"Ekspresowy proces"

- To najszybszy proces beatyfikacyjny w najnowszej historii Kościoła - mówi **ks. Sławomir Oder**, postulator w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II, w rozmowie z Beatą Zajączkowską

Do postulacji napływają świadectwa setek cudów dokonanych za przyczyną Jana Pawła II. Wybrany został przypadek francuskiej zakonnicy dlaczego?
– W tej chwili nie możemy mówić o cudzie, ponieważ nie zakończył się jeszcze proces w tej sprawie. Zakończenie etapu diecezjalnego dotyczącego tej konkretnej sprawy nastąpi pod koniec marca. 2 kwietnia rano w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych złożone zostaną akta tej sprawy. Wybór przypadku, który mógłby być punktem wyjścia dla procesu domniemanego cudu, nie jest łatwy. Istnieją pewne kryteria, które mogą pomóc w dokonaniu takiego wyboru. Bardzo wiele łask dotyczyło uzdrowienia z choroby nowotworowej. Jednak tutaj kongregacja jest bardzo ostrożna. Uzdrowienie z raka wymaga weryfikacji charakteru ostatecznego uzdrowienia. To trwa od 5 do 10 lat. Dlatego też pomimo tak dużej liczby tych zgłoszeń nie braliśmy ich pod uwagę, by nie opóźniać procesu. Ufając jednocześnie, że zdarzy się przypadek, który pozwoli na przyspieszenie naszych prac. I rzeczywiście tak się stało. Przeważył bardzo pokorny, skromny ton listu, który zawierał zgłoszenie tej łaski. Jest tu też pewien zbieg okoliczności. Uzdrowienie dotyczy młodej zakonnicy, która od wielu lat chorowała na chorobę Parkinsona – tę samą, która doprowadziła do śmierci Jana Pawła II. Zakonnica ta całym swoim życiem była zaangażowana w misję, która była bardzo bliska Ojcu Świętemu – w obronę życia. Dlatego po zapoznaniu się z dokumentacją i przeprowadzeniu wstępnej analizy lekarskiej przez niezależnego biegłego postanowiliśmy, aby ta sprawa stała się przedmiotem badania w ramach procesu diecezjalnego. Ostateczne zdanie w tej sprawie będzie należało do kongregacji, która ma swoich ekspertów i biegłych, którzy po zapoznaniu się z zebranym materiałem wydadzą opinię, która – jak mam nadzieję – da początek postępowaniu o uznanie cudu.

Czy wśród osób, które doznały łask za przyczyną Jana Pawła II, są ludzie, którzy, powiedzmy, są „na bakier” z Bogiem?
– Jeśli chodzi o uzdrowienia fizyczne, nie przypominam sobie takiego przypadku. Pamiętam osobę, należącą do jednego z Kościołów protestanckich. Doznała uzdrowienia, które przypisuje wstawiennictwu Jana Pawła II. Wiele świadectw mówi o duchowej i intelektualnej przygodzie spotkania z Janem Pawłem II. Przygodzie, która doprowadziła ich do odnalezienia wiary.

Na początku procesu zainicjował Ksiądz światowy łańcuch modlitw za przyczyną Jana Pawła II. Przynosi owoce?
– Myślę, że tak. Otrzymaliśmy wiele zgłoszeń od osób, które czują potrzebę łączenia się w tej solidarności modlitewnej, w szerzeniu na świecie dobra i nadziei. Czy są konkretne owoce uzdrowień? Myślę, że nie można ich ograniczać tylko do uzdrowień fizycznych. Istnieje wiele innych cudów. Ludzie nie czują się sami w cierpieniu, w poszukiwaniu, w zmaganiu się z przeciwnościami losu. Czują, że jest z nimi wspólnota ludzi życzliwych, rozsianych po całym świecie. Jako przykład mogę podać przypadek z Polski – małego sparaliżowanego Kamilka. Jego rodzina potrzebowała pomocy. Kiedy napisaliśmy o tym, zgłosiło się wielu ludzi, którzy zadeklarowali nie tylko pomoc modlitewną, ale i materialną.

Kiedy możemy mieć nadzieję, że to wołanie, które usłyszeliśmy na pogrzebie: „Santo subito” zostanie potwierdzone przez Kościół?
– Wciąż mnie o to pytają, a ja naprawdę nie wiem. Pamiętajmy, że jest to proces niezwykle ważny dla Kościoła, mającego świadomość, że każdy święty jest ogromnym darem. Dlatego też myślę, że przy całym pragnieniu, by ten proces zakończył się jak najszybciej, musimy wiedzieć, że nie jest to tylko wydarzenie medialne, że nie jest to kwestia chwili. Dlatego nie trzeba się śpieszyć, by to było już i natychmiast. Myślę, że czas trwania procesu beatyfikacyjnego jest nam dany też po to, byśmy mogli przyjąć to całe duchowe bogactwo Jana Pawła II.

Jesteśmy przekonani o świętości Jana Pawła II i wielu ludzi nie widzi potrzeby, by ogłaszać go najpierw błogosławionym. Czy pominięcie tego etapu w drodze do świętości jest realne?
– Zadecydować o tym może tylko Ojciec Święty.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama