Papież czasów zamętu

Jego encyklika „Humanae Vitae” wywołała skandal. Był rok 1968, czas lewicowych nacisków domagających się legalizacji aborcji i ustępstw Kościoła w sprawach etyki seksualnej. Paweł VI nie ugiął się. Jego beatyfikacja jest dopełnieniem tegorocznej kanonizacji Jana Pawła II oraz Jana XXIII.

Beatyfikacja Pawła VI (Giovanniego Battisty Montiniego) nastąpi(ła) 19 października, na zakończenie obrad III Nadzwyczajnego Zgromadzenia Synodu Biskupów poświęconego rodzinie. Data nie została wybrana przypadkowo. Paweł VI w swoim nauczaniu wielokrotnie przestrzegał przed zagrożeniami wynikającymi z podkopywania fundamentów cywilizacji życia i wartości rodziny.

Trwający 15 lat jego pontyfikat (1963–1978) przypadł na burzliwą epokę – globalnej ekspansji komunizmu oraz głębokich zmian społecznych na Zachodzie. Pawłowi VI udało się zakończyć Sobór Watykański II oraz zastosować jego nauczanie w praktyce, co także rodziło wiele napięć i pęknięć. Przeprowadził umiędzynarodowienie Kurii Rzymskiej oraz Kolegium Kardynalskiego, bez czego trudno sobie wyobrazić późniejszy wybór Jana Pawła II. Paweł VI nie tylko zrezygnował z używania tiary, ale zmienił również istotę dworu papieskiego, zrywając z feudalnymi ceremoniami i zwyczajami. Łacinę zastąpiły w liturgii języki narodowe, zmienił się wystrój świątyń, wzrosła ranga laikatu. Papież dosłownie wyszedł w świat, zaczynając międzynarodowe podróże. Zostawił niezwykle bogate nauczanie, z którego obficie korzystali wszyscy jego następcy.

Pomimo wątpliwości

W lipcu 1968 roku Paweł VI podpisał encyklikę „Humanae vitae” o zasadach moralnych przekazywania życia ludzkiego. Przedstawił w niej wizję odpowiedzialnego rodzicielstwa, odnoszącego się do metod naturalnych. Bronił życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Encyklika zabrania katolikom stosowania środków antykoncepcyjnych, ale dopuszcza regulację poczęć za pomocą metod naturalnych. Dla Zachodu, który właśnie zachłysnął się kolejną wersją pigułki antykoncepcyjnej, była skandalem. Kwestionowano nie tylko jej treść, ale także prawo papieża do wypowiadania się w tej kwestii. Ojciec święty długo miał wątpliwości, czy ten dokument podpisywać. Liczne grono ekspertów oraz hierarchów odradzało mu publikację. Nawet powołana przez niego specjalna komisja w większości opowiedziała się za dopuszczalnością środków antykoncepcyjnych, rozmywając moralną istotę problemu. Przez dwa lata Paweł VI borykał się z tą sprawą. Tym bardziej gorąco dyskutowaną, że dla wielu stała się ona wręcz wyznacznikiem, jak Kościół zamierza odnaleźć się w epoce po Soborze Watykańskim II. „Żaden inny problem, tak jak ten, nie dał nam odczuć ciężaru naszego urzędu”, wspominał papież. Wiele wskazuje, że był on gotów przyjąć argumenty zwolenników dopuszczających stosowanie środków antykoncepcyjnych. Jego przenikliwa inteligencja, sposób postrzegania świata oraz wrażliwość na zdanie odmienne, co przejawiało się w stałym podkreślaniu roli dialogu w świecie współczesnym, być może skłaniały go do uznania racji przemawiających za rozmyciem moralnej odpowiedzialności w tej kwestii. Mówił o swych wątpliwościach: „Ileż to razy odnosiliśmy wrażenie, iż miażdżą nas stosy dokumentów, a ile razy – mówiąc po ludzku – czuliśmy naszą osobistą niewystarczalność wobec straszliwego obowiązku pasterskiego, który każe nam wypowiadać się w tej sprawie”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg