Kazachstan przed pielgrzymką Papieża

Mając 36 lat, ks. Tadeusz Smereczyński - w 1984 roku - przyjął święcenia kapłańskie. Początkowo pracował na terenie diecezji lubelskiej. W dziewięć lat później wyjechał na misje do Kazachstanu. Dzisiaj jest proboszczem parafii pw. Dobrego Pasterza w Aktjubinsku. Tutaj posługuje niewielkiej, ale ciągle powiększającej się grupie katolików.

Według danych państwowych Aktjubinsk zamieszkuje ok. 260 tys. ludzi. Z tego połowę stanowią Kazachowie, których tradycyjnie uznaje się za wyznawców islamu. Pozostałe 50 proc. stanowią nacje europejskie. - Przeważnie są to dawni zesłańcy z okresu stalinowskiego i ich potomkowie - mówi ks. Tadeusz Smereczyński. - Większość stanowią Rosjanie i Polacy, jest też grupa pochodzenia niemieckiego. Pomimo że Aktjubinsk leży w zachodniej części Kazachstanu, gdzie znajdują się bogate złoża ropy i gazu ziemnego, ludziom żyje się bardzo skromnie.

Coraz częściej można też spotkać osoby, które popadły w uzależnienie od alkoholu lub narkotyków. Ich rozwój religijny zakończył się na przyjęciu chrztu w cerkwi. Noszą jednak w sobie głód Boga i prawdziwych wartości. Początkowo przychodzą do kościoła i uczestniczą w liturgii, nic z niej nie rozumiejąc. - Mam takich parafian, którzy dopiero po pół roku zaczęli interesować się tym, co się dzieje podczas Mszy św. - podkreśla ks. Smereczyński. - Po ich twarzach widać było, że coś się w nich zmienia. Pod wpływem słuchanego Słowa Bożego nabrali odwagi, by żyć zupełnie inaczej niż do tej pory. To, co mnie bardzo cieszy, to fakt, że młode małżeństwa, które do tej pory były zamknięte na dar nowego życia, otwierają się na nie.

Ks. Tadeusz zawsze w dziele ewangelizacji chciał współpracować z ludźmi świeckimi. Po przyjeździe do Aktjubinska potwierdziło się jego przekonanie, że misja kapłana przyniesie większy plon, gdy dołączą do niego świeccy świadkowie Chrystusowej Ewangelii. Początkowo współpracował z dwiema rodzinami: hiszpańską i polską. Obecnie czeka na przyjazd rodziny z trójką dzieci z Włoch. Ta współpraca nie jest łatwa. - Pochodzimy z krajów o różnych kulturach i tradycjach, także religijnych - wyjaśnia ks. Tadeusz. Trudności też sprawia język. Na początku we wzajemnych kontaktach potrzebny jest tłumacz. Rodziny, które przyjeżdżają do Aktjubinska nie znają bowiem języka rosyjskiego. Tutaj nieocenioną pomoc okazuje świecka misjonarka ze Szczecina, która zna języki włoski i hiszpański.

- Nasza misja nie polega na tym, że zbawimy tłumy, jest to fizycznie niewykonalne - opowiada. - Możemy natomiast ewangelizować tych, którzy znajdują się w naszym najbliższym otoczeniu. Są to konkretni ludzie, mający konkretną historię życia, których Bóg wybiera do wiary. Oni po swoim nawróceniu stają się ewangelizatorami i świadkami Jezusa Chrystusa.

Ksiądz Proboszcz planuje wraz ze swoimi parafianami udać się na spotkanie z Papieżem do Astany. Tutaj na placu Matki Ojczyzny 23 września br. uczestniczyć będą w centralnej liturgii Mszy św. Dla katolików z Kazachstanu jest to jedyna możliwość spotkania z Janem Pawłem II. Więcej taka okazja może się już nie powtórzyć.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |