Piekło w raju

Torturowani, maltretowani psychicznie, wykorzystywani do niewolniczej pracy, zabijani. Dramatyczny obraz sytuacji chrześcijan w Korei Północnej ukazują raporty ponadwyznaniowej organizacji Open Doors.

Sytuacja chrześcijan w Korei Płn. jest dramatyczna. – Kraj ten jest miejscem najgorszych prześladowań, a prześladowców cechuje wyjątkowa brutalność – mówi Justyna Kulesza, koordynatorka polskiego oddziału Open Doors, międzynarodowej organizacji, która od 1993 r. co roku opracowuje Światowy Indeks Prześladowań. Od 9 lat Korea Północna zajmuje w nim pierwsze miejsce. – Chrześcijan pozbawia się podstawowych praw człowieka. Wielu cierpi w obozach pracy, gdzie traktuje się ich gorzej niż zwierzęta. Nie uznaje się ich za ludzi, więc wszystko wolno z nimi zrobić. Władze intensywnie dążą do wytępienia chrześcijaństwa – alarmuje organizacja.

Głos z obozu

Soon Ok Lee była lojalną urzędniczką partii, gdy w 1986 r. została aresztowana i skazana za czyn, którego nie popełniła. Zanim zapadł wyrok, przez 14 miesięcy przetrzymywano ją w chłodnej celi, torturowano, kopano po głowie. Straciła osiem zębów, ma sparaliżowaną lewą część twarzy. – Przy temperaturze minus 35 stopni wywlekano mnie nago na zewnątrz i kładziono na lodzie. Nazywano to „torturami zamrażającymi”. Bolesne ich skutki odczuwam do dziś – opowiada. Była świadkiem tortur, jakim poddawano chrześcijan w obozach pracy. – Nadzorcy obozowi uważali chrześcijan za chorych psychicznie. Mówiono „szaleni, którzy wierzą w niebo”.

Początkowo im wierzyłam, ale gdy poznałam chrześcijan, zrozumiałam, że nie byli szaleni. Po prostu wierzyli w Boga, w Jezusa. Ok Lee opowiada, że chrześcijanom w obozach nawet nie wolno było patrzeć w niebo. Pracować musieli z twarzą skierowaną ku ziemi, po 16–18 godzin dziennie. – Nasze ciała były zniszczone. Ludzie dostali skrzywienia pleców i garbów, niektórzy mierzyli przez to tylko 130 cm. Wszędzie wystawały kości.

Chrześcijanie trafiali do obozów tylko dlatego, że wierzyli w Jezusa. Zdumiewająca była ich wiara w obliczu tortur. – Chwytali się za ręce i śpiewali pieśni, razem odmawiali modlitwy, co było zakazane. Nadzorcy masakrowali ich, kopiąc po twarzy. A oni nawet wtedy wzywali Jezusa. Wołali: Panie, Panie! Soon Ok Lee została zwolniona z obozu w 1993 r. – W dniu, gdy miało to być ogłoszone, wszystkich 6 tys. więźniów zostało wyprowadzonych na plac apelowy. Byliśmy przerażeni, bo tak działo się przy egzekucjach. Gdy komandor wywołał moje imię, wszyscy więźniowie spojrzeli na mnie. Oczy chrześcijan, którzy nie mogli podnosić głów, bo groziła im za to cela izolacyjna lub śmierć, wyrażały prośbę: „Idź do świata i mów, jak tu cierpimy! Inaczej zginiemy i nikt nie dowie się o tym”. Po zwolnieniu z obozu Soon uciekła do Korei Południowej. Tam przyjęła chrzest. Swoje wstrząsające przeżycia opisała w książce „Pozwólcie mi być waszym głosem”. Open Doors przygotowuje jej polskie wydanie.

Za Biblię na śmierć

W Korei Północnej oficjalnie funkcjonują Kościoły: katolicki, luterański, prawosławny. – Prawdziwy Kościół jest jednak w podziemiu. Reżim bezwzględnie tępi chrześcijan, uważając ich za wrogów państwa, szpiegów i wichrzycieli. Nazywani są bękartami – mówi osoba, która wróciła z Korei w maju (chce pozostać anonimową). Udała się tam z międzynarodową grupą wolontariuszy rozeznać możliwości pomocy: humanitarnej, edukacyjnej, ewangelizacyjnej. Przytacza świadectwo jednego chrześcijanina z Korei Północnej. „Uczestniczyliśmy z rodziną w domowym nabożeństwie, gdy usłyszałem walenie w drzwi. Do domu wdarli się zarządca wioski i policjanci. Bałem się śmiertelnie, kiedy przeszukiwali mój dom. Chrześcijańska wiara jest w moim kraju surowo zabroniona.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Człowiek
    24.07.2011 21:39
    Zbyt wielu z nas wciąż nie ma pojęcia o rozmiarach męczeństwa i zbrodniach dokonywanych codziennie i od dawna na naszych braciach w Korei Płn.
    Koniecznie częściej trzeba o tym pisać,mówić, modlić się i przeciwdziałać z Bożą pomocą.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja