Piotr to dobry pasterz

„Ty jesteś Piotr, na tobie zbuduję mój Kościół, i bramy piekielne go nie przemogą” – słowa Jezusa z Ewangelii Św. Mateusza zabrzmiały mocno w Bazylice Św. Piotra.

Homilię dziekana Kolegium Kardynalskiego przerwały tylko raz oklaski. Za to długie. Purpurat podziękował bowiem za „świetlany pontyfikat Benedykta XVI”.

Kard. Sodano mówił przejrzystym językiem. Nawiązał do czytań jakie usłyszeliśmy w czasie Mszy. „W liście Św. Pawła, który apostoł pisał przebywając w więzieniu w Wiecznym Mieście, mówi on o tajemnicy Ciała Chrystusa i o Kościele. (…) Paweł (…) apeluje uporczywie i wzywa Kościół do jedności!” Po czym kard. Sodano spojrzał na siedzących i zacytował poważnym tonem: „Zachęcam was, ja więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości” (Ef 4, 1-4). Dalej kard. Sodano porównywał Kościół do Mistycznego Ciała Chrystusa. „Żyje on w pełni tylko wtedy, gdy z miłością głosi Ewangelię” – mówił.  „To po to by przetrwała jedność Kościoła, w Mistycznym Ciele, Chrystus posłał swojego Ducha i wybrał w tym samym czasie apostołów. Piotr, do którego się zwraca, jest widocznym fundamentem Kościoła. Słuchajmy Pawła! On wskazuje, że mamy wszyscy pracować nad jednością w Kościele!

Jaka jest misja papieża? – pytał kardynał dziekan. „Podstawową cechą dobrego Pasterza jest chęć oddania swojego życia za swoje owce”.

Kiedy kardynał Angelo Sodano zakończył homilię, grom uderzył w kopułę Bazyliki Św. Piotra. Zaległa cisza. Na zewnątrz zaczęła się ulewa.

Msza Św. Pro Eligendo Pontifice trwała ponad dwie godziny. Koncelebrowali ją wszyscy kardynałowie obecni w Rzymie. Modlitwie o dobry wybór nowego papieża przewodniczył kard. Angelo Sodano. Jedynie homilia zabrzmiała w języku włoskim. Mszę odmawialiśmy po łacinie. Uroczystość zaczęła się procesją z krzyżem do bazyliki przy akompaniamencie antyfony na wejście wykonanej przez chóry do muzyki Giovanniego Pierluigiego da Palestriny. To była prawdziwa uczta duchowa i muzyczna. „Pan jest siłą i schronieniem dla swojego ludu” – śpiewał chór. Wydawało się, że przeżywamy prawdziwe misterium. Antyfona trwała blisko kwadrans. Bo blisko 150 kardynałów całowało po kolei ołtarz przed rozpoczęciem liturgii.

Wśród kilku tysięcy wiernych dominowały ubiory zakonne i kapłańskie sutanny. Obok mnie siedziała grupa kilkunastu sióstr zakonnych ze Wspólnoty Baranka. W niebieskich habitach, zawsze uśmiechnięte – spotykamy się od czasu ostatniej audiencji Benedykta XVI nie po raz pierwszy, ostatnio przy grobie Jana Pawła II. Francuskie siostry przyjechały do Rzymu z Wiednia razem z kard. Christophem Schönbornem.

– Jesteśmy obstawą duchową kardynała – uśmiechały się. – Zawsze z nim podróżujemy.

Metropolita miasta nad Dunajem jest wymieniany coraz częściej w gronie silnych papabili. Siostry śmiały się, że „Duch Święty dawno już wybrał! Kłopot w tym by odczytać Jego wolę”.

Krok przed extra omnes

Tymczasem wczoraj po południu w obecności kardynała-kamerlinga Tarcisio Bertone, blisko 90 osób, personelu, który pomoże przy konklawe złożyło już przysięgę. Zakonnicy i zakonnice pracujące w zakrystii, spowiednicy, którzy będą spowiadać kardynałów oraz personel techniczny, kierowcy, lekarze, pielęgniarki, ochrona, Gwardia Szwajcarska i żandarmeria oraz personel, który będzie gotować, sprzątać i podawać posiłki.

Po dzisiejszej Mszy Św., kardynałowie udali się na obiad. Po czym przeniosą swoje walizki do Domu Św. Marty, gdzie spędzą kolejne dni konklawe. Niecierpliwie czekamy na 16.30. Wtedy to z Kaplicy Paulińskiej, po modlitwie, zaczynie się procesja wejściowa na konklawe przy brzmieniu majestatycznej litanii do Wszystkich Świętych oraz pieśni Veni Creator Spiritus. Kardynałowie przejdą przez Sala Reggia i dotrą do kaplicy Sykstyńskiej. Procesję otworzy krzyż, świece, kantorzy, prałaci, sekretarz konklawe, kard. Prosper Grech, który wygłosi też medytacje dziś medytacje oraz kardynałowie w porządku od diakonów, prezbiterów, po biskupów. Procesję zamknie kard. Giovanni Battista Re (najstarszy z kardynałów Kolegium Kardynalskiego). Towarzyszyć mu będzie ks. prał. Marini. Po wejściu do Sykstyny kard. Re odmówi długą formułę. Po czym kładąc kolejno rękę na Piśmie Św. każdy z kardynałów złoży przysięgę. Kardynałowie nie-elektorzy wyjdą z Sykstyny po formule extra omnes.

Procesja potrwa około godziny. Po medytacji, purpuraci prawdopodobnie przystąpią do pierwszego głosowania.

Telewizja Watykańska przez cały czas będzie monitorować komin, z którego uniesie się dym.

Dodatkowym sygnałem, że mamy nowego papieża będzie dźwięk dzwonów.

Papa-toto

Tymczasem od trzech dni nadal trwa prawdziwy papieski totolotek. Miejmy nadzieję, że dziś wieczorem zamilkną medialne syreny. Niemniej uwaga koncentruje się coraz mocniej na kandydaturze kard. Angelo Scoli. Obecny metropolita z Mediolanu był już w gronie papabili w 2005 r. Przez kilkanaście lat patriarcha Wenecji, w chwili kiedy Benedykt XVI powołał go na katedrę w Mediolanie, spekulacjom nie było końca. „To trampolina do Rzymu” – pisano. Zresztą i z Wenecji i z Mediolanu wywodzi się kilku już papieży. „Delfin Ratzingera” – pisze o nim Alberto Melloni, komentator "Corriere Della Sera". “Przypłynął do Mediolanu, za wsparciem władz Communione e Liberazione, by skręcić diecezję mocno na prawo”. Jest faktem, że były patriarcha Wenecji należy do ruchu założonego przez Sługę Bożego ks. Luigiego Giussaniego od lat. „To być może jedyny kandydat europejski, który łączy charyzmę wielkiego teologa i duszpasterza” – pisze Maria Antonietta Calabro.

Coś w tym jest. Jego książki o znaczeniu Wcielenia są uważane za jedne z najgłębszych z chrystologii. Ulubionym określeniem kardynała jest „metticiato della civilita”, mieszanka cywilizacji. Wielokrotnie podkreśla, że Kościół, chrześcijanie nie mogą zamykać oczu na uporczywy napływ imigrantów i wyznawców islamu do Europy. Ich obecność ma nas pobudzić do wiary bardziej zaangażowanej. Ale to nasi bliźni i nie wolno nam ich zwalczać. Jako duszpasterz w Wenecji kard. Scola słynął z przygotowania narzeczonych do małżeństwa. Sam się w nie angażował, spotykał z młodymi, odpowiadał na ich pytania. Odwiedzał regularnie szkoły, szpitale i sale…kinowe. Uważa że nic tak nie przemawia do ludzi jak obraz. Kard. Scola jeździł też na meetingi Comunione e Liberazione do Rimini.

Kolejny nieoczekiwany faworyt to od dwóch dni kard. Christoph Schonborn. „Kościół będzie wiedział jak się podnieść, jak za czasów św. Franciszka” – mówił metropolita Wiednia w czasie Mszy św. w kościele San Bartolomeo w Rzymie.

Austriacki duchowny (urodził się w Czechach!) uważany jest za pasterza o pogłębionej duchowości. Promuje i wspiera powrót do surowego zakonnego życia. To on m.in. wydał zgodę na pracę duszpasterską wędrownym wspólnotom kapucyńskim w Austrii. Bliska jest mu duchowość Wspólnot Baranka. Pojawia się także na prywatnych wyjazdach w Medjugorie.

Włoskie telewizje, CNN i CNBC nie ustają w losowaniu kandydatur na tron Piotrowy. Te ostatnie jednak mówią tylko o amerykańskich kardynałach…

Z uśmiechem i przymróżeniem oka przyglądam się temu papieskiemu totolotkowi – takiego określenia używają tu wszyscy. Duch Święty – jak mówiły siostry z Wiednia – już wybrał. On też pewnie spogląda na nasze licytacje z … uśmiechem. 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama