W okresie reformacji, która znajdowała zwolenników również w Polsce w XVI wieku, król Zygmunt August wypowiedział znamienne zdanie »nie jestem królem waszych sumień« – czemu odpowiadał cały przebieg wydarzeń. Polska – w odróżnieniu od krajów Zachodu – pozostała państwem, w którym »nie było stosów«. Afirmacja wolności w stosunku do tego, co najbardziej wewnętrzne w człowieku, należy więc do dziedzictwa duchowego papieża z Polski”22.

Ten wymowny cytat może stanowić résumé naszych rozważań. I choć wobec bogactwa biografii jego autora oraz ogromu pisarskiej działalności temat polskiego doświadczenia i wolności domagałby się obszernego studium, jestem przekonany, że nawet przywołanie tych paru zaledwie fragmentów pism i faktów z życia Karola Wojtyły uprawnia nas do konkluzji, że papieska interpretacja polskiej historii i kultury głęboko wpłynęła na kształt jego pontyfikatu i że rację mają ci komentatorzy, którzy nazywają go pope of liberty23 – papieżem wolności. •

Przypisy

1 O obu wspominają liczni biografowie papieża, a także Jan Paweł II w swej autobiografii Dar i Tajemnica. Chcę jednak podkreślić znaczenie przenikania się obu tych wątków. 2 Szersze omówienie tego tematu: M. Zięba OP, Il tempo comelinguaggio di Dio, w: Fede di Studioso e Obbedienza di Pastore, Roma, 1999, ss. 103–123. 3 Improwizowane przemówienie po nawiedzeniu cmentarza wojskowego, 13.06.1999, Radzymin. 4 Jan Paweł II, przemówienie w siedzibie UNESCO, Paryż, 2.06.1980. 5 Dar i Tajemnica, Kraków, 1996, ss. 38–39. 6 Tamże, s. 29. 7 Jan Paweł II, homilia na Mszy św. w obozie Auschwitz, 7.06.1979. 8 R. Skrzypczak, Karol Wojtyła na Soborze Watykańskim II. Zbiór wystąpień, Centrum Myśli Jana Pawła II, Warszawa, 2011, s. 109. 9 Na temat wolności religijnej wypowiadał się pięciokrotnie i był jednym z najaktywniejszych ojców soborowych dyskutujących na ten temat (por. R. Skrzypczak, dz. cyt., ss. 125.131). 10 K. Wojtyła, Sobór a praca teologów, „Tygodnik Powszechny” nr 9/1965 (jest to zapis audycji abp. Karola Wojtyły w Radiu Watykańskim z 12.02.1965). 11 Przemówienie powitalne na lotnisku Okęcie, 2.06.1979. 12 Homilia w czasie Mszy św. odprawionej na terenie byłego obozu koncentracyjnego, 7.06.1979. 13 Spotkanie z Polakami w Lagos, 16.02.1982. 14 Przemówienie w czasie uroczystości nadania doktoratu honoris causa UJ, Kraków, 22.06.1983. 15 Przemówienie papieża na spotkaniu z okazji 600-lecia Wydziału Teologicznego UJ, Kraków, kolegiata św. Anny, 8.06.1997. 16 Homilia w czasie Mszy św. kanonizacyjnej bł. Jadwigi, Kraków, 8.06.1997. 17 Homilia w czasie Mszy św. na Błoniach, Kraków, 15.06.1999. 18 Jan Paweł II, przemówienie do Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Nowy Jork, 5.10.1995. 19 Wolność religijna podstawą praw ludzkich – orędzie do Sekretarza Generalnego ONZ, 2.12.1978; por. też Wolność religijna warunkiem pokojowego współżycia – orędzie na Światowy Dzień Pokoju 1988. 20 Address during visit to Battery Park, New York, 3 October 1979. 21 Dar i Tajemnica, dz. cyt., s. 64. 22 A. Frossard, Nie lękajcie się. Rozmowy z Janem Pawłem II, Libreria Editrice Vaticana 1982, ss. 27–29. 23 Por. np. M. Novak, Catholic Social Thought and Liberal Institutions Freedom with Justice, New Brunswick, 1989.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg