Droga słabości

Trzy ważne wskazówki. Trzy wskazówki idące wbrew wszystkiemu, co proponuje świat. Jedno wyzwanie: mieć odwagę wejść na drogę słabości.

Na spotkaniu z młodzieżą w niedzielę przed południem czasu lokalnego papież zrezygnował z przygotowanego przemówienia. W swojej wypowiedzi odpowiadał na pytania i problemy młodych ludzi. Pytania najważniejsze, choć wielu mogłyby się wydać błahe albo retoryczne.

To prawda: na niektóre nie ma prostej odpowiedzi. A może w ogóle nie należy na nie odpowiadać słowem. Bo co można odpowiedzieć na pytanie, dlaczego cierpią dzieci? Każde wyjaśnienie będzie uproszczeniem. Odpowiadając na pytania papież wskazał jednak tym młodym ludziom szczególną drogę życia. Drogę, którą świat określiłby drogą słabości. Miejcie odwagę płakać nad ludzkim nieszczęściem - mówił papież. Tylko jeśli potrafisz tak współczuć, by zapłakać, potrafisz cokolwiek zrozumieć.

Miejcie odwagę nie tylko kochać, ale także pozwolić się kochać. Pozwólcie się kochać Bogu, niech ta miłość was zaskakuje i prowadzi. Także przez to, co niezaplanowane i niespodziewane. Także przez to, co pochłania i spala. Aby być mądrymi, trzeba dać się zadziwić miłością Boga, a potem idź i spalaj się w życiu! – mówił papież do młodych. - Prawdziwa miłość pobudza, by spalić się w życiu, nawet za cenę pozostania z pustymi rękoma. Pomyślmy o św. Franciszku: wszystko zostawił, umarł z pustymi rękoma, ale z pełnym sercem.

Dać nie część, ale całego siebie. Porzucić własne odpowiedzi na wszystkie pytania, zrezygnować z pełnej kontroli nad życiem, by dojść dalej niż mogłoby się wydawać. To droga dokładnie przeciwna do tej, którą dziś proponuje świat.

I w końcu trzeci punkt: nie tylko dawać, ale pozwolić się obdarować. Więcej: żebrać o dar od tych, którym się pomaga. To bardzo ważna uwaga, skierowana do wszystkich zajmujących się działalnością charytatywną. Tylko dawać, to zbyt mało. Jednego ci brakuje: byś umiał, miał odwagę brać. Właśnie od tych, którym pomagasz.

- Czy wy, którzy żyjecie nieustannie dając, w przekonaniu, że sami niczego nie potrzebujecie, wiecie, że jesteście naprawdę ubodzy? Czy wiesz, że jesteś w biedzie i potrzebujesz, by tobie dawano? Że musisz być ewangelizowany przez ubogich, chorych, tych, którym pomagasz? – pytał papież.

To bardzo trudne, bo trzeba zrezygnować z własnej, uprzywilejowanej pozycji pomagającego. To trudne, bo trzeba poczuć się słabym… A jednak to właśnie pomaga dojrzewać zaangażowanym w dziele dawania innym: nauczcie się wyciągać rękę ze swojej nędzy. Dopiero wtedy będziecie wiedzieli, jak pomagać, by budować kogoś, nie samego siebie.

Trzy ważne wskazówki. Trzy wskazówki idące wbrew wszystkiemu, co proponuje świat. Jedno wyzwanie: mieć odwagę wejść na drogę słabości. Drogę Chrystusa.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama