Homilia Benedykta XVI podczas nieszporów w katedrze w Monachium

tłum. Teresa Sotowska /KAI

Niech parafia stanie się wielką rodziną!

Drogie dzieci przystępujące do Pierwszej Komunii,
Drodzy rodzice i wychowawcy!

Czytanie, którego wysłuchaliśmy przed chwilą, pochodzi z ostatniej księgi Nowego Testamentu, tak zwanej Księgi Objawienia lub Apokalipsy. Autor tych słów otrzymał dar spojrzenia w górę - do nieba i naprzód - w przyszłość. Ale mówiąc o tym, mówi on także o ziemi i o współczesności, o naszym życiu. Przecież w swoim życiu wszyscy znajdujemy się w drodze i zmierzamy ku przyszłości. I chcemy znaleźć prawdziwą drogę - odkryć prawdziwe życie i nie skończyć na błędnej drodze, na pustyni. Nie chcemy, byśmy na koniec musieli powiedzieć: poszedłem niewłaściwą drogą, moje życie mi się nie udało i przebiegało niewłaściwie. Chcemy cieszyć się życiem, pragniemy, by - jak powiedział Jezus - "mieć życie w obfitości".

Ale czy słuchamy tego, który widział Objawienie? O czym on mówi? Mówi o świecie pojednanym, o świecie, w którym ludzi "wszystkich narodów i szczepów, ludów i języków" jednoczy wspólna radość. Jak się do tego dochodzi? Jaka jest droga? Pierwszą i najważniejszą sprawą jest, że ci ludzie żyją z Bogiem; On "rozbił namiot nad ich głowami", jak słyszymy w czytaniu.

Czym jest "namiot Boga"? Jak mamy to rozumieć? Prorok nawiązuje z pewnością do pierwszego rozdziału Ewangelii św. Jana, która mówi, że "Słowo stało się ciałem" (J 1,14) i rozbiło swój namiot nad nami. Bóg nie jest daleko od nas, gdzieś w dalekim kosmosie, gdzie nikt nie ma dostępu. On rozbił swój namiot wśród nas: w Osobie Jezusa stał się jednym z nas, z ciałem i krwią, tak jak my wszyscy. To jest Jego namiot. A w chwili Wniebowstąpienia nie odszedł gdzieś daleko. Jego namiot, On sam ze swoim ciałem jako jeden z nas pozostaje wśród nas. Możemy zwracać się do Niego "Ty", rozmawiać z Nim. On nas słucha i jeśli będziemy uważni, również usłyszymy, że udziela odpowiedzi.

Powtarzam: w Jezusie Bóg ma namiot wśród nas. I raz jeszcze: gdzie to jest? Nasze czytanie daje na to dwie odpowiedzi: mówi o pojednanych ludziach, o tym, że "obmyli swoje szaty". To dla nas brzmi niezwykle. W pełnym symboli języku, jakim posługuje się Jan, nawiązuje to do chrztu. Słowa mówiące o "krwi Baranka" wskazują na miłość Jezusa, w której wytrwał On aż do śmierci. Ta miłość, zarówno ludzka, jak i boska, jest kąpielą, w której zanurza i obmywa nas tak, abyśmy pasowali do Boga, mogli żyć wraz z Nim.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |