Watykan: Nasz Papież

Krótko po wyborze papieża zagadnąłem polskich pielgrzymów. Przyjechali spod Częstochowy, z Pajęczna. - Czy my, Polacy, przyjmiemy papieża z Niemiec? - Oczywiście - pada zdecydowana odpowiedź pani Kazimiery - on już jest teraz nasz, to jest nasz papież!

Głos kardynała jest mocny, zdecydowany. Ludzie klaszczą, wymachują rekami, cieszą się. Za chwilę na placu zapada milczenie. Chcemy usłyszeć, kim jest nowy papież. Kiedy pada imię Józef chyba nikt nie ma już wątpliwości. Tak, kardynał Józef Raztinger. Przybrał sobie imię Benedykta XVI. Niesamowite. Dziś około 13.00 byłem przy grobie Jana Pawła II. Moją uwagę zwrócił czarny grobowiec Benedykta XV, który znajduje się dokładanie naprzeciw grobu Jana Pawła II. Kilkanaście metrów dalej grób św. Piotra.

Czekamy na nowego papieża. W oknie pojawia się krzyż procesyjny. Za nim Benedykt XVI. Zerkam na telebim, by widzieć dokładniej jego twarz. Uśmiech, otwarte dłonie nowego papieża. A więc jednak on, tak jak przewidywało wielu. Wbrew przysłowiu, które mówi, że kto wchodzi papieżem, wychodzi kardynałem. Kard. Raztinger wchodził na konklawe jako człowiek o ogromnym autorytecie. Czuło się to wyraźnie czasie pogrzebu Jana Pawła, także w czasie poniedziałkowej mszy św. o wybór nowego papieża. Obserwowałem wtedy, jak ociera pot. Kiedy wypowiadał słowa przysięgi przed konklawe, w jego głosie słychać było drżenie. Może już coś przeczuwał. Po Polaku, nie Włoch, ale Niemiec na stolicy św. Piotra. Jak bardzo zmienił się Kościół na naszych oczach!

Wsłuchujemy się w pierwsze słowa: „Po wielkim papieżu Janie Pawle II kardynałowie wybrali mnie prostego i pokornego pracownika winnicy Pańskiej”. Rozlegają się oklaski, na sąsiednich balkonach zrobiło się czerwono, pojawili się w nich kardynałowie. Ludzie skandują: Be – ne – detto! Benedykt XVI udziela swojego pierwszego błogosławieństwa Miastu i światu. Jeszcze chwilę spogląda na rozradowanych, wiwatujących ludzi.

Rozglądam się za niemieckimi flagami. Nie ma ich zbyt wielu. Dostrzegam dwie. Podchodzę. Starsza pani, z trójką dorosłych dzieci. Gratuluje im. - To dla nas wielka niespodzianka. Bardzo konserwatywny, ale cieszymy się, jesteśmy dumni. Z Wiednia dzwoni do mnie pani Anna. Stawiała na kard. Raztingera. Jest szczęśliwa. To jest mocny człowiek. Ale z sercem i z wielkim poczuciem humoru. Przy wyjściu z Placu św. Piotra widzę małą kilkuletnią Włoszkę. Stoi na barierce podtrzymywana prze ojca. Głośno wykrzykuje: Benedetto!

Jutro rano papież odprawi Eucharystię dziękczynną w gronie kardynałów. W niedzielę o godz. 10.00 Msza św. inaugurująca nowy pontyfikat. Duchu Święty, miej w opiece naszego Ojca świętego!

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

Reklama