Francja przed pielgrzymką

Na kilka dni przed wizytą Papieża we Francji, Paryż żyje swoim rytmem. Koncerty jazzowe, spektakle, Nicolas Sarkozy w co drugim artykule prasowym... Tylko na kościołach plakaty i banery z uśmiechniętym Benedyktem XVI przypominają, że duża grupa mieszkańców przygotowuje się na inne święto.

Prawdziwe przygotowania do spotkania z Papieżem dobywają się w parafiach i w sercach wiernych. Na stronach francuskiego Episkopatu od miesięcy pojawiają się nowe zaproszenia i propozycje. Przede wszystkim wiernych zachęca się do lektury papieskich dokumentów, zwłaszcza encyklik. Ale to także potężne przedsięwzięcie techniczne i finansowe (zob. tekst „Ile kosztuje Papież?” na wiara.pl). Na Esplanadzie Inwalidów kończy się budowa ołtarza papieskiego, z 12 drzewami oliwnymi pośrodku. Media, po poniedziałkowej konferencji prasowej abpa Paryża, coraz bardziej interesują się wizytą (na spotkaniu było ok. 100 dziennikarzy). Ale na co dzień głównie katolickie media (m.in. dziennik „La Croix” i tygodnik „Pelèrin”) przygotowują Francuzów do tej wizyty.

Ostatnie guziki
Od miesięcy przygotowują się parafie, także spoza Paryża, które organizują pociągi i autobusy, zarówno do Paryża, jak i do Lourdes. Z naszych informacji wynika, że większość miejsc w pociągach do Lourdes jest już zajętych. Organizatorzy, we współpracy z TGV przygotowali także specjalny „pakiet” pielgrzymkowy: pociąg i noclegi. W minioną sobotę były ostatnie wolne miejsca. W Paryżu jest już gotowych 10 tys. wolontariuszy, którzy będą czuwać nad sprawnym przebiegiem wszystkich spotkań papieskich. Na ulicach od dłuższego czasu można zobaczyć barierki ustawione przez służby miejskie wzdłuż planowanej trasy papamobile. Dzisiaj, we wtorek, odbędzie się próba chóru złożonego z 2000 osób. Na spotkanie zaprosił nas monsignor Patrick Chauvet, odpowiedzialny za liturgię papieską w Paryżu. Zdradził nam również, kiedy i gdzie odbędą się próby nieszporów i mszy, z udziałem mistrza papieskich celebracji, monsignora Marini. Podczas sobotniej Mszy św. na Esplanadzie Inwalidów w Paryżu spodziewanych jest 200 tys. uczestników. Ale nie można przewidzieć, ile naprawdę osób przyjdzie na spotkanie z Benedyktem XVI, ponieważ nie są wymagane bilety wstępu. Jak tłumaczyli wczoraj organizatorzy, esplanada zapewnia lepszą widoczność niż np. Pola Marsowe pod Wieżą Eiffela. W środę zostanie już otwarte biuro prasowe, w pobliskiej École Militaire (szkole wojskowej), w której kształcił się m.in. Napoleon Bonaparte.

(Nie) pójdę na Papieża
Trzeba zdawać sobie sprawę, że Francja to nie Polska i oczekiwanie na Papieża ma mniej masowy charakter. Nie będą to także Światowe Dni Młodzieży z Janem Pawłem II, na spotkanie z którym przyszło ponad 2 miliony ludzi. Ale we Francji setki tysięcy zasłuchanych w słowa Papieża i tak zrobią wrażenie na tych, którzy robią reportaże o „ostatnich chrześcijanach” (zob. tekst „Francja na górze błogosławieństw” na wiara.pl). Wiele osób jest jednak obojętnych na zbliżające się uroczystości. Sprzedawczyni w kiosku przy stacji metra Mairie d’Issy mówi wprost: - Wszyscy we Francji słuchali Jana Pawła II, był bardzo popularny. Ale tego papieża nie znam, więc się nie wybieram – przyznaje. Zdaniem Nicolasa Senère z dziennika „La Croix”, właśnie dlatego warto było zaprosić Benedykta XVI do Francji. – Ludzie słabo go znają, mają w głowie ten stereotyp „pancernego kardynała”. Tak samo było np. w USA przed jego wizytą. A nagle Amerykanie zobaczyli Papieża uśmiechniętego, otwartego, nie uciekającego od trudnych tematów. Mam nadzieję, że podobnie stanie się we Francji – mówi dziennikarz.

W bazylice Sacré Coeur (Najświętszego Serca) na Montmartre trwają nieszpory. Część zwiedzających włącza się w modlitwę. Inni przechodzą dookoła prezbiterium. Większość to turyści. Ale Michelle zatrzymuje się niepewnie przy kaplicy, gdzie jest tabernakulum. Patrzy w stronę czerwonej lampki. – Byłem ochrzczony, ale jestem niewierzący – mówi szeptem, nie chcąc zakłócić kojącej melodii psalmów. Sam nie wie, dlaczego zatrzymał się nagle przy tabernakulum. – Na spotkanie z Papieżem się nie wybieram, ale chętnie usłyszę w mediach, co ma do powiedzenia – mówi. I zostaje nadal pod kaplicą Najświętszego Sakramentu, jakby ciągle niepewny, czy chce uklęknąć... Pod liceum Henryka IV, tuż pod Pantheonem, grupka młodzieży żywo dyskutuje na przerwie. – Nie wiem nawet, że Papież ma przyjechać – mówi jeden z nich. – Ja słyszałem, ale nie jestem tym zainteresowany – dodaje drugi. Podobnie pod budynkiem Sorbony, przypadkowo zapytani studenci nie wybierają się na spotkania z Benedyktem XVI. – Przepraszam, jestem niewierzący – tłumaczy Philippe.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama